fot. twitter.com/D_Tarczynski

[TYLKO U NAS] D. Tarczyński: Nie chcemy w Polsce imigrantów i zamachów

Jestem dumny z działań rządu PiS, bo od początku mówiliśmy, że nie ma naszej zgody na przymusową relokację. My nie chcemy za dwa, trzy pokolenia zamachów terrorystycznych w Polsce – powiedział na antenie Radia Maryja w czwartkowej audycji „Aktualności Dnia” poseł PiS Dominik Tarczyński, odnosząc się do przymusowej relokacji uchodźców.

W ubiegłym tygodniu wygasła decyzja o relokacji przez państwa Unii Europejskiej uchodźców z Grecji i Włoch. Ostatecznie udało się przenieść znacznie mniej osób niż zakładano. Mimo że żadne państwo członkowskie nie spełniło wymagań, Komisja Europejska straszyła sankcjami jedynie Polskę i Węgry – zauważył Dominik Tarczyński.

– Jestem dumny z działań rządu PiS, bo od początku mówiliśmy, że nie ma naszej zgody na przymusową relokację. Są dwa elementy tej sytuacji, które trzeba podkreślić. Wypowiedź Junckera jest spowodowana tym, że okres przymusowej relokacji zakończył się fiaskiem przez wszystkie kraje UE. Pamiętajmy, że tylko 12 proc. osób, które miałyby być relokowane, to najwięcej zapłaciliby Niemcy, bo tam była przewidziana największa liczba imigrantów do relokacji. Polska, wspierana przez Węgry, była głosem rozsądku w UE. To musiało zakończyć się fiaskiem. Jest to sukces rządu PiS – powiedział poseł PiS.

Zdaniem posła PiS decyzja KE o przymusowym przesiedlaniu uchodźców była pogwałceniem traktatów europejskich, mówiących o suwerenności państw i samodzielności decyzji ws. polityki migracyjnej.

– To są miliardy euro i oczywiście była to kwota absurdalna. Karanie państw za to, że podejmują suwerenną decyzję, a przypomnę, że porozumienia dublińskie mówią o tym, że w kwestiach migracyjnych państwa członkowskie mają głos i mogą powiedzieć, co na ten temat sądzą. Z jednej strony UE mówi o braku solidarności oraz niedotrzymywania standardów europejskich. Z drugiej strony proponuje rozwiązania siłowe, które nie są zgodne z traktatami UE – zauważył poseł.

Dominik Tarczyński zwrócił także uwagę na motywy, jakimi kierowały się Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi widzieli w nielegalnych imigrantach tanią siłę roboczą. Tymczasem ci nie kwapili się do pracy, ale oczekiwali zasiłków socjalnych.

– Powodem tych decyzji był fakt, że Niemcy szukali taniej siły roboczej, służących. Liczyli na to, że ich gospodarka będzie się jeszcze lepiej rozwijać. Okazało się, że te osoby nie mówią w językach ojczystych krajów, w których miałyby być, co więcej, nie chcą pracować. Oczekują tylko i wyłącznie 2 tys. euro „socjalu”. Niestety, większość zamachów terrorystycznych została dokonana przez osoby z tamtej części świata – zauważył.

Działania polskiego rządu były również nakierowana na uniknięcie sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa obywateli, co miało miejsce m.in. w Kolonii, Paryżu, Madrycie czy Londynie.

– Często mówi się, że zamachu dokonał Brytyjczyk pochodzenia np. pakistańskiego. Okazuje się, że jest to drugie albo trzecie pokolenie imigrantów, którzy przybyli do Europy. Nikt nie mówi o tym, że nasz brak zgody na siłową relokację jest też przewidywaniem przyszłości. My nie chcemy za dwa, trzy pokolenia zamachów terrorystycznych w Polsce – podsumował poseł PiS.

Poseł Dominik Tarczyński ocenił również m.in. budowanie koalicji przez Angele Merkel oraz sytuację dążenia niepodległościowe Katalonii. Całość rozmowy z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj