[TYLKO U NAS] Red. S. Michalkiewicz o egzaminach maturalnych: Tym razem emocji było trochę więcej niż zwykle

Tym razem emocji było trochę więcej niż zwykle, bo zanotowanych zostało ponad 120 alarmów bombowych w szkołach, ale na szczęście – wszystkie fałszywe – jak to u nas, gdzie nic nie dzieje się naprawdę. Zauważył to w swoim czasie nawet Lech Wałęsa wspominając, jak to „oni udawali władzę, a my – opozycję” – powiedział redaktor Stanisław Michalkiewicz w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Redaktor Stanisław Michalkiewicz skomentował wczorajsze alarmy bombowe w szkołach podczas trwania egzaminu maturalnego.

– Tym razem emocji było trochę więcej niż zwykle, bo zanotowanych zostało ponad 120 alarmów bombowych w szkołach, ale na szczęście – wszystkie fałszywe – jak to u nas, gdzie nic nie dzieje się naprawdę. Zauważył to w swoim czasie nawet Lech Wałęsa wspominając, jak to „oni udawali władzę, a my – opozycję”. I tak już zostało do dnia dzisiejszego, a żeby się o tym przekonać, wystarczy przyjrzeć się postępowaniu obozu „dobrej zmiany” oraz obozu zdrady i zaprzaństwa. Na pierwszy rzut oka toczy się między nimi wojna, ale niepodobna nie zauważyć, że w sprawach naprawdę istotnych dla państwa, obydwa obozy zachowują się identycznie – stwierdził gość TV Trwam.

Tym razem chodzi o matury, a ściślej – jeden temat maturalny z języka polskiego, który brzmiał: „Czym dla człowieka może być wolność” – podkreślił Stanisław Michalkiewicz.

– Myślę, że to bardzo trudny temat, również ze względu na moment, w jakim tegoroczne matury się odbywają. Bo pierwsza trudność sprowadza się do pytania – dla jakiego człowieka? Na przykład człowiek narodowości niemieckiej o nazwisku Hegel, który nawet i dzisiaj uchodzi za filozofa, twierdził, że wolność to „uświadomienie sobie konieczności”. Nie da się ukryć, że to pogląd nader osobliwy choćby dlatego, że dobrze odzwierciedla nastrój człowieka, za którym właśnie zatrzasnęły się bramy więzienia. Sam kiedyś tego doświadczyłem i pamiętam, jak od razu uświadomiłem sobie wtedy konieczność. Ale nie wymagajmy zbyt wiele od filozofów – mówił dziennikarz.

Ale nie tylko na taką trudność natrafimy, zastanawiając się nad tym, czym dla człowieka może być wolność – dodał felietonista.

– Bardzo ciekawy pogląd na tę sprawę wygłosił pewien rosyjski chłop, który jakimś cudem przeżył kolektywizację. W rozmowach z innymi więźniami łagru w Workucie krytykował decyzję cesarza Aleksandra II, który zniósł w Rosji pańszczyznę i z tego powodu nazywany był „carem oswobodzicielem”. Nasz chłop uważał inaczej. – Źle car zrobił dając wolność wszystkim – wywodził. – Powinien dać ją tym, którzy uważają, że polega ona na życiu na własny rachunek, swobodzie wyboru pracy i dysponowania zarobkiem. Ale dla innych wolność oznacza możność próżnowania i życia na cudzy koszt, a dla jeszcze innych – bezkarność kradzieży. Takim car wolności dawać nie powinien – przytoczył Stanisław Michalkiewicz.

Cały felieton red. Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” mogą Państwo znaleźć [tutaj].

RIRM

drukuj