fot. flickr

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Batalia o fermy futerkowe trwa. Pseudoekolodzy szykują kolejne chwyty, by wywrzeć presję na politykach i opinii społecznej

Batalia o fermy zwierząt futerkowych nie skończyła się. Organizacje pseudoekologiczne wykorzystują wszystkie możliwe chwyty do tego, żeby wywrzeć presję na politykach PiS oraz opinii publicznej – wskazał Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i hodowca norek, podczas rozmowy z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Niewykluczone, że batalia w obronie hodowców zwierząt futerkowych ruszy na nowo. Powód? Swoje manifestacje planują organizacje ekologiczne i osoby mieszkające w sąsiedztwie ferm. Demonstracje mają odbyć się we wrześniu w Warszawie. Wtedy też po przerwie wakacyjnej zbiera się Sejm.

„Aktywiści chcą przekonać parlamentarzystów PiS-u, że rezygnując z zakazu hodowli zwierząt na futra więcej stracą, niż zyskają” – czytamy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”.

Szczepan Wójcik podkreślił, że to kolejny atak na branżę futrzarską przy współudziale posłów opozycji.

– Zapowiedź w gazecie o protestach jest  niczym innym, jak próbą przestraszenia rządu i wywarcia presji po to, by wycofał się z deklaracji. Zdumiewające i zaskakujące jest to, że organizacje ekologiczne, które dysponują bardzo dużymi środkami finansowymi cały czas atakują przy współudziale niektórych posłów. W tym momencie bardzo mocno wykorzystują panów Suskiego i Halickiego z Platformy Obywatelskiej, którzy również bardzo mocno próbują wpłynąć na decyzje rządu ws. wycofania się z zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Te organizacje działają bardzo mocno na szkodę polskiego rolnictwa (…). Mam nadzieję, że posłowie i obóz rządzący nie ugną się pod silną presją, lobbingiem oraz manipulacją organizacji pseudoekologicznych – mówił prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Przeciwnicy ferm chcą też na jesieni przeprowadzić nowe badanie opinii publicznej ws. zwierząt futerkowych. Temat – jak deklarują – podejmą również osobiście z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

– Chcą pokazać, że społeczeństwo jest przeciwko nam. Jeszcze nie ma tych badań, ale założę się, iż będzie z nich wynikało, że większość opinii publicznej jest przeciwko hodowli zwierząt futerkowych (…). Organizacje pseudoekologiczne działają na rzecz obcych koncernów, niemieckich firm utylizacyjnych, w których interesie jest likwidacja ferm futerkowych w Polsce (…). Prawdopodobnie płacą wielkie pieniądze, żeby pozbyć się konkurencji z rynku (…). Po fermie futerkowej przyjdzie kolej na inne branże. Ostatnio w Warszawie miała miejsce kampania wymierzona w producentów mleka z narracją, że „cielę cierpi, gdy odebrało się mleko jego matce”. Jest także atak w jajka i wszystkie branże, które są konkurencyjne na rynku europejskim czy też światowym – akcentował rozmówca Redakcji Informacyjnej Radia Maryja.

RIRM

drukuj