fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] R. Winnicki: Milczenie rządu ws. Ustawy 447 jest bardzo niepokojące, ponieważ może wskazywać na istnienie woli politycznej, aby realizować roszczenia żydowskie

To, co rząd robi w sprawie 447 (a czego właściwie nie robi), to jest rzecz zdumiewająca.(…) W żaden sposób wypowiedzi pana Pompeo i pani Mosbacher nie spotkały się ze zdecydowaną repliką ze strony polskiej. To przedłużające się milczenie jest bardzo niepokojące, ponieważ ono może wskazywać, że istnieje wola polityczna, żeby te roszczenia po prostu realizować – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

W ostatnich tygodniach z ust przedstawicieli Stanów Zjednoczonych popłynęły słowa nawołujące do tego, aby polski rząd poczynił postępy w kwestii „restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu”. W takim tonie podczas konferencji bliskowschodniej wypowiedział się sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Później upomniała się o to również ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

Strona polska wykazuje niezrozumiałą bierność wobec wypowiedzi i działań polityków amerykańskich w tej kwestii – zwrócił uwagę Robert Winnicki.

– To, co rząd robi w sprawie 447 (a czego właściwie nie robi), to jest rzecz zdumiewająca, dlatego że już grubo ponad rok temu, kiedy ta ustawa była procedowana w Kongresie USA, na moją interpelację do MSZ odpowiedziano w ten sposób, że rząd polski nie przeciwdziała tej ustawie. Ta ustawa to jest jednak bardzo poważne zagrożenie – dziesiątkami, jeśli nie setkami miliardów dolarów nienależnych odszkodowań, roszczeń, które środowiska żydowskie w USA wysuwają pod adresem Polski. Potrzeba tutaj stanowczych działań, potrzeba było tych działań już na etapie, kiedy ta ustawa była procedowana w Kongresie. Nie było takich działań. (…) W żaden sposób wypowiedzi pana Pompeo i pani Mosbacher nie spotkały się ze zdecydowaną repliką ze strony polskiej. To przedłużające się milczenie jest bardzo niepokojące, ponieważ ono może wskazywać, że istnieje wola polityczna, żeby te roszczenia po prostu realizować  – ocenił rozmówca Radia Maryja.

Zarówno szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz, jak i szef KPRM Michał Dworczyk są zdania, że ustawa 447 nie pociągnie za sobą żadnych skutków prawnych. Problem w tej kwestii polega jednak nie na skutkach prawnych, a na skutkach politycznych – zaznaczył prezes Ruchu Narodowego.

– Ta ustawa zobowiązuje administrację najpotężniejszego państwa świata, Stanów Zjednoczonych, do stałego nacisku na Polskę w sprawie roszczeń. (…) Te roszczenia, te żądania żydowskie są bezprawne, ale jest bardzo silny nacisk polityczny i niestety na arenie międzynarodowej najczęściej dzieje się tak, że wygrywa nie prawo, a siła politycznego nacisku. Dlatego nie jestem tak spokojny i nie wydawałbym tak uspokajających komunikatów, jak wydają je pan Dworczyk czy pan minister Czaputowicz – zaznaczył poseł koła poselskiego Konfederacja.

Polityk wskazał, jakie działania powinna podjąć strona polska w sprawie Ustawy 447.

– Część zaniechań jest już nie do odratowania, tzn. grzechem pierworodnym była absolutna bierność polskiej dyplomacji w okresie, kiedy ta ustawa była procedowana w Kongresie. To jest pierwszy błąd, który został popełniony już półtora roku temu. Druga rzecz – należy podjąć bardzo zdecydowaną ofensywę na polu historycznym, dlatego że oskarżanie Polski i Polaków o współudział w Holokauście współbrzmi z tymi roszczeniami. Nawet jeśli te rzeczy nie wynikają jedna z drugiej, to one funkcjonują jako pewna polityczna całość. Tutaj jest potrzebna bardzo zdecydowana ofensywa polskiej polityki historycznej na arenie międzynarodowej, czyli produkcja filmów, produkcja odpowiednich spotów. To musi być bardzo profesjonalne, ale to w ogóle nie jest robione. Trzecia rzecz – powinno zostać raz na zawsze i jasno powiedziane, podkreślane przy każdej okazji takie lub innej wypowiedzi oficjela ze strony Izraela bądź USA, że Polska ma tę sprawę już dawno uregulowaną i że temat jest absolutnie zamknięty – akcentował rozmówca Radia Maryja.

Przeciwko Ustawie 447 głośno protestowała Polonia amerykańska.

Sprzeciw wobec tego prawa wyrażany jest również przez niektóre środowiska w Polsce.

– Protesty w naszym kraju podejmuje chociażby Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, prowadzi dużą, szeroko zakrojoną akcję „NIE dla roszczeń”. Jest specjalna strona temu poświęcona. (…) W Polsce również podejmowane są działania, natomiast ogromna chwała i podziękowanie należą się Polonii, która rzeczywiście zainicjowała ten proces walki z Ustawą 447 i dzielnie go kontynuuje. Ogromne wyrazy wsparcia dla wszystkich działaczy polonijnych, którzy walczą o nasze interesy dużo bardziej odważnie niż robi to w tej chwili dyplomacja i rząd – podkreślił Robert Winnicki.

9 listopada Departament Stanu USA na sporządzić raport o tym, jak wygląda stan prawny i praktyka zwrotu mienia. Istnieje ogromna obawa, że po 9 listopada naciski ze strony amerykańskiej na Polskę się wzmogą – ocenił prezes Ruchu Narodowego.

– Zobaczymy, co będzie w tym raporcie. (…) Problem z tą ustawą jest taki, że ona zakłada, iż zainteresowani pozyskiwaniem majątku, czyli organizacje żydowskie, będą jednocześnie sędziami we własnej sprawie tzn. będą współpracować z Departamentem Stanu w określaniu, jaki majątek jest należny. Dlatego ta ustawa jest tak kuriozalna. Należy już w taj chwili podejmować kroki ze strony polskiej dyplomacji, aby wpływać na Departament Stanu i by ta ustawa została albo zablokowana, a jeśli nie da rady, to żeby efekty tego szacowania były odpowiednio korzystne dla strony polskiej, a następnie stawiać opór wszelkim próbom realizacji tak czy inaczej zakreślonych roszczeń – powiedział poseł koła poselskiego Konfederacja.

Łukasz Brzeziński/RIRM

drukuj