fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Red. P. Falkowski: Kiedy mówi się o zwalczaniu „mowy nienawiści”, to jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o zwalczanie tego, kto się nie podoba rządzącym

Kiedy wychodzi się z tego rodzaju kampaniami, to – pomijając ich pedagogiczną nieskuteczność, bo młodzież bardzo łatwo rozpoznaje, że to są akcje, za którymi nic nie stoi – tak naprawdę służą one ideologiom. Kiedy się mówi o zwalczaniu „mowy nienawiści”, to jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o zwalczanie tego, kto się nie podoba rządzącym. W tym przypadku rządzącym władzom stolicy, także innych miast, bo pomysł prezydenta Trzaskowskiego nie jest oryginalny – powiedział w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja redaktor „Naszego Dziennika” Piotr Falkowski.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zlecił szkołom, aby przeprowadzone zostały w nich lekcje poruszające kwestię „mowy nienawiści”. Jak zaznaczył red. Piotr Falkowski, „nie wiadomo do końca, co to znaczy”.

– Z pewnością każdemu słowo nienawiść kojarzy się jak najgorzej. Ono jest wręcz przerażające. Jasne jest, że „mowa nienawiści” musi być czymś strasznym, więc każdy od razu ma takie wrażenie, że trzeba to zwalczać. To jest prawda. Wszelkiego rodzaju słowa agresywne, obraźliwe, niekulturalne to jest rzecz, którą trzeba eliminować z życia publicznego i oczywiście wychowywać w tym kierunku, żeby w ten sposób się nie zachowywać, żeby nikogo nie lżyć, nie wyrażać nawet swojej złości w sposób przekraczający standardy kultury życia publicznego – powiedział dziennikarz.

Gość Radia Maryja wskazał, że „warszawskie – i myślę pozostałe szkoły – w jakiś sposób ten element wychowania realizują. W programach wychowawczych szkół na pewno znajdują się elementy, w których mówi się o zwalczaniu języka agresji”.

– Kiedy wychodzi się z tego rodzaju kampaniami, to – pomijając ich pedagogiczną nieskuteczność, bo młodzież bardzo łatwo rozpoznaje, że to są akcje, za którymi nic nie stoi – tak naprawdę służą one ideologiom. Kiedy się mówi o zwalczaniu „mowy nienawiści”, to jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o zwalczanie tego, kto się nie podoba rządzącym. W tym przypadku rządzącym władzom stolicy, także innych miast, bo pomysł prezydenta Trzaskowskiego nie jest oryginalny. Pierwszym inicjatorem takich lekcji przeciw mowie nienawiści był nowy prezydent Wrocławia, reprezentujący Platformę Obywatelską. Warszawa idzie jego śladem – zauważył.

Środowiska lewicowo-liberalne stawiają tezę, że śmierci prezydenta Pawła Adamowicza winna jest „mowa nienawiści”, której winne jest Prawo i Sprawiedliwość. W tym kontekście red. Piotr Falkowski zaznaczył, że „w ostatnim czasie prezydent Adamowicz był krytykowany, co miało związek ze startem w wyborach na prezydenta Gdańska”.

– Siłą rzeczy w trakcie kampanii wyborczej musiał się zetknąć z krytyką, sprzeciwem wobec swojej osoby. Krytyka ta płynęła głównie ze strony Platformy Obywatelskiej, ponieważ kilka lat wcześniej on tę partię opuścił. (…) Jak wiadomo, PO wystawiła własnego kandydata – Jarosława Wałęsę. Paweł Adamowicz startował z własnego komitetu z sukcesem, (…) jakby wbrew Platformie. Dopiero w drugiej turze PO zdecydowała się na udzielenie mu poparcia przeciwko kandydatowi PiS-u. Ale obserwując kampanię wyborczą, to można stwierdzić, że to Platforma była główną siłą, która krytykowała. Oczywiście krytykował także PiS, ale ten konflikt był dosyć naturalny i wynikał z dużych różnic programowych. (…) Natomiast spór Adamowicza i Wałęsy był bardziej personalny. To decydowało o tym, że to PO była główną siłą krytykującą – podkreślił redaktor „Naszego Dziennika”.

Cała rozmowa z red. Piotrem Falkowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj