[TYLKO U NAS] S. Kaleta: Straty poniesione przez stolicę w związku z reprywatyzacją są bezpośrednim dziełem polityków PO

Raport pokazuje bierność władz Warszawy wobec problemu reprywatyzacji. (…) Kluczowa w tym raporcie jest informacja, że 78 proc. wszystkich reprywatyzacji po 1990 r. jest bezpośrednim dziełem polityków Platformy Obywatelskiej – mówił we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Sebastian Kaleta, wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej, odnosząc się do raportu dotyczącego strat poniesionych przez stolicę.

Warszawa w związku z reprywatyzacją straciła 21,5 miliarda złotych – wynika z przedstawionego przez komisję weryfikacyjną raportu dotyczącego strat poniesionych przez stolicę. Za te środki można byłoby wybudować m.in. 40 stacji metra, 19 mostów na Wiśle czy 3,8 tys. żłobków [czytaj więcej

– Nikt dotychczas nie zadał sobie trudu, żeby oprócz badań konkretnych nieruchomości jednak mimo wszystko zbadać, oszacować koszt tego, jaki Warszawa poniosła w skutek dzikiej reprywatyzacji po 1990 r. My od początku wiedzieliśmy, że to będą liczby szokujące, ponieważ niektóre działki były warte powyżej kilkudziesięciu milionów złotych – powiedział Sebastian Kaleta.

Wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej zwrócił uwagę, że szacunki są rozbieżne, ale co najmniej 40 tys. osób zostało poszkodowanych w związku z reprywatyzacją.

– Ten raport szokuje, pokazuje bierność władz Warszawy wobec problemu reprywatyzacji. (…) Kluczowa w tym raporcie jest też inna informacja, że 78 proc. wszystkich reprywatyzacji po 1990 r. to jest bezpośrednio dzieło polityków Platformy Obywatelskiej. Platforma w ostatnich miesiącach próbuje rozrzedzać swoją odpowiedzialność mówiąc, że wszystkie rządy po kolei były winne. Tylko my precyzyjnie pokazaliśmy po pierwsze, jaka jest proporcja między Platformą Obywatelską a rządami śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego – wręcz znikoma. Zaledwie 5 proc. wszystkich decyzji, a rządził Warszawą przez 3 lata, to jest porażająca różnica – 78 proc. a 5 proc. A po drugie, jasno po rozkładzie liczby decyzji wydawanych w ciągu roku – za czasów pana Świecińskiego w latach 90., pana Piskorskiego na przełomie wieków czy Hanny Gronkiewicz-Waltz po 2006 r. – to jest skala rzędu między 170 a 300 decyzji rocznie, a Lech Kaczyński w 2004 r. wydał 32 decyzje. Sprawy były badane bardzo skrupulatnie – podkreślił.

Gość TV Trwam zauważył, że najciekawszym odkryciem komisji weryfikacyjnej w zakresie badań w sprawie liczby wydawania decyzji w czasie był rok 2002.

– 8 listopada 2002 r., czyli chwilę przed głosowaniem w II turze wyborów prezydenckich, które wygrał Lech Kaczyński, jednego tylko dnia oddano 50 kamienic. A w całym 2004 r. reprywatyzacji podległy tylko 32 nieruchomości. W jeden dzień urzędnicy przed przyjściem Lecha Kaczyńskiego, którego widocznie po prostu się obawiali – obawiali się, że hasła, z którymi szedł wtedy do wyborów dotyczące uczciwości, walki z układami, były bardzo niewygodne dla urzędników reprywatyzujących nieruchomości – zdecydowali się taką liczbę budynków oddać przed jego przyjściem do urzędu – zaznaczył wiceszef komisji weryfikacyjnej.

Sebastian Kaleta stwierdził, iż Hanna Gronkiewicz-Waltz na wszystkie inwestycje w ciągu swoich 12 lat rządów w Warszawie wydała kwotę niewiele wyższą od tej, którą straciła stolica na dzikiej reprywatyzacji.

– Warszawa co roku za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz traciła gigantyczny majątek, który mógł służyć warszawiakom. Być może dlatego obecna prezydent nie zrealizowała wielu swoich obietnic wyborczych od 2006 r. powielanych w kolejnych wyborach, które dziś powtarza po niej bez skrępowania, bezwstydnie Rafał Trzaskowski – wskazał.

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro zaprezentował w poniedziałek akt oskarżenia w sprawie tzw. afery reprywatyzacyjnej. Obejmuje on 9 osób. Wśród oskarżonych są m.in. b. wicedyrektor BGN w stołecznym magistracie Jakub R. oraz b. dziekan stołecznej palestry Grzegorz M. [więcej]

– Jakub R., w okresie kiedy reprywatyzował ul. Chmielną 70, był bezpośrednim podległym Hannie Gronkiewicz-Waltz. Między nią a nim nie było żadnego innego urzędnika – powiedział Sebastian Kaleta. 

Gość programu „Polski punkt widzenia” oznajmił, że „na chwilę obecną notariusze nie mają postawionych zarzutów w związku z reprywatyzacją”.

– Natomiast ich rola jest kluczowa, ponieważ akty notarialne często uwiarygadniały procesy handlu roszczeniami. Uwiarygodniały w ten sposób, że jest ten wstęp notariusza i dawało to w większości tych spornych, wątpliwych dzisiaj spraw, wyrażenie pozorności i legalności tych działań – podkreślił wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej.

RIRM

 

drukuj