[TYLKO U NAS] D. Tarczyński: Nie możemy dopuścić do tego, aby polska opinia społeczna była budowana na kłamstwie i manipulacji

Poseł PiS Dominik Tarczyński w rozmowie z portalem Radia Maryja podkreślił, że należy jak najszybciej wprowadzić ustawę fake newsową, aby osoby, które powielają kłamstwa – jak np. dziś Kinga Gajewska z PO – mogły ponieść konsekwencje. Polityk dodał, że w trakcie przygotowywania ustawy „antykłamstwowej” i ma nadzieję, że Sejm ją przegłosuje.

Kinga Gajewska z Platformy Obywatelskiej opublikowała na swoim profilu na Facebooku post Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych ze zdjęciem, które miało przedstawiać poszkodowaną w rasistowskim ataku rodzinę Czeczenów z Białegostoku. Wpis posłanki dotyczy jednak wydarzenia sprzed czterech lat, a zdjęcie pochodzi z Syrii.

Polityk opatrzyła je również komentarzem, z którego wynika, że pośrednio winnym ataku na czeczeńską rodzinę jest obecny minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. „Prawdziwi Polacy pokazują światu naszą gościnność…” – pisze Kinga Gajewska. Zdaniem posła PiS Dominika Tarczyńskiego, należy jak najszybciej wprowadzić ustawę fake newsową, która wprowadziłaby możliwość nałożenia kar za podobne sytuacje.

– Niestety, Platforma Obywatelska, Nowoczesna i cała totalna opozycja od pierwszych dni po wygraniu wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje kłamstwo. Uderzają w polski rząd swoimi zaniedbaniami i w ordynarny sposób wykorzystują błędy, które popełnili. Robią to tylko po to, aby uderzyć w polski rząd. Dlatego ustawa o fake newsach, czyli o kłamstwie podawanym przez media, ale i polityków, musi wejść jak najszybciej w życie. Ja tę ustawę przygotuję. Mam nadzieję, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zgodzi się, że teraz jest czas na to, aby taką ustawę wprowadzić i marszałek ją przyjmie, ponieważ nie tylko media, ale też politycy powinni ponosić odpowiedzialność za inżynierię społeczną – wskazał polityk.

Jak dodał, mamy dziś do czynienia z olbrzymią manipulacją społeczną.

– To, co się dziś dzieje, to reinterpretacja rzeczywistości. To bardzo źle wpływa na społeczeństwo. Takie działanie kreuje fałszywe opinie, a to musi się zmienić. Nie możemy dopuścić do tego, aby polska opinia społeczna była budowana na kłamstwie i manipulacji – zaznaczył Dominik Tarczyński.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości wskazał, jakie kary mogłyby być stosowane za tego typu działania.

– Tzw. ustawy antykłamstwowe istnieją już w innych krajach europejskich, tj. w Niemczech i na Węgrzech. Tam kary są adekwatne do ilości pieniędzy, jakie dane medium zarobiło na kłamstwie. Chodzi tylko i wyłącznie o „klikalność” i oglądalność. Wszyscy ci, którzy zarobili na takim fałszywym newsie np. 1,5 mln zł, powinni to oddać i dodatkowo zapłacić drugie 1,5 mln zł. 100 proc. kary za to, co zarobili na kłamstwie. Wiemy, kto jest ojcem kłamstwa w przypadku wpisu posłanki Gajewskiej i nie możemy pozwalać na to, aby wolna demokratyczna Polska, z wielowiekową tradycją, była teraz wykorzystywana i opierana na kłamstwie – powiedział Dominik Tarczyński.

Ustawa, którą właśnie przygotowuję, będzie dotyczyła nie tylko źródła fake newsa, ale i osób, które będą je rozpowszechniać – akcentował polityk.

– Chciałbym, aby ustawa, którą przygotowuję, dotyczyła wszystkich, tj. posłów, sędziów, prokuratorów, polityków czy osoby publiczne. Wszystkie osoby, które wykorzystują swój autorytet i popularność do tego, aby siać kłamstwo, powinny ponosić odpowiedzialność. Nie chodzi tylko o odpowiedzialność finansową, ale chciałbym, aby ustawa przewidywała – np. w okresie kampanii wyborczej – natychmiastową reakcję sądu – mamy 24-godzinne sądy. Oprócz odpowiedzialności finansowej chciałbym, aby sądy miały prawo orzekać o tym, by osoba publiczna, która w publicznym wystąpieniu czy wpisie internetowym kłamała, była zobowiązana sądowo do zaprzeczenia, wyprostowania i przeproszenia, czyli żal za grzechy i zadośćuczynienie. Ci ludzie muszą żałować tego, co robią i zadośćuczynić. To musi być tak samo publicznie wykonane, jak dokonano tego społecznego trudu, który musi być oceniony jako celowe manipulacyjne działanie. To jest szkoda, która musi być naprawiona w ten sam sposób, w jaki została wykonana – podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

RIRM

drukuj