fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Gadowski: Jeżeli Polska zostanie ukarana przez UE, to bardzo źle wróży to innym państwom

Jeżeli Polska zostanie ukarana tak, jak to jest zapowiadane, to bardzo źle wróży to innym państwom. Im wcześniej państwa Europy Środkowo-Wschodniej zrozumieją wymóg wzajemnej solidarności, tym lepiej, bo inaczej każde zostanie ukarane z osobna i każde za coś innego – powiedział w rozmowie z red. Szymonem Kozupą z TV Trwam dziennikarz i publicysta Witold Gadowski. Odniósł się w ten sposób do możliwości zastosowania wobec Polski art. 7 traktatu o UE.

Polska podjęła działania, które mają na celu wyjaśnienie na forum Unii Europejskiej, czego dotyczy reforma sprawiedliwości w Polsce. Ma temu służyć m.in. „biała księga”.

– Dobrze, że w ogóle zauważono problem prowadzenia działalności edukacyjnej wobec eurokratów. Nie wiem, czy ona przyniesie jakikolwiek skutek, ale jak nie będziemy próbować, to w ogóle do nich nie trafimy. Nie jestem zwolennikiem pana Czaputowicza, ale chcę być uczciwy, więc nie chcę oceniać jego dotychczasowych poczynań. Zobaczymy, jak będzie – zaznaczył Witold Gadowski.

Publicysta zauważył także, że kraje Europy środkowo-wschodniej powinny zacząć się jednoczyć przeciwko rządom eurokratów z uwagi na zagrożenia, jakie czekają z ich strony. Podkreślił, że powinny także stanąć po stronie Polski w głosowaniu ws. uruchomienia art.7 traktatu UE.

– Jeżeli Polska zostanie tak ukarana, jak to jest zapowiadane, to bardzo źle wróży to innym państwom. Im wcześniej państwa Europy Środkowo-Wschodniej zrozumieją wymóg wzajemnej solidarności, tym lepiej, bo inaczej każde zostanie ukarane z osobna i każde za coś innego – tłumaczył dziennikarz.

Ostatnie wydarzenia na europejskiej arenie politycznej pokazują jednak, że Stary Kontynent odchodzi od poglądów lewicowych.

– Zmiany w Europie pokazują, że narody mają tego dosyć. Ostatnie wybory we Włoszech wpędziły eurokratów w wielki smutek. Myślę, że następne wybory również będą miały takie wyniki. Następuje fala odejścia od lewicowego liberalizmu o neomarksistowskim obliczu – dodał.

Redaktor ocenił także zachowanie I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, która nie stosuje się do zaleceń ustaw przegłosowanych w Sejmie.

– Pani Gersdorf w swojej pysze przekroczyła granice, które wyznaczyła jej konstytucja, więc powinna odpowiedzieć karnie. Państwo nie może przejmować się jej humorami, może działać – zaznaczył Witold Gadowski.

RIRM

drukuj