[TYLKO U NAS] B. Szydło: Polska jest wskazywana jako państwo, które pomaga potrzebującym bezinteresownie i skutecznie

Zaangażowaliśmy się w pomoc humanitarną poprzez struktury UE, własne projekty, poprzez organizację Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz Caritas i inne dzieła, które są realizowane. Muszę powiedzieć, że otrzymujemy stamtąd, m.in. z Syrii, podziękowania. Polska jest wskazywana jako państwo, które bezinteresownie pomaga i państwo, które robi to skutecznie. Taka polityka powinna być realizowana i mam nadzieję, że będzie realizowana w Unii Europejskiej – powiedziała w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam premier Beata Szydło.

Prezes Rady Ministrów przypomniała, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości mówił na forum Unii Europejskiej, że ówczesna polityka migracyjna jest błędna, jednak nasz kraj najpierw wyśmiewano, a następnie straszono nim.

– Mówiliśmy o tym, że kryzys migracyjny jest źle prowadzony w Europie, że nieodpowiedzialna polityka migracyjna polityków europejskich, a szczególnie pani kanclerz Merkel, doprowadziła do tego głębokiego kryzysu migracyjnego. Kiedy wskazywaliśmy, jakie sposoby wyjścia z tego kryzysu powinny być podjęte, na początku nas wyśmiewano, mówiono, że jesteśmy odosobnieni, mówiono, że nie mamy racji. Budowano na tym tle całą politykę strachu, straszenia Prawem i Sprawiedliwością, epatowania nami jako politykami, którzy nie potrafią się zachować na salonach europejskich. Potrafimy się doskonale zachowywać, ale nie chcemy być salonowcami europejskimi, tylko chcemy być uczciwymi Europejczykami – akcentowała Beata Szydło.

Dzisiaj Europa mówi naszym głosem – dodała premier.

Kiedy w Unii Europejskiej podejmowano decyzje odnośnie migrantów, rząd PO-PSL się nie sprzeciwiał. Mogło to wynikać z faktu, że była to forma spłacania długu przez Ewę Kopacz za otrzymanie przez Donalda Tuska wysokiej funkcji w UE – oceniła Beata Szydło.

– Kiedy zapadały decyzje w Unii Europejskiej, kiedy był rząd Platformy i PSL, kiedy podjął tę szkodliwą decyzję o poparciu polityki migracyjnej, wystarczyło wówczas, by polski premier, tam będący, sprzeciwił się i powiedział „nie, nie zgadzam się”, nie zdradziłby też Grupy Wyszehradzkiej. Ale ówczesna premier po prostu spłacała dług za przewodniczącego Tuska, który otrzymał za spolegliwość funkcję w UE. Trzeba sobie to jasno i wyraźnie powiedzieć. Udowodnił to również potem swoim zachowaniem, kiedy bezkrytycznie poddawał się woli większości brukselskiej – podkreśliła.

Stanowisko Unii Europejskiej w sprawie migrantów zaczęło się zmieniać po wystąpieniach szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka oraz moim – zwróciła uwagę szefowa rządu.

– Znalazł się ktoś odważny, ktoś tak odważny, jak minister Błaszczak na komitecie ministrów spraw wewnętrznych odpowiadających za politykę migracyjną w poszczególnych krajach, a potem ja na Radzie Europejskiej. Głośno mówiliśmy: nie tak, nie tędy idziemy, chodźmy inną drogą, tą drogą, której potrzebują ludzie, a nie politycy – przypomniała premier.

RIRM

drukuj