fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Gadowski o „hajlującym” operatorze TVN: Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiego zachowania; powinien za to odpowiedzieć

Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiego zachowania – tak redaktor Witold Gadowski w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja ocenił zdjęcie operatora TVN wykonującego gesty hitlerowskiego pozdrowienia na tle nazistowskich flag. Fotografię wykonaną w trakcie prowokacji dziennikarskiej na „urodzinach Hitlera” pod Wodzisławiem Śląskim upublicznił portal wPolityce.pl.

Na zdjęciu widnieje Piotr Wacowski – operator telewizyjny, który wspólnie z Anną Sobolewską uczestniczył i nagrał maskaradę neonazistów.

Zdjęcie wywołało w internecie lawinę komentarzy. Dziennikarze spierają się, czy mamy do czynienia z przekroczeniem granic dziennikarstwa wcieleniowego. Redaktor Witold Gadowski nie ma wątpliwości, że tak właśnie jest.

Dla tego nie ma usprawiedliwienia, bo ci dziennikarze, którzy mówią, że to była praca pod przykryciem, że to był reportaż wcieleniowy, po prostu nie wiedzą, co mówią. Widocznie nie robili nigdy takich rzeczy. Nie mają pojęcia o tym, jak to się robi. Ja robiłem takie rzeczy. Przenikałem do grup przestępczych, udając członka grupy przestępczej. To miało uzasadnienie i przynosiło efekty w postaci tego, że wykrywaliśmy wtedy powiązania, których nie wykrylibyśmy w inny sposób. Tu natomiast nie mieliśmy do czynienia ani z zagrożeniem, ani z jakąś zorganizowaną grupą przestępczą. Po prostu mieliśmy do czynienia z grupą gówniarzy, którzy – jak się okazuje i wiele na to wskazuje – za pieniądze udawali spektakl – podkreśla redaktor.

Co więcej, z zeznań oskarżonego w tej sprawie człowieka wynika, że Wacowski dodatkowo podżegał do popełnienia przestępstwa – dodał.

Nie ma tu żadnego usprawiedliwienia. Dziennikarze, którzy usiłują usprawiedliwić postawę operatora kamery TVN albo nie wiedzą, co mówią, bo się na tym nie znają, albo maja złą wolę i kłamią, żeby wybronić kogoś ze swojego grona. Ten człowiek popełnił przestępstwo propagując symbole nazistowskie i powinien za to odpowiadać – zaznacza dziennikarz.

Witold Gadowski odniósł się również do przyznania Nagrody Radia Zet dla twórców tego reportażu i powiedział: „Jaka nagroda, tacy laureaci”.

Jak dodał, ten materiał mimo wszystko był ważny, bo pokazał patologię świata dziennikarskiego w Polsce, ale i przysporzył Polsce wielu kłopotów.

Ten materiał stał się wręcz sygnałem do rozpoczęcia antypolskiej nagonki w całym świecie do oskarżania Polski o nazizm, do przedstawiania nieprawdziwych informacji z Polski mówiących o tym, jakoby w Polsce rozwijało się jakieś nazistowskie podziemie. To był zły, antypolski materiał i do tego – jak się okazuje – sprokurowany właśnie w takim celu. Nie można zatem powiedzieć, że to byli dziennikarze. To byli podżegacze do tego, żeby wywołać antypolską histerię w świecie. Za to powinni odpowiadać nie tylko jako Polacy, ale przede wszystkim jako ludzie udający dziennikarzy – podkreśla Witold Gadowski.

W zeszły czwartek portal wPolityce.pl napisał o kulisach śledztwa w sprawie tzw. urodzin Hitlera. Z zeznań organizatora „urodzin” Mateusza S., do których dotarł portal, wynika, że cała impreza została zamówiona przez tajemniczych mężczyzn i była maskaradą, za którą zapłacono jej organizatorowi 20 tys. zł.

RIRM

drukuj