fot. twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Skierowanie ustawy o ochronie zwierząt do Komisji Ustawodawczej jest odpowiedzialną decyzją

Skierowanie przez marszałka ustawy o ochronie zwierząt do Komisji Ustawodawczej wydaje się posunięciem bardzo rozsądnym, nieukierunkowanym na podejmowanie pochopnych decyzji. Tym bardziej, że ta decyzja będzie miała wpływ na tysiące polskich rodzin – zaznaczył Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej oraz hodowca zwierząt futerkowych, podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Projekt ustawy o ochronie zwierząt – w której znajduje się zapis o zakazie hodowli zwierząt futerkowych – została skierowana przez marszałka Sejmu do Komisji Ustawodawczej. Organ ma zbadać ewentualne niezgodności z prawem unijnym i polską konstytucją.

– Tę decyzję oceniamy jako bardzo dobrą, bardzo potrzebna i odpowiedzialną. Być może nasz głos zostanie usłyszany i wreszcie zostanie wzięty pod uwagę (…). Odpowiedzialność – tego właśnie oczekują obywatele od dobrej zmiany: podejmowania odpowiedzialnych i mądrych decyzji, które będą uwzględniały potrzeby wszystkich wyborców (…). Skierowanie przez marszałka ustawy do Komisji Ustawodawczej wydaje się posunięciem bardzo rozsądnym, nieukierunkowanym na podejmowanie pochopnych decyzji. Tym bardziej, że ta decyzja będzie miała wpływ na tysiące polskich rodzin, które mogą zostać z niespłaconymi kredytami oraz na polską produkcję, która mogłaby zostać przejęta przez obcy rynek – powiedział Szczepan Wójcik.

Hodowcy wzięli potężne kredyty na zmodernizowanie swoich gospodarstw m.in. z uwagi na rozporządzenie ministra rolnictwa, które wchodzi w lipcu tego roku. Nakłada ono nowe obowiązki na hodowców, np. wybudowanie podwójnych ogrodzeń czy powiększenie klatek.

– Dzisiaj zamykanie hodowli i jednocześnie zaostrzenie kilka lat temu prawa, które dzisiaj wchodzi, po czym zamykanie – mimo dostosowania się do nowego prawa – jest, delikatnie mówiąc, niesprawiedliwe, ponieważ ludzie zostają sami. Z jednej strony, zmusza się nas, abyśmy dostosowywali się do norm prawnych, z drugiej strony, podczas dostosowywania, mówi się, że to jest za mało i należy tę hodowlę zamknąć – tłumaczył hodowca zwierząt futerkowych. 

Komisja Ustawodawcza, do której został skierowany projekt, jest agendą sejmową, która ma chronić parlamentarzystów przed wprowadzeniem wadliwego prawa.

– Już Biuro Analiz Sejmowych wykazało w swojej opinii, że jest możliwe, iż zapisy zawarte w tej ustawie mogą naruszać zasadę proporcjonalności, czyli mogą być niezgodne w tym zakresie z prawem Unii Europejskiej. Dzięki TV Trwam, Radiu Maryja i „Naszemu Dziennikowi” posłowie mogli dowiedzieć się o tym fakcie. Dziś już żaden poseł Prawa i Sprawiedliwości nie będzie mógł powiedzieć, że nie wiedział o możliwych nieprawidłowościach w tej ustawie – wskazał prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Rozmówca Radia Maryja zwrócił uwagę, że po skierowaniu projektu ustawy o ochronie zwierząt do Komisji Ustawodawczej, w niemieckiej prasie wydawanej w Polsce pojawiają się głosy, że w rządzie, partii rządzącej jest rozłam. Podział ma być związany – według tych mediów – z projektem, który ma na celu likwidację polskich, rodzinnych hodowli zwierząt futerkowych – dodał.

– To są kolejne etapy walki gospodarczej, gdzie atakuje się posłów, którzy chcą mieć pewność, że podejmowanie decyzji będzie profesjonalne i rzeczowe i nie do końca ulegają manipulacji lobbystów niszczących polską gospodarkę czy ekologistów narzucających nam swoja ideologię (…). Naukowcy wykazują jednoznacznie, że hodowla zwierząt futerkowych w Polsce jest na bardzo wysokim światowym poziomie [czytaj więcej], obalając niemal wszystkie argumenty ekologistów działających na rzecz swoich mocodawców – podkreślił Szczepan Wójcik.

Są także inne elementy świadczące o tym, że próba zlikwidowania branży futrzarskiej w Polsce jest walką gospodarczą – zauważył rozmówca Radia Maryja.

– W ukraińskiej prasie ukazują się artykuły zachęcające do otwierania takich hodowli u nich. Powstają specjalne strefy ekonomiczne i ułatwienia prawne, które mają zachęcić Polaków do przenoszenia swoich hodowli na ich teren. Podają tylko jeden warunek – podatki maja być płacone na Ukrainie. Pomijam fakt, że największym beneficjentem zakazu w Polsce będą niemieckie firmy utylizacyjne mocno wspierane przez swoje media w Polsce. Zadziwia natomiast fakt, że znaleźli oni wsparcie wśród niektórych posłów Parlamentu polskiego czy mediów prawicowych – akcentował prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Hodowca zwrócił uwagę, iż na ewentualnym zakazie skorzystają wszyscy, tylko nie Polacy.

– Jeśli ustawa wejdzie w życie – Polacy po raz kolejny stracą rynek. Mamy przykład Stoczni, mamy przykład polskiego cukru, polskiego tytoniu. Jest wiele dziedzin gospodarki rolnej, gdzie Polacy tracili przez niefrasobliwe decyzje poprzednich rządów. Ten pomysł niestety wyszedł w partii rządzącej. Natomiast jesteśmy przekonani, że rządzący zostali w dużym stopniu zmanipulowani prze naszych wrogów – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa ze Szczepanem Wójcikiem dostępna jest [tutaj].

 

RIRM

drukuj