źródło: o. Andrzej Michoń CSsR

[TYLKO U NAS] W Albanii odradza się Boże Narodzenie

Wiele tradycji Świąt Bożego Narodzenia w Albanii upadło, ale obecnie zaczynają się powoli odradzać – podkreślił misjonarz o. Andrzej Michoń CSsR w rozmowie z Moniką Bilską z portalu radiomaryja.pl. Bożonarodzeniowe szopki ze Świętą Rodziną często wykonywane są prawie przez cały Adwent. 

O. Andrzej Michoń CSsR pełni posługę w Albanii od 2014 r., tegorocznie Święta Bożego Narodzenia są już jego czwartymi na Bałkanach. Jest proboszcz parafii pw. św. Jana Pawła II w miejscowości Kamza-Bathore, na obrzeżach Tirany.

Misjonarz przypomniał, że Albania przez 500 lat była pod panowaniem tureckim, później przyszedł czas komunizmu, więc chrześcijaństwo zostało wyparte i nie zachowało się zbyt wiele chrześcijańskich tradycji, także tych bezpośrednio związanych z Bożym Narodzeniem. Obecnie Albania liczy 3 mln mieszkańców: 10 proc. stanowią katolicy, 20 proc. to prawosławni a 70 proc. – muzułmanie.

– Nie ma tu polskich tradycji, ale bardziej włoskie. Kiedyś tradycje były bardzo związane z chrześcijaństwem, ponieważ cały teren był chrześcijański. Następnie przyszli muzułmanie, katolicy stanowią mniejszość, więc tradycje zostały wyparte, a w okresie komunizmu były zupełnie zakazane. Ludzie mówią, że miesiąc wcześniej robili zakupy, aby gdzieś po ciemku, przy zamkniętych oknach świętować Boże Narodzenie. Wiele tradycji upadło, ale teraz zaczynają się odradzać – wyjaśnił kapłan.

O. Andrzej Michoń CSsR zwrócił uwagę, że dziś w Albanii nie widać żadnej walki z religią i Panem Bogiem.

– Jeżeli ktoś mówi, że jest przeciw religii, to jest uznawany za kompletnego wariata. Nawet nie ma żadnego przyzwolenia społecznego, aby ktoś otwarcie krytykował religię czy ludzi wierzących, w przeciwieństwie do Polski. Walka z Panem Bogiem przez lata komunistyczne zostawiła taki plus, że teraz ludzie już z Nim nie walczą – wskazał rozmówca portalu Radia Maryja. 

Misjonarz powiedział, że w Albanii wierni biorą udział w Pasterce, ale nie ma typowej wigilijnej wieczerzy.

– Jest kolacja, ale przy baklawa – tureckim słodkim cieście złożonym z naleśników, polewanym syropem z orzechami. To jest taki ich posiłek na Święta Bożego Narodzenia. Jest oczywiście Pasterka, później pierwszy i drugi dzień Świąt. Albańczycy są bardzo rodzinni, a więc w pierwszy i drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia nie tyle przychodzą do kościoła, co mają w zwyczaju odwiedzanie jedni drugich. Tu jest na to położony mocniejszy nacisk niż w Polsce. Odwiedzają też Muzułmanów, albo Muzułmanie przychodzą i ich pozdrawiają – tłumaczył o. Andrzej Michoń CSsR.

Albańczycy nie mają własnych pastorałek, ale bardzo znana jest tam kolęda św. Alfonsa „Zstąpiłeś z gwiazd dalekich”:

Zstąpiłeś z gwiazd dalekich,
o Królu nieba,
pod nędznej szopki strzechy,
gdzie wiatr zawiewa.

Mój Maleńki w żłóbku stajenki
w niedoli płaczesz, z zimna drżysz!
O Boże prawdziwy,
Jak bardzo kochasz Ty
tej ziemi niwy!

Od Ciebie coś bezmiarów
jest Stworzycielem,
bierzemy hojność darów
dobrodziejstw wiele.

Chociaż katolicy stanowią 10 proc. społeczeństwa i Boże Narodzenie jest dniem wolnym w całej Albanii, to jest to jednak bardziej czas przygotowywania się do Nowego Roku – oznajmił kapłan.

– Z jednej strony, ci, którzy mają w świadomości, co się dokonało i głęboko żyją swoją wiarą – duchowo przeżywają Boże Narodzenie. Z drugiej strony, Święta są trochę przyćmione, bo dla Albańczyków o wiele większym świętem jest  Nowy Rok – komunistyczna pozostałość – mówił proboszcz parafii pw. św. Jana Pawła II.

Misjonarz podkreślił, iż katolickie tradycje zostały zagubione, ale misjonarze, szczególnie z Włoch, próbują reaktywować chrześcijańskie zwyczaje, m. in.  robienia szopek bożonarodzeniowych.

– W wielu parafiach organizowane są konkursy, dzieci przygotowują stajenki w domach. Są one bardzo duże, bo zajmują powierzchnię  jednego lub dwóch dużych stołów, więc często dziecko przygotowuje szopkę prawie przez cały Adwent. My staramy się przywozić do nich figurki, aby stajenki bożonarodzeniowe jak najpiękniej wyglądały. To jest tradycja, którą próbujemy wprowadzać i widać, że ładnie się przyjmuje. W naszych parafiach prawie każda rodzina robi szopki, później, gdy odwiedzamy z kolędą wiernych – robimy zdjęcia, a następnie pokaz najpiękniejszej bożonarodzeniowej szopki w parafii – powiedział o. Andrzej Michoń CSsR.

Kapłan posługujący w Albanii przypomniał również zwyczaje chrześcijańskie, które miały miejsce w tym państwie kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu.

– Pod stołem kładziono dwa pędy, na których rosła kukurydza, robiono krzyż i na tym jedzono posiłek. W następny dzień wynoszono to do ogrodu, gdzie gospodarz podchodził do każdego drzewa i – tak, jak słyszymy w przypowieści o winorośli, że w tym roku nie wydało owocu – pytał, czy w następnym roku przyniesie plony, ktoś odpowiadał: „Tak” i cały sad nadal zostawiano. Do ich zwyczaju, który teraz jest zakazany, należało także strzelanie po Pasterce z pistoletu. Na znak radości strzelano do wiwatu w powietrze (…). Teraz używanie broni jest surowo zakazane – zaznaczył misjonarz.

O. Andrzej Michoń CSsR akcentował, że w Albanii wierni modlą się, by między muzułmanami, prawosławnymi, katolikami oraz w rodzinach zawsze panował pokój, więc tego samego życzył też słuchaczom Radia Maryja.

– Radosnych, szczęśliwych, pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, aby Nowonarodzony Jezus przyniósł dużo radości i właśnie tego pokoju – powiedział misjonarz.

RIRM

drukuj