fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

[TYLKO U NAS] R. Momot o aferze GetBack: Byliśmy zapewniani, że to są lokaty, bezpieczniejsze nawet niż lokaty

Byliśmy zapewniani, że to są lokaty, bezpieczniejsze nawet niż lokaty. Ponadto ci bankierzy podszywali się często w zdecydowanej większości przypadków pod swoich klientów, czyli wypełniali za nich formularze zapisu na te produkty finansowe, co również jest naruszeniem przepisów – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam Rafał Momot ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Obligatariuszy GetBack.

Ponad 9 tys. osób – to liczba poszkodowanych w aferze GetBack. W dużej mierze są to osoby starsze. Stowarzyszenie Pokrzywdzonych Obligatariuszy GetBack domaga się zwrotu oszczędności tym, którzy je utracili.

– To są w dużej części osoby starsze, które oszczędzały na mieszkania dla swoich wnuków, na operacje w szpitalach, czy na lekarzy. Te osoby utraciły oszczędności dlatego, że zaufały pracownikom banków i to w zdecydowanej większości banków, które należały do pana Leszka Czarneckiego – mówi Rafał Momot ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Obligatariuszy GetBack.

Klienci banków byli zapewniani przez bankierów, że produkty, które nabywają są zupełnie bezpieczne, co w rzeczywistości okazało się fikcją – podkreśla członek Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Obligatariuszy GetBack.

– Klienci nie wiedzieli, że oni kupują obligacje, czy jakieś papiery wartościowe. Większość z poszkodowanych nie wiedziała, co to są obligacje, jakim się ryzykiem charakteryzują. Byliśmy zapewniani, że to są lokaty, bezpieczniejsze nawet niż lokaty. Ponadto ci bankierzy podszywali się często w zdecydowanej większości przypadków pod swoich klientów, czyli wypełniali za nich formularze zapisu na te produkty finansowe, co również jest naruszeniem przepisów. Przekazywane w nieuprawniony sposób dane objęte tajemnicą bankową, ci bankierzy otrzymywali ogromne prowizje, więc mieli świadomość, że sprzedają coś, co nie jest łatwe do sprzedaży, że nie jest to bezpieczny produkt, a raczej niebezpieczny – dodaje Rafał Momot.

To kolejna duża afera związana z rynkiem finansowym, w której ludzie tracą często oszczędności swego życia. Dużą rolę do odegrania ma teraz państwo polskie, które powinno dążyć do jak najszybszego wyjaśnienia całej tej sprawy – akcentuje Mariusz Wójcik ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Obligatariuszy GetBack.

– Do tej pory państwo polskie, w naszej ocenie, nie wykazało się należytą ochroną interesów swoich obywateli. Państwo, które powinno chronić słabszych przed banksterami. Niestety system bankowy i system finansowy jest skonstruowany tak, że jesteśmy bezradni wobec sposobów, mechanizmów wykradania pieniędzy z naszych kont. Nasi obywatele są ofiarami tego systemu i przez wiele lat państwo polskie nie zajmowało wystarczającego stanowiska i nie podejmowało zdecydowanych działań. Teraz czas na takie działania. Mamy okazję, aby państwo polskie pokazało, że potrafi w zdecydowany sposób zwalczyć mafię, która drąży kieszenie Polaków od wielu, wielu lat – wskazuje Mariusz Wójcik.

Stowarzyszenie ma na to już pewien pomysł.

My, w ramach naszego stowarzyszenia, już na pierwszej Komisji Finansów Publicznych w czerwcu zgłosiliśmy kilka postulatów. Żaden z tych postulatów nie znalazł jakiegokolwiek posłuchu u rządzących. Teraz przygotowujemy kilka punktów, które uważamy, że są niezbędne do odzyskania wiarygodności rynku finansowego. Ludzie muszą ufać instytucjom zaufania publicznego, jakim są banki, w innym przypadku cały system finansowy i wiara w pieniądz, który nie ma oparcia w złocie, jest bezpodstawna – wyjaśnia Mariusz Wójcik.

– Aby odzyskać to zaufanie, przygotowujemy 10-punktowy plan uzdrowienia na rynku finansowym. Przedstawimy go w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pod koniec tego tygodnia – mówi Rafał Momot.

Stowarzyszenie liczy, że przy współpracy z organami państwa oraz pod nowym kierownictwem Komisji Nadzoru Finansowego poszkodowani w aferze GetBack odzyskają swoje oszczędności oraz poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do rynku finansowego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj