[TYLKO U NAS] Prof. Włodzimierz Osadczy: Pamięć historyczna to zasadniczy element, który tworzy nasze społeczeństwo

Jesteśmy wspólnotą z racji na to, iż pamiętamy o tym, że język, którym się posługujemy oraz obyczaje to są rzeczy, które w rzeczywistości zostały przekazane przez osoby nam bliskie, które kochamy – rodziców, ojców, dziadków – mówił na antenach Radia Maryja i TV Trwam w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” historyk prof. Włodzimierz Osadczy.

Gość programu nawiązał m.in. do pamięci historycznej. Jak tłumaczył, „pamięć jest tym, co nas łączy we wspólnotę. Jest to ważny element, na podstawie którego tworzy się społeczeństwo. (…) Bez pamięci nie ma rodziny”. W każdej cywilizacji i w każdej rodzinie obowiązuje kult zmarłych. Każde normalne społeczeństwo funkcjonuje w ten sposób. Jest to tradycja, nawiązanie do przeszłości i genealogia swojskości. W szerszym kontekście jest to pamięć o wspólnocie – wskazał historyk.

Jesteśmy wspólnotą z racji na to, iż pamiętamy o tym, że język, którym się posługujemy oraz obyczaje to są rzeczy, które w rzeczywistości zostały przez kogoś przekazane. Przez osoby nam bliskie, które kochamy – przez naszych rodziców, ojców, dziadków, pradziadków itd. Są to wartości, za które nasi przodkowie oddawali życie. Jest to coś, co ma istotną wagę i wartość. Współczesny świat mówi jednak, że to w świecie internetu, nowomowy, różnych uproszczeń nie ma znaczenia. (…) Możemy tak funkcjonować, ale czy będziemy narodem? Chciałem jeszcze przytoczyć jeden cytat: „naród istnieje w rzeczywistości współczesnej i rzeczywistości historycznej”. Czyli bez historii nie ma narodu, bez historii nie ma wspólnoty, bez historii nie ma Kościoła – podkreślił.

Gość Telewizji Trwam zapytany o aspekt polityczny pamięci historycznej stwierdził, iż „przechodząc na grunt polskiej rzeczywistości, musimy powiedzieć, że mamy do czynienia z czymś, co wygląda na dość nieudolnie prowadzoną politykę pamięci. Nieudolnie, ponieważ mamy za sobą wielką ruinę”.

– To, co wydarzyło się po 1989 roku, stało się kolejnym eksperymentem społecznym na narodzie. Pod płaszczykiem wolności pojawia się coś, co zmierza do tego, aby wyzbyć naród z pamięci historycznej. (…) Hasło „wybierzmy przyszłość”, które nam ciągle towarzyszy, kiedy poruszamy trudniejsze tematy historyczne. Kolejne zakłamane hasło: „zostawmy historię historykom” – nic bardziej błędnego. Zobaczmy jak funkcjonują państwa, z którymi się liczą na mapie politycznej świata. Przywiązanie do historii oraz symboli, przywiązanie do wielkich zwycięstw i klęsk, które miałyby formować i kształtować przyszłe pokolenia. Nawet narody, które zostały skalane zbrodnią próbują manipulować pamięcią historyczną i próbują przerzucać ciężar tychże zbrodni na inne narody, co mamy w relacjach polsko-niemieckich – zaznaczył.

Nigdy nie było polityki historycznej wyważonej, stanowczej, poważnej i obejmującej całokształt doświadczeń polskich, które są bolesne, dramatyczne, a także heroiczne – dodał historyk.

– Mamy na uwadze okres najnowszy – II wojna światowa, zniewolenie narodu polskiego przez komunizm. Okazuje się, że o pewnych rzeczach nie wolno mówić, o pewnych rzeczach mówi się, ale nie do końca. To, co kiedyś krzepiło serca, w tej chwili jest obiektem żartów oraz szydzenia na szczeblu najwyższym, na szczeblu akademickim. Kiedy inne narody tworzą twarde fundamenty, na których budują swoją tożsamość, polskie elity, które rządziły przez dziesiątki lat, zabiegały o to, aby rozmiękczyć te fundamenty, aby Polska nie stała na fundamentach pamięci, historii oraz krzywienia polskości – akcentował prof. Włodzimierz Osadczy.

Rozmowy niedokończone: Prawda a geopolityka historyczna o Polsce i o Polakach cz.I
klinij

RIRM

drukuj