fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. W. Wysocki o niepodległości: Stał się swoisty cud

Stał się właściwie swoisty cud. Wszystkie państwa zaborcze znalazły się po przegranej stronie. Wiadomo, że Austria jest bliska kapitulacji, Niemcy także […], Rosja już się wtedy nie liczyła wśród tych państw, które miały decydować o przyszłym kształcie Europy – niesamowite szczęście dla Polski – mówił w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam prof. Wiesław Wysocki, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Prof. Wysocki mówił o zapomnianych wydarzeniach historycznych, tj. spotkanie w Brześciu, które było zmową niemiecko-bolszewicką.

– To było sprzedanie Polski. Niektórzy mówili o czwartym rozbiorze, bo przecież Chełmszczyzna miała dostać się Ukrainie. To jest moment przełomowy, dlatego że ci, którzy byli największymi lojalistami wobec obcych dworów, zwłaszcza Habsburskiego, stracili wszelkie złudzenia, że warto stawiać na obcych. Wtedy właśnie wszyscy odwrócili się od zaborców. To jest też bardzo mocny akcent, który wpłynął ostatecznie – bardzo głęboko – na polską świadomość – mówił gość TV Trwam.

Jesienią 1918 r. bolszewicka Rosja była pogrążona w wojnie domowej, Niemcy i Austria podobnie. To czas, gdy w różnych miejscach zaczynają powstawać nowe państwa.

– Stał się właściwie swoisty cud. Wszystkie państwa zaborcze znalazły się po przegranej stronie. Wiadomo, że Austria jest bliska kapitulacji, Niemcy także […], Rosja już się w tedy nie liczyła wśród tych państw, które miały decydować o przyszłym kształcie Europy – niesamowite szczęście dla Polski. Gdybyśmy czekali na to, że ten cud będzie realizowany poprzez dyplomatyczne oferty, to doczekalibyśmy się Królestwa Kongresowego z Wiednia z 1816 roku – powiedział prof. Wysocki.

Ważną rolę w powstawaniu Polski odegrała Rada Regencyjna, która 7 października 1918 r. ogłosiła niepodległość Polski.

– To jest bezsprzeczne. To jest chwała, bo systematycznie podnosiła poprzeczkę żądań wobec tych, którzy ją powołali do życia. Polska odrodziła się jako monarchia. Bez króla, z regentami, ale monarchia. Przyjechał komendant i ni z tego ni z owego stała się republiką – dodał historyk.

Polska nie była jedynym państwem walczącym o niepodległość. W tym okresie wiele państw miało niepodległościowe aspiracje, co rodziło również konflikty.

– Prawie 19 państw, przynajmniej na krótki czas, zdobyło swoją niepodległość. […] Europa Środkowa się odrodziła jako cały zbiór wolnych państw. […] Wszędzie mieliśmy granicę niedobrą, płonącą. Z Litwinami nie było porozumienia, Białorusini nie byli gotowi do swojej niepodległości, Ukraińcy w połowie – podkreślił prof. Wiesław Wysocki.

Już wtedy stosunki z Ukrainą były bardzo napięte, co prowadziło do nieuniknionego konfliktu.

– Nacjonalizm ukraiński, Armia Halicka, Strzelcy Siczowi – to musiało się zderzyć, zwłaszcza że Austriacy mają tu swój wkład, a jednocześnie były żądania ukraińskie, żeby sięgać prawie po Kraków. […] Niemcy i później Sowieci znakomicie je zaogniali – mówił gość.

Powstawanie nowych państw nie mogło być obojętne dla już istniejących mocarstw. Wiele z nich popierało lub bardzo niechętnie podchodziło do tego procesu.

– Można powiedzieć, że jest coś bardzo szczególnego w tej sytuacji, bo pojawia się pewna powtórka z elementu, który był u chrztu Polski. Pierwsze uznanie było ze Stolicy Apostolskiej. Został przysłany wizytator, potem nuncjusz i późniejszy papież w tej samej osobie. […] Premier brytyjski był zdecydowanie antypolski – zaznaczył prof. Wysocki.

Pojawiły się również pytania, jaka ta Polska ma być;, pytania o reformę rolną czy o stosunki społeczne.

– Józef Piłsudski wiedział, że nie można budować odrodzonej Polski na jednej partii. Wiedział, że nie będzie miał porozumienia z narodowymi demokratami, wiedział, że będą jego przeciwnikami, ale starał się ich w jakiś sposób włączyć. Trzeba wszystkie siły polityczne mobilizować dla odbudowy państwowości. Jeśli taki był przykład z góry – to pociągało. […] Uznał, że państwo jest wartością, dla której to wartości trzeba się poświęcić – powiedział prof. Wiesław Wysocki, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

RIRM

drukuj