fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

[TYLKO U NAS] Prof. Z. Krasnodębski: F. Timmermans zrobił karierę polityczną na zajmowaniu się Polską, tak łatwo nie zaprzestanie tej działalności

KE wszczęła monitorowanie, ponownie powołując się na artykuł 7. Z drugiej strony nie wszczyna postępowań wobec innych krajów. To może zmienić się tylko wtedy, kiedy uda się zneutralizować politycznie pana Timmermansa, kiedy jego wpływy byłyby znikome. Wtedy tego typu procedury ustaną i być może unijne instytucje zajmą się innymi, ważniejszymi kwestiami – powiedział w rozmowie z Telewizją Trwam prof. Zdzisław Krasnodębski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Odniósł się w ten sposób do wizyty Fransa Timmermansa w Polsce.

Frans Timmermans, kandydat na szefa Komisji Europejskiej, pełniący obecnie obowiązki jej wiceszefa, po raz kolejny angażuje się w kampanię wyborczą w Polsce. Socjalista pojawi się na organizowanej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej debacie o przyszłości Unii Europejskiej.

– To jest element kampanii do PE. Pan Timmermans jest wiodącym kandydatem grupy socjalistów. Do tej grupy zapisała się również partia Wiosna, chociaż raczej nie reprezentuje robotników, ludzi pracujących w przemyśle. Będziemy widzieli więcej takich zjawisk, kiedy różni kandydaci będą wspierać swoje partie. To pokazuje, że te wybory mają charakter europejski. On jest jednym z naszych zaciętych przeciwników – podkreślił prof. Zdzisław Krasnodębski.

To nie pierwszy raz, kiedy Frans Timmermans angażuje się w polskie sprawy. Wcześniej robił wszystko, by zablokować reformę wymiaru sprawiedliwości.

– KE wszczęła monitorowanie, ponownie powołując się na artykuł 7. Z drugiej strony nie wszczyna postępowań wobec innych krajów. To może zmienić się tylko wtedy, kiedy uda się zneutralizować politycznie pana Timmermansa, kiedy jego wpływy byłyby znikome. Wtedy tego typu procedury ustaną i być może unijne instytucje zajmą się innymi, ważniejszymi kwestiami – wskazał prof. Zdzisław Krasnodębski.

– Niestety nie jest to walka na idee, ale na imputowanie idei. KE nie tyle stara się dyskutować, co przypisuje nam ciągle przez nas dementowane idee czy zamiary, czyli polexit czy powiązania z siłami rosyjskimi. Widać przecież, że to Angela Merkel buduje Nord Stream 2, a nie pan Salvini – dodał wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Solidarności europejskiej brakowało nie tylko w sprawie Nord Stream 2, ale też podczas głosowania dotyczącego pakietu mobilności forsowanego w głównej mierze przez Francję.

– Nie tylko Polska. To było starcie Europy Środkowo-Wschodniej z krajami centrum. Głównie była to inicjatywa francuska. Jeżeli ktoś myśli, że Europa Środkowo-Wschodnia będzie kolonią Europy Zachodniej, to grubo się myli. Będziemy budowali sojusze ponad poglądami politycznymi, a na zasadzie kryterium geograficznemu – zaznaczył.

RIRM

drukuj