fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] R. Terlecki: Opozycja nieustannie wywołuje awantury przekraczające granice przyzwoitości

Opozycja nieustannie wywołuje w każdej sprawie awanturę, przekraczając wszelkie granice przyzwoitości – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja wicemarszałek Senatu Ryszard Terlecki. Polityk odniósł się w ten sposób do wpisu Adama Struzika na Twitterze dot. porównania Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera.

Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Adam Struzik udostępnił na Twitterze grafikę porównującą Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera, dopisując: „Nie da się spać”. Jak wskazał wicemarszałek Ryszard Terlecki, „trudno jest komentować występy ludzi, którzy nie stosują się do żadnych reguł przyzwoitości czy nie mają jakby kontaktu z rzeczywistością, a przy tym nakręcają cały czas awanturę polityczną”.

– Oni nie rywalizują na program, nie rywalizują na przyszłościowe projekty, ofertę dla Polaków czy – w przypadku kampanii do europarlamentu – na propozycje tego, co będą prezentować w Parlamencie Europejskim i w jaki sposób to będzie skutkować w Polsce, tylko wywołują nieustannie w każdej sprawie awanturę, przekraczając wszelkie granice przyzwoitości. Prawdę mówiąc, to się kwalifikuje na procesy, ale temperatura tej awantury osiągnęła taki poziom, że trudno w każdej sprawie wszczynać postępowania sądowe. Niestety, to rozzuchwala tych ludzi i spirala tej wściekłości czy nienawiści się nakręca – zauważył.

Wicemarszałek Senatu zapytany o to, czy w związku ze zbliżającymi się wyborami możemy spodziewać się wzmożenia takiej nieczystej gry, odpowiedział, że „tego się trzeba obawiać”.

– Sondaże nie są zbyt pomyślne dla opozycji, więc wyobraża sobie, że podnosząc emocje, napięcie coś osiągnie i zmobilizuje swój najtwardszy elektorat w ten sposób. Wydaje mi się, że to jest błędna droga, ale zobaczymy, jaki będzie tego efekt – mówił.

To jest gra polityczna, z którą mamy do czynienia od trzech i pół roku – podkreślił Ryszard Terlecki.

– Opozycja wciąż nie może się pogodzić z tym, że przegrała wybory i wciąż jej się wydaje, że wystarczy jakaś słowna prowokacja i ta władza do niej wróci. Nie wróci, bo muszą wygrać wybory, a żeby to zrobić muszą mieć program, przyzwoitych i kompetentnych kandydatów, muszą trafić do wyborców z ofertą realną, a nie tylko za pomocą krzyku – zaznaczył polityk.

RIRM

drukuj