fot. PAP/EPA

[TYLKO U NAS] T. Solis o rozwiązaniu problemów producentów owoców miękkich w Polsce: Powinniśmy skupić się na umowie kontraktacyjnej

Generalnie to powinniśmy się skupić na umowie kontraktacyjnej, która wyregulowała cały ten rynek. Nasza propozycja, do tej pory, była taka, żeby to była umowa, która będzie regulowała zarówno sprzedaż jak i powierzchnie upraw – mówił Tomasz Solis, wiceprezes związku sadowników RP, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Ubiegaliśmy się o to, aby cały obrót owocami był tylko i wyłącznie za pośrednictwem umowy kontraktacyjnej – stwierdził Tomasz Solis.

–  Żeby nie było możliwości wprowadzenia do obrotu owoców, które nie są owocami zakontraktowanymi. Po pierwsze dlatego, że nie mamy wtedy do czynienia z takim spekulacyjnym działaniem na rynku. Mam tu na myśli stymulowanie nadprodukcji, a potem kupowanie tego po bardzo niskiej cenie. Ta umowa kontraktacyjna zmusiłaby tych, którzy zajmują się produkcją owoców mrożonych i koncentratów do określenia się, jaka ilość tych owoców jest im rzeczywiście potrzebna – powiedział gość Radia Maryja.

Dla rolników bardzo istotna jest kwestia ubezpieczeń.

Drugim bardzo istotnym aspektem są ubezpieczenia. Powszechny system ubezpieczeń, bo cały ten system kontraktacyjny nie ma sensu w momencie, kiedy nie będziemy mieli systemu ubezpieczeń. My musimy być na tyle zabezpieczeni i musimy mieć na tyle wiarygodny system, że jeżeli zakontraktujemy określoną ilość, do zakładu przetwórczego czy jakiegoś innego, to wtedy system ubezpieczeń musi być wiarygodny na tyle, aby na podstawie protokołu, jaki będzie sporządzony przez jakąś agencję ubezpieczeniową, można było zwrócić się do zakładu i na tej podstawie pokazać, że nie jesteśmy w stanie dostarczyć tych owoców nie dlatego, że wprowadziliśmy je gdzieś nielegalnie na rynek, ale dlatego, iż wystąpiła klęska żywiołowa – mówił wiceprezes związku sadowników RP.

Po trzecie ochronimy się od tego, co było do tej pory – poinformował Tomasz Solis.

Czyli wyciąganie pieniędzy z budżetu państwa, bo w tej chwili minister rolnictwa interweniuje ze względu na suszę. Tak jest np. w przypadku przymrozków wiosennych, który wystąpił w ubiegłym roku w sadownictwie. Też dostaliśmy środki pomocowe i to również była pomoc publiczna. Jeżeli było powyżej 70 proc. strat w gospodarstwie, była pomoc na zasadzie dopłaty do kredytów klęskowych itd. Mając taki sensowny system ubezpieczeń praktycznie unikniemy sytuacji dofinansowywania jakiejś grupy społecznej z budżetu państwa, co powinno być dla budżetu dosyć dużym odciążeniem – dodał gość „Aktualności dnia”.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem Tomasza Solisa można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj