fot. PAP/Andrzej Grygiel

[TYLKO U NAS] S. Szwed: Chcemy pomóc ojcom i matkom, którzy wychowali przynajmniej czworo dzieci

Emeryturą Mama 4 plus chcemy pomóc osobom w wieku emerytalnym, które podjęły się wysiłku wychowania przynajmniej czworga dzieci. Mówię osób, dlatego że nie dotyczy to tylko matek, ale również ojców – powiedział na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia” Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Od przyszłego roku ma zacząć obowiązywać ustawa o tzw. matczynych emeryturach. Stanisław Szwed wyjaśnił, że „to jest program, który jest realizacją zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego”.

– Chcemy pomóc osobom w wieku emerytalnym, które podjęły się wysiłku wychowania przynajmniej czworga dzieci. Mówię osób, dlatego że nie dotyczy to tylko matek, ale również ojców. (…) Jakie trzeba spełniać warunki? Zarówno matka, jak i ojciec muszą spełnić ustawowy wiek emerytalny – w przypadku kobiet to jest 60 lat, a w przypadku mężczyzn jest to 65 lat. Oczywiście dotyczy to tych osób, które dzisiaj nie spełniają warunku stażowego, jeśli chodzi o emerytury, czyli 20 lat stażu kobieta, a mężczyzna 25 lat. (…) Emerytura Mama 4 plus będzie wynosiła wysokość najniższego świadczenia, czyli do minimalnej wysokości emerytury. To jest dziś 1029 zł – wskazał minister.

Polityk zaznaczył, że ważny jest fakt, że „osoba, która wychowała co najmniej czworo dzieci, będzie mogła otrzymać świadczenie po złożeniu wniosku. Realizacją tego będzie Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jak również Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego”.

– Szacujemy, że koszt tego świadczenia będzie na poziomie niespełna miliarda złotych – ponad 900 mln w skali roku. Jak powiedziałem, świadczenie będzie dot. tych matek i tych ojców, które nie przepracowały odpowiedniego stażu i nie nabyły prawa do emerytury minimalnej – zaznaczył.

„Wiek dzieci nie gra roli. Wiek jest jedynie ważny przy matkach czy ojcach, ponieważ oni muszą mieć wiek emerytalny” – podkreślił gość Radia Maryja.

– Szacujemy, że teraz obejmie to niespełna 100 tys. osób, bo ok. 90 tys. osób mogłoby z tego skorzystać. Wynika to z tych danych, które posiadamy w ZUS-ie, jak i w KRUS-ie. To są osoby, które dzisiaj otrzymują bardzo niskie świadczenia, niektóre nawet rzędu kilkunastu złotych – wskazał Stanisław Szwed.

Sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaznaczył, że „jeżeli ktoś nabył prawa emerytalne – a w tym przypadku tak jest, bo ma uprawniający wiek – to oczywiście on nie straci uprawnień do świadczenia, więc może podejmować pracę, nie tracąc możliwości tego świadczenia”.

– Nie ma tutaj takiego zagrożenia, że straci się to uprawnienie. Oczywiście w tym momencie mówię tu o projekcie, nad którym bazujemy. Ustawa będzie w stu procentach obowiązująca, jak zostanie podpisana przez prezydenta – zaznaczył minister.

Cała rozmowa ze Stanisławem Szwedem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj