fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] T. Pitucha ws. wyroku sądu na korzyść środowisk LGBT: Tym bardziej zamierzam wkładać wysiłek w to, żeby przeciwdziałać publicznej promocji seksualizmu, w tym homoseksualizmu

Wyrok odbieram jako krzywdzący, będzie apelacja z mojej strony. Z całą pewnością zastraszony się nie czuję i tym bardziej zamierzam wkładać wysiłek w to, żeby przeciwdziałać publicznej promocji seksualizmu, w tym homoseksualizmu – wskazał Tomasz Pitucha, Radny PiS miasta Lublin, podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Sąd rejonowy Lublin – Zachód uznał, że radny Tomasz Pitucha pomówił organizatora tzw. marszu równości. Na portalu społecznościowym Facebook radny miasta napisał, że marsz to „promocja pedofilii i homoseksualizmu”. [czytaj więcej] 

– Nie chcę polemizować z wyrokiem sądu poprzez publiczne kwestionowanie go, natomiast to, co działo się w całej rozprawie, która toczy się od 10-ciu miesięcy, daje nam łącznie z obroną mocne podstawy do tego, żeby składać apelację. Niewątpliwie jest pierwszy niekorzystny wyrok. Z pewnością będzie apelacja z mojej strony. Sąd odrzucił ok. 60-ciu dowodów, które mój adwokat przedłożył na piśmie, poza tym uchylił właściwie wszystkie moje pytania do świadków oskarżenia, które dotyczyły związku homoseksualizmu z pedofilią. Jest wiele publikacji mówiących o tym, że w środowisku homoseksualnym pedofilia występuje wielokrotnie częściej niż powszechnie. Dodatkowo, sąd nie przesłuchał jednego z moich świadków, przy czym wina jego nieobecności leżała po stronie sądu. Nawet techniczne przyczyny skłaniają nas do apelacji – mówił Tomasz Pitucha.

Sąd orzekł, że radny miasta Lublin ma wpłacić fundusze na rzecz organizacji tzw. marszu równości.

– Odbieram wyrok jako krzywdzący. Nawet gdyby sąd miał tutaj słuszność, to zasądził mi wpłatę nawiązki na organizację „marszu równości”, czyli na coś, przeciwko czemu w sposób jawny występuję oraz co jest sprzeczne z moimi przekonaniami i sumieniem. Na to nie mogę się zgodzić, nawet gdybym musiał ten wyrok zamienić na inną, bardziej drastyczną formę kary. To też uzmysławia mi, że sąd chyba troszeczkę emocjonalnie potraktował ten wyrok. Zwłaszcza, że w czasie rozpraw sądowych moi świadkowie wielokrotnie podnosili zarówno kontekst mojej działalności, którą znali, jak też moje przekonania co do moralności płynącej z wiary. Zdecydowanie nie mogę płacić nawiązek na organizację „marszu równości” – podkreślił rozmówca Radia Maryja.

O tym, czy środowiska homoseksualne promują pedofilię, mówili na sali sądowej świadkowie.

– Było dwóch ekspertów, którzy prowadzili badania pomiędzy zachowaniami ryzykownymi – jakie występują m.in. na „marszach równości” – a rozwojem dewiacji. Wykazywały bezpośredni związek między tymi zachowaniami ryzykownymi a rozwojem dewiacji. Zwłaszcza narażone są na to dzieci i młodzież, które nie mają jeszcze ustabilizowanego systemu wartości, poglądów na dany temat. Dochodzi do zderzenia z nachalną promocją homoseksualizmu, która odbywa się zarówno werbalnie, jak też wizualnie. Trzeba pamiętać, że przekazy symboliczne działają równie mocno. Tzw. tęczowa flaga niesie ze sobą całą kulturę homoseksualną. Nie można tylko powiedzieć, że marsze są kolorowe, bo są tęczowe, tylko trzeba, racjonalnie myśląc, poszukać tego, co się za tym kryje i z czym się mogą spotkać niewinni czy nieświadomi uczestnicy tych marszów. Musimy być czujni i nie możemy dać się zwieść tej manipulacji, tęczowym „fajnym” marszom. Nie możemy też dać się zastraszyć, bo te wyroki, pozwy sądowe po to właśnie są. Ja z całą pewnością zastraszony się nie czuję i tym bardziej zamierzam wkładać wysiłek w to, żeby przeciwdziałać publicznej promocji seksualizmu, w tym homoseksualizmu – akcentował Tomasz Pitucha.

Cała rozmowa z radnym Lublina Tomaszem Pituchą w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj