fot. twitter.com/EwaSynowiec

Tysiące Polaków zagłosowały w Belgii; przed ambasadą i konsulatem były kolejki

Ponad 6 tys. Polaków zarejestrowało się, by w Belgii oddać głos w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ci, którzy przyszli zagłosować w jednym z dwóch punktów w Brukseli, musieli postać w ciągu dnia w niemałych kolejkach.

„To mój obywatelski obowiązek. Nie mieszkam w Polsce, ale chcę, żeby moją Ojczyznę reprezentowali w UE ludzie, dzięki którym będę mogła być dumna z mojej Ojczyzny” – powiedziała PAP pani Marzena, pracująca od trzech lat w korporacji mającej siedzibę pod Brukselą.

W całej Belgii utworzono trzy obwody do głosowania dla Polaków – dwa w Brukseli: w ambasadzie i konsulacie oraz jeden w Antwerpii. Pogoda sprzyjała tym, którzy zapisali się i poszli oddać głos. Wiele osób połączyło spełnienie obywatelskiego obowiązku ze spacerem w położonym obok ambasady parku Cinquantenaire.

„Warto głosować, bo Europa to najwyższa stawka w polskich wyborach. Głos na europosła ma proporcjonalne największe znaczenie z perspektywy uchwalanego w Polsce prawa” – powiedział PAP Jan, mieszkający w Brukseli od kilku lat.

Ci, którzy zdecydowali się pójść do urn w godzinach szczytu, musieli liczyć się koniecznością czekania. Choć głosowanie szło sprawnie, przed budynkiem konsulatu i ambasady przez kilka godzin kolejka sięgała sporo ponad sto osób.

„Stałam około godziny (…) – mówiła jedna z głosujących. – Atmosfera była bardzo miła. Mieliśmy wrażenie uczestniczenia w święcie”.

Konsul RP w Brukseli Jacek Grabowski poinformował, że w konsulacie zarejestrowało się prawie 2,5 tys. wyborców, natomiast w całej Belgii ponad 6 tys. Po weryfikacji na listach zostało 6007 osób.

„Głosowanie za granicą to wyraz troski o dobro kraju. Oddając swój głos pokazujemy, że zależy nam na tym, co się dzieje w Polsce, że chcemy, aby rządzili ludzie, których wybieramy, niezależnie oczywiście od opcji politycznej” – powiedział dziennikarzom Grabowski.

Dla wielu oddanie głosu było też możliwością pokazania troski o Ojczyznę i związku z nią.

„Każdy głos się liczy, każdy głos jest ważny. Zależy mi na losie mojego kraju i również na tym, jak jest reprezentowany w Parlamencie Europejskim” – powiedziała jedna z głosujących pań.

Późnym popołudniem ani w ambasadzie, ani w konsulacie nie było już kolejek. Lokale wyborcze w Belgii będą czynne tak samo jak w Polsce do godz. 21.00.

PAP/RIRM

drukuj