fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Osadczy o wynikach badań w Hruszowicach: IPN usprawiedliwia się i próbuje prowadzić z Ukrainą dyskusję w sprawach niedyskusyjnych  

Instytut Pamięci Narodowej jako część struktur rządowych Rzeczypospolitej utrzymuje kontakty i bez przerwy próbuje realizować jakość współpracy Polski z partnerem, który nie jest godny nim być. To jest dla mnie zatrważające. Umizgiwanie się, wchodzenie w relacje służalcze w stosunku do nieprzychylnych struktur państwu polskiemu jest wielkim nieporozumieniem – podkreślił prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach, w miejscu, gdzie do ubiegłego roku stał pomnik poświęcony UPA, nie odnaleziono szczątków członków tej zbrodniczej organizacji. Instytut Pamięci Narodowej zaprezentował dziś wyniki badań prowadzonych pod koniec maja bieżącego roku [czytaj więcej].

Pomnik na cmentarzu w Hruszowicach stał w latach 1994-2017. 26 kwietnia 2017 r. monument został rozebrany w ramach czynu społecznego. Za usunięciem pomnika opowiadała się lokalna ludność. Ukraina protestowała twierdząc, że pochowano tam 12 Ukraińców. W związku z tym wydała zakaz prac ekshumacyjnych przez polski IPN na terenach pamięci na Ukrainie. Prof. Włodzimierz Osadczy wskazał, że przyjmowanie takiej argumentacji Ukrainy przez polską stronę jest karygodne.

– Jest to niedopuszczalna argumentacja. Postępowania, które związane są z działalnością Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej są jednoznacznie wrogie, gdy chodzi o stosunki polsko-ukraińskie i relacje wobec strony polskiej. Zakaz ekshumacji, zakaz nadania należytego szacunku osobom w sposób bestialski pomordowanym w liczbach przerażających 100-200 tys. jest czymś jednoznacznie nieprzyjaznym i wrogim w stosunku do narodu polskiego i państwa polskiego (…). Państwo, które jest traktowane w kategoriach partnera strategicznego od 30 lat nie poczyniło nic, żeby na swoim terenie w sposób ludzki i godny pochować szczątki setek ludzi zamordowanych w bestialny sposób – zwrócił uwagę historyk.

Ekspert podkreślił, że w Polsce mamy ekipy, które cały czas zabiegają o to, by wizerunek Ukrainy był ocieplany i przedstawiany w najlepszym świetle. Za przykład podał polskie MSZ, które wciąż zabiega o zachowanie przyjaznego wizerunku sąsiadującego z nami państwa.

– Staczamy się w bardzo niepewną przestrzeń mówienia o interesach Polski i interesach Ukrainy oraz o prawdzie polskiej i prawdzie ukraińskiej. Wobec szczątków pomordowanych, wobec wielkich zbrodni ludobójstwa nie ma jednej czy drugiej prawdy. Tak jak nie ma jednej czy drugiej interpretacji wobec zbrodni Holokaustu czy rzezi ormiańskiej. Te zbrodnie powinny być jednoznacznie potępione przez wszystkie strony. Sposób zachowania się strony ukraińskiej jest skandaliczny. Nie mniej skandaliczne jest to, że IPN jako część struktur rządowych Rzeczypospolitej utrzymuje kontakty i bez przerwy próbuje realizować jakość współpracy z partnerem, który nie jest godny do tego, by być partnerem polskiego rządu. To jest dla mnie zatrważające (…). Relacje polsko-ukraińskie mogą być tylko wtedy dobre, gdy strona polska wyciągnie rękę także do środowisk na Ukrainie, które brzydzą się ideologii banderyzmu – akcentował dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

Efektem badań w Hruszowicach jest opinia sądowo-lekarska i sprawozdanie archeologiczne. Oba dokumenty Instytut Pamięci Narodowej przekazał stronie ukraińskiej.

– Wygląda na to, że IPN w jakiś sposób się usprawiedliwia, tłumaczy czy próbuje prowadzić dyskusję w sprawach niedyskusyjnych. Jeżeli strona jest zainteresowana, może zasięgnąć takie dokumenty, natomiast umizgiwanie się, wchodzenie w relacje służalcze w stosunku do nieprzychylnych struktur państwu polskiemu (…) to jest wielkie nieporozumienie – mówił gość „Aktualności dnia”.

Historyk przypomniał, że w tym roku przypada 75. rocznica rzezi wołyńskiej. To prawdopodobnie ostatni wielki jubileusz, w jakim będą brały udział osoby, które były świadkami i uratowały się przed straszliwym ludobójstwem – powiedział profesor. Wskazał przy tym, że Instytut Pamięci Narodowej nie wykazuje chęci upamiętnienia ofiar zbrodni Ukraińskiej Powstańczej Armii. W dniach 22-23 czerwca w Lublinie ma odbyć się Kongres Środowisk Kresowych RP i konferencja „Wołyń ’43: Walka o pamięć – Walka o Polskę.

– Przez trzy miesiące to była wspólna inicjatywa, którą przygotowywaliśmy z oddziałem lubelskim IPN. W zeszłym tygodniu dowiedziałem się od dyrektora IPN, że Instytut wychodzi ze współpracy. Taką deklarację dostałem też od wojewody lubelskiego, który również miał być organizatorem. W tej chwili doświadczamy nie tylko braku wsparcia, ale też niespotykaną obstrukcję (…). Jestem zdziwiony i zasmucony taką postawą Instytutu Pamięci Narodowej – oznajmił dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

Cała rozmowa z prof. Włodzimierzem Osadczym z „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

 

RIRM

 

drukuj