fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] Prof. W. Wysocki: Okrągły Stół był próbą ocalenia komunistów po zwinięciu moskiewskiego parasola

W 1988 r. Moskwa wysyła bardzo wyraźny sygnał do wszystkich podporządkowanych partii komunistycznych: mają szukać własnych środków ocalenia, bo parasol moskiewski został zwinięty. Wtedy zaczyna się szukanie możliwości porozumienia z opozycją – wskazał prof. Wiesław Wysocki, historyk, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam. W programie gościł również prof. dr hab. Janusz Odziemkowski  z UKSW.

Prof. Wiesław Wysocki przypomniał, iż system komunistyczny miał swój centralny ośrodek w Moskwie.

– Konfrontacja ze Stanami Zjednoczonymi – tu chwała postaci prezydenta Reagana – powoduje, że komunizm, Rosja Sowiecka, przegrywa. W 1988 r. jest bardzo wyraźny sygnał z Moskwy do wszystkich podporządkowanych partii komunistycznych: RWD (Ratuj Własną D***). Mają szukać własnych środków ocalenia, bo parasol moskiewski jest zwinięty. Wtedy zaczyna się szukanie możliwości porozumienia z opozycją. To po jednej i drugiej stronie wymaga pewnego czasu i pewnych uwarunkowań (…). Jednak dochodzi do tego w trosce o własny interes (…). To pomysł, który pokazuje, że generał Wojciech J. jest człowiekiem odpowiedzialnym za wszystko, a najbardziej kompetentny, komunikatywny i zdolny do współdziałania jest generał K. (mówiąc językiem prokuratorskim). W środowiskach opozycji demokratycznej – z Geremkiem, Kuroniem, Michniakiem – następuje wskazanie, że to właśnie Kiszczak jest tym, z którym naprawdę można i warto rozmawiać. Stąd powstaje instytucja, że jeżeli chcemy dzisiaj rozmawiać z komunistami, to rozmawiamy z Kiszczakiem, a jednocześnie wskazujemy, kto po naszej tzw. opozycyjnej stronie będzie reprezentował ową opozycję. Tutaj te dwie strony się dogadują – mówił historyk.

Z kolei prof. dr hab. Janusz Odziemkowski wskazał, że nie należy zapominać, że schyłek 80. lat, to ponad 40 wcześniejszych lat tego systemu władzy w Polsce.

– To dwa pokolenia, które wyrosły, wychowały się i wchłaniały to, co ten system chciał ukształtować ze społeczeństwa (…). Przy Okrągłym Stole spotykają się starzy wyjadacze partyjni, cała lewa strona, ludzie, którzy zjedli zęby na uprawianiu polityki w często bardzo brutalny sposób – doświadczeni, biegli, przebiegli. Z drugiej strony jest podzielone środowisko: część ideowców, którzy wierzą, że skoro siadamy teraz do stołu, to druga strona musi już postępować uczciwie, bo ziemia pod nogami się pali, będą ustępować, przecież jest Polska, wspólnie trzeba to przejść, nie doprowadzić do rozlewu krwi, do jakichś zaburzeń. Było to trochę idealistyczne spojrzenie. Nieprzygotowanie strony niepodległościowej wynika również z tego względu, że nie było doświadczenia. Mieliśmy zdolnych polityków, ale niedoświadczonych – powiedział profesor.

Prof. Jan Wysocki dodał, iż przy Okrągłym Stole z komunistami na pewno nie dogadały się środowiska opozycji niepodległościowej.

– Do tego środowiska najbardziej należała Solidarność Walcząca, oni byli całkowicie niszczeni, ale także środowisko, które skupiało Jana Olszewskiego, Wojciecha Ziembińskiego, Antoniego Macierewicza i szereg osób związanych głównie z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela – zaznaczył gość TV Trwam.

RIRM

drukuj