fot. PAP/Roman Jocher

[TYLKO U NAS] Red. P. Szubarczyk o Kuropatach: To jest także polska Golgota

Oczekujemy reakcji od polskiego rządu, ponieważ to nie jest tylko białoruska i sowiecka Golgota. To jest także polska Golgota – tak o usuwaniu krzyży w Kuropatach mówił w sobotę w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja red. Piotr Szubarczyk, pracownik IPN w Gdańsku.

Białoruskie media podają, że władze w Mińsku rozpoczęły akcję usuwania krzyży w Kuropatach. Chodzi o miejsce masowych zbrodni komunistycznych dokonanych w latach 1937-1941 [więcej].

Red. Piotr Szubarczyk podkreślił, że „Mińsk oraz jego okolice to tereny, na których szczególne piętno odcisnęła władza komunistyczna. Przez lata umierali tam ludzie różnych narodowości – Białorusini, Rosjanie oraz Polacy”.

Kuropaty to jest uroczysko – takie przyjęło się określenie i myślę, że to jest najwłaściwsze określenie – powiedział publicysta. Dodał, iż „nie można tego terenu nazywać cmentarzem”.

– Nie podoba mi się, kiedy piszą o Kuropatach: „wśród pochowanych znajdują się Polacy oraz Białorusini”. Tam nie ma ludzi pochowanych. Oni nigdy nie zostali pochowani. Przez pochowanie rozumiemy pochówek w sensie chrześcijańskim. Oni zostali zamordowani jako wrogowie narodu. Zostali zakopani po zamordowaniu i nikt im nie powiedział: twoje ciało było świątynią Ducha Świętego – akcentował.

Pracownik IPN tłumaczył, że „komuniści zamordowali na Kuropatach niekreśloną liczbę ludzi, o którą toczy się przetarg, kto da mniej. Białoruscy oficjele związani z Łukaszenką zachowują się w sposób skandaliczny”. Gość Radia Maryja przypomniał, iż „prokurator generalny Białorusi powiedział kiedyś, że w Kuropatach zginęło 7 tys. ludzi”. Popatrzmy na to poważnie – zaznaczył.

– Niezależni historycy, także ludzie, którzy badali tę sprawę, mówią o 100, 200, a nawet 250 tys. ofiar. Nasz polski historyk, znawca tematu prof. Zdzisław Winnicki, powiedział, że to jest ćwierć miliona ofiar związku sowieckiego na Kuropatach. (…) Jest to więc miejsce straszne, a jednocześnie miejsce, które musimy – nie tylko Polacy, Białorusini czy Rosjanie, ale cały świat – uznać za swoje, ponieważ to jest przyszła nekropolia – mówił.

Pierwszy skandal wokół Kuropatów wybuchł w 2001 roku.

– Nagle okazało się, że białoruskie władze wymyśliły wielką obwodnicę Mińska na sześć pasów jezdni. Nikt nie widział na Wschodzie takich obwodnic czy autostrad. Chodziło o to, żeby przejechać koparkami i walcami po tych mogiłach, aby je wdeptać w ziemię – wskazał.

Obecne działania białoruskiego przedsiębiorstwa państwowego (wyrywanie krzyży, stawianie płotu) publicysta określił jako „diabelskie cuda”.

– Oni mówią, że trzeba uporządkować teren, że tam odbywają się „planowe prace”, a w celu „uporządkowania terenu” usuwane są „nielegalne obiekty”. Co to znaczy nielegalne obiekty? Te nielegalne obiekty to krzyże, które zostały postawione przez zapłakanych ludzi, którzy w tych Kuropatach szukali śladu swoich bliskich – akcentował.

Na Kuropatach od 1994 r. stoi także wielki polski krzyż.

– Zniszczono go w 2013 r. Ogłoszono, że zrobili to wandale. My nie wierzymy w takie rzeczy, że jacyś wandale zniszczyli polski krzyż w lesie kuropackim. To nie są żadni wandale, a są to prawdopodobnie dzieci, wnuki tych morderców, którzy dokonali straszliwych zbrodni na Kuropatach – zaznaczył publicysta.

Red. Piotr Szubarczyk podkreślił również, iż „oczekujemy reakcji od władz Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ to nie jest tylko białoruska i sowiecka Golgota. To jest także polska Golgota”.

Całą rozmowę z red. Piotrem Szubarczykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj