[TYLKO U NAS] Prof. Zybertowicz o RODO: Ma choć trochę powstrzymać potęgę gigantów technologicznych

RODO jest przedsięwzięciem organizmu unijnego, żeby chociaż trochę powstrzymać potęgę gigantów technologicznych jak Google, czy Facebook – mówił w poniedziałek w Radiu Maryja prof. Andrzej Zybertowicz, doradca społeczny prezydenta RP. Socjolog był gościem audycji „Aktualności dnia”.

Prof. Zybertowicz zwrócił uwagę na upowszechnienie się internetu, a zwłaszcza mediów społecznościowych i handlu internetowego. Nowe zjawiska spowodowały, że powstały zupełnie nowe typy zagrożeń – wskazywał.

– Świat cyfrowy zasysa ogromne ilości informacji na „mój” temat. I abstrahując od rozmaitych nieporozumień, procedur, szkoleń, przez które musimy przejść, za RODO kryje się coś o wiele ważniejszego i w sumie, jak sądzę, korzystnego. Mianowicie okazało się, że (…) istnieją tzw. giganty technologiczne – firmy, które mają przychody i finanse rzędu wielu miliardów dolarów, niekiedy setek miliardów (…). O tych gigantach technologicznych czasami się mówi „ GAFA”. To skrót od „Google, Amazon, Facebook & Apple”. To firmy, które poza tym, że są bogate, gromadzą ogromne ilości informacji – mówił prof. Zybertowicz.

Socjolog ocenił, że RODO jest pożyteczne ze względu na wspomniane globalne firmy, które mają przychody i możliwości działania „przekraczające możliwości większości państw”.

­– Tylko takie państwa jak Stany Zjednoczone, jak Chiny, być może jak Indie i Rosja są w stanie przeciwstawić się. Państwa europejskie nie, ale na poziomie unijnym można wprowadzić regulacje. Czemu one służą? Temu, żeby informacje zbierane na temat ludzi nie mogły być – albo tak łatwo nie mogły być – nadużywane, wykorzystane przeciw nam. Bo Google w momencie, gdy wie, o co pytaliśmy się i z jakich urządzeń (…), może budować profile naszych osobowości. Może odkrywać nasze pragnienia, z których sami sobie nie zdajemy sprawy – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Zazwyczaj – kontynuował profesor – gdy mówimy o zagrożeniach dotyczących prywatności, kojarzą się nam one z „państwem policyjnym”, czy „inwigilacją przez tajne służby”, a tymczasem „następuje utajona inwigilacja przez cywilne, jakby się wydawało, aplikacje”.

– Okazało się na przykład, że aplikacja, która służy do tego, żeby monitorować swoje treningi biegowe, zbiera informacje i za jej pomocą ustalono ukryte miejsca, gdzieś w lasach i na pustyniach, gdzie różne tajne służby miały swoje placówki. (…) Pracownicy tych służb, dbając o zdrowie, biegali i można było ustalić obrys instalacji, które miały być tajne – wskazał socjolog.

Jak dodał, RODO jest przedsięwzięciem organizmu unijnego, by „chociaż trochę powstrzymać potęgę tych gigantów technologicznych, które „mogłyby być w stanie manipulować”.

– Co się działo w czasie kampanii przed referendum brexitowym w Wielkiej Brytanii (…) i w czasie kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych? Okazało się, że wykorzystując inteligentne algorytmy Facebooka i Google, wynajęci przez Rosję hackerzy oraz prywatne firmy – finansowane czasami z dziwnych źródeł – były w stanie manipulować wyobraźnią wyborców – przypomniał gość Radia Maryja.

Podkreślił, że przykładowe aplikacje na telefony typu smartphone otrzymują dostęp do lisy naszych kontaktów, maili, adresów. Z tych źródeł tworzone są potężne bazy danych, „które mogą mieć zastosowanie biznesowe, szpiegowskie i psychologiczno-manipulacyjne”.

– Robi się trochę histerii, trochę dymu, bo biurokracja nigdy nie lubi, jak ma więcej roboty. Tymczasem urzędnicy muszą nauczyć się nowych reguł, muszą szkolić i wymyślają rozmaite absurdalne historie, że w szkole nie wolno na przykład podpisywać prac rysunkowych dzieci – powiedział w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja prof. Andrzej Zybertowicz.

Całe nagranie można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj