[TYLKO U NAS] Reżyser o przygotowaniach do filmu „Nędzarz i madame”: Pragniemy połączyć doświadczenie ludzi dojrzałych z energią ludzi młodych

Wierzymy, że będzie to piękny film, którego tytuł nie jest przypadkowy. Brzmi on dość baśniowo. (…) Na planie znajduje się kilkadziesiąt osób. Pragniemy połączyć doświadczenie ludzi dojrzałych z energią ludzi młodych mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja Witold Ludwig, scenarzysta i reżyser „Nędzarza i madame”.

Trwają pracę nad filmem „Nędzarz i madame”, którego fabuła koncentruje się na osobie św. Alberta Chmielowskiego – powstańca styczniowego, opiekuna ludzi ubogich. Jak podkreślił reżyser, tytuł tego obrazu nie jest przypadkowy.

Brzmi on tak dość bajkowo, baśniowo. Tytułowym bohaterem, czyli tym „nędzarzem” jest św. Adam Chmielowski, a tytułową „madame” Helena Modrzejewska wspaniała polska aktorka, która wielkie triumfy odniosła za oceanem. Tytuł kryje w sobie pewien kalambur, ciekawostkę. W tym słowie „madame” kryje się imię głównego bohatera: Adam. Jeśliby sięgnąć do etymologii tego słowa, to oznacza ono „człowiek”. Ten właśnie nasz bohater sięgnął nie tylko do palety malarskiej, ale do głębi swojego człowieczeństwa. Tam odnalazł większe piękno niż to widziane w sztuce. Odnalazł jakby człowieka w drugim człowieku – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

Zdjęcia do filmu ruszyły w bieżącym miesiącu i będą kręcone do czerwca przyszłego roku. W pracę na planie angażuje się kilkadziesiąt osób.

Zespół filmowy składa się zarówno ze studentów, jak i absolwentów, a nawet po części wykładowców. Oprócz nich są również artyści i zawodowcy z całej Polski. Pragniemy połączyć doświadczenie ludzi dojrzałych z energią ludzi młodych. Wszystko to stanowi jakby taki wielokonny rydwan, który ma za cel nową ewangelizację poprzez kulturę i sztukę – zaznaczył Witold Ludwig.

Do projekcji filmu udało się zaprosić znane osobistości z polskiego filmu i teatru.

Wspomnę chociażby o wybitnym scenografie. Jest to prof. Marek Chowaniec, który w swoim dorobku ma kilkaset spektakli, a właściwie dekoracji teatralnych, w Polsce, Europie i na świecie. Film to także kostiumy. Projektuje i tworzy je Joanna WalisiakJankowska. Oprócz tego muzyka. Myślimy tutaj o kontynuacji muzyki z „Zerwanego kłosa” (pierwszy film reżysera, opowiadający losy bł. Karoliny Kózkówny). Mamy nadzieję, że zabrzmi orkiestra symfoniczna. Wszystko to ma stanowić pewną misję. Wierzymy, że będzie to piękny film, na który zaprosimy na koniec kalendarzowej jesieni przyszłego roku – dodał gość „Aktualności dnia”.

Realizacja filmu „Nędzarz i madame” jest możliwa dzięki środkom z jednego procenta, które otrzymała Fundacja „Nasza Przyszłość”.

Całość rozmowy z Witoldem Ludwigiem można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj