fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. W. Wysocki: Powstanie Wielkopolskie to zalążek państwa polskiego

Powstanie Wielkopolskie to zalążek państwa polskiego. Zarówno Poznań, jak i Warszawa, ale także Lwów, Kraków, Wilno czy Grodno – to ośrodki polskości, gdzie wykuwał się już duch polskości, który był bardzo żywotny i promieniował na okolice – akcentował prof. Wiesław Wysocki, historyk z UKSW, podczas czwartkowych „Aktualności Dnia” w Radiu Maryja.

27 grudnia 1918 roku wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Wielkopolanie w bardzo krótkim czasie wyzwolili prawie cały region [czytaj więcej].

– Powstanie Wielkopolskie zrodziło się już u boku odradzającej się Polski. Prawdę mówiąc, Wielkopolska to ten obszar, gdzie Polska się zrodziła w ogóle. To zalążek państwa polskiego – mówił prof. Wiesław Wysocki.

Historyk zaznaczył, że Wielkopolska leżała w granicach państwa niemieckiego i przeżywała wszystkie fermenty, jakie w tym kraju istniały w związku z zakończeniem I wojny światowej: z przegraną Niemiec na frontach oraz demoralizacją armii niemieckiej.

– Rewolucja, która była na ulicach miast niemieckich weszła także do koszar, do garnizonów i tam był ten duch rewolucyjny, który wpływał bardzo na psychikę. Żołnierze niemieccy, którzy stacjonowali w Wielkopolskie myśleli o tym, żeby jak najszybciej dostać się do swoich rodzin i najmniej o walce. Niemniej jednak siły niemieckie reprezentowały jeszcze olbrzymią siłę bojową. W Wielkopolsce od miesiąca przygotowywano się do działań niepodległościowych. Tworzyły się instytucje, jak Komenda Służby, Straży i Bezpieczeństwa i inne, które kierowały potem walką, ale ono wybuchło spontanicznie w wyniku pretekstu, jakim był przyjazd 26 grudnia do Poznania Ignacego Paderewskiego – powiedział gość Radia Maryja.

Paderewski, kiedy przyjechał do Poznania, zelektryzował niewątpliwie Polaków – dodał.

– Była to jedna z najbardziej popularnych osobistości na świecie. Niemcy też nie wytrzymali tego napięcia i zaczęli prowokować Polaków: niszczyć flagi polskie, alianckie, pierwsze strzały padły właśnie z ich strony. Powstanie wybuchło spontanicznie, samoistnie, natomiast właściwie od początku miało siłę kierowniczą, która nadała mu bardzo szybko zorganizowany charakter. Przez pół roku funkcjonuje niezależny twór polityczny w postaci państwa wielkopolskiego mającego własną armię. Dopiero w maju 1919 r. ta armia podporządkowuje się Józefowi Piłsudskiemu jako naczelnemu wodzowi. Następuje wtedy połączenie obu macierzy. Polska warszawska i polska poznańska to dla nas dwie macierze – wskazał historyk.

Profesor podkreślił, że Niemcy początkowo chcieli stłumić Powstanie Wielkopolskie, jednak zdołano powstrzymać ich zamiary.

– To jest tuż po zawieszeniu działań militarnych po I wojnie światowej. Alianci byli na tyle antyniemieccy, że zdołali wymusić na Niemcach, by ci nie podejmowali działań militarnych na szerszą skalę. To niewątpliwie uratowało Powstanie Wielkopolskie (…). Roman Dmowski (…) przygotował wszystkich zwycięzców do tego, żeby zmusili Niemców do zaniechania działań militarnych na wielka skalę (…). Trzeba tutaj dodać zasługi gen. Ferdinanda Focha, który zagroził Niemcom wznowieniem działań wojskowych (…). Wielkopolska w tym okresie jest jednym z ważniejszych ośrodków polskości. Zarówno Poznań, jak i Warszawa, ale także Lwów, Kraków, Wilno czy Grodno – to ośrodki polskości, gdzie wykuwał się już duch polskości, który był bardzo żywotny i promieniował na okolice – zaznaczył prof. Wiesław Wysocki.

Cała rozmowa z prof. Wiesławem Wysockim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj