fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. W. Polak: Stan wojenny był przekreśleniem nadziei społeczeństwa na szybkie zmiany

Stan wojenny był przede wszystkim przekreśleniem nadziei społeczeństwa na szybkie zmiany, reformy, złagodzenie systemu komunistycznego (…) – szesnaście miesięcy działalności „Solidarności” dawały pewne szanse na reformy. Trzeba podkreślić, że wprowadzenie stanu wojennego złamało te nadzieje – powiedział w czwartkowych „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja historyk prof. Wojciech Polak. Odniósł się w ten sposób do roli Kościoła w budowaniu państwa w okresie stanu wojennego w Polsce.

13 grudnia mija 37. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Do dzisiaj Polacy spierają się, czy jego wprowadzenie było konieczne i dobre dla losów państwa. Nie dla wszystkich jest do końca oczywiste, czym był stan wojenny.

– Stan wojenny był przede wszystkim przekreśleniem nadziei społeczeństwa na szybkie zmiany, reformy, złagodzenie systemu komunistycznego, który z jednej strony niszczył kraj pod względem ekonomicznym, a z drugiej był wrogi duchowi – niszczył tradycję i historię oraz wiarę chrześcijańską. Te szesnaście miesięcy działalności „Solidarności” dawały pewne szanse na reformy. Trzeba podkreślić, że wprowadzenie stanu wojennego złamało te nadzieje. Było brutalnym przekreśleniem tego wszystkiego, na co liczono – podkreślił prof. Wojciech Polak.

Szesnaście miesięcy działania „Solidarności” zmieniło nieco oblicze komunistycznego państwa. Stawało się ono coraz bardziej wolne. Finalnie zmiany zostały zatrzymane właśnie przez wprowadzenie stanu wojennego.

– Prasa zaczęła pisać normalnie, bardziej dla ludzi. Pojawiły się niezależne gazety. „Solidarność” dawała pewną namiastkę normalnego systemu społecznego. Wszystko zostało w ciągu jednej nocy przekreślone – wskazał profesor.

„Solidarność” nie poddała się jednak po stanie wojennym i przeszła do działania w konspiracji.

– Dla wszystkich było wiadome, że przegraliśmy. Strajki wygasły, Jaruzelski robi, co chce, ale my się nie poddajemy. Kontynuowaliśmy walkę. Wydawaliśmy gazetki, tworzyliśmy struktury konspiracyjne, organizacje zakładowe w podziemiu. Ta „Solidarność”, która rozwinęła się po wprowadzeniu stanu wojennego, nie była może tak liczna, ale to były elity. Nie takie kilkutysięczne – to były elity kilkaset tysięcy osób, a swoim promieniowaniem obejmujące jeszcze więcej ludzi. „Solidarność” podziemna doprowadziła do tego, że powstało swoiste państwo alternatywne. Trudno było uciec od stania w kolejkach, ale w sferze duchowej było inaczej. Można było czytać solidarnościowe gazetki, książki wydawane w podziemiu, chodzić na wykłady, słuchać Radia „Solidarność” – zaznaczył wykładowca UMK i WSKSiM.

Związek działał w pewnego rodzaju unii z Kościołem.

– Niektóre działania, zwłaszcza w latach 80-tych, były tak przemieszane, że trudno powiedzieć, czy ich organizatorem była „Solidarność” czy Kościół. Tak naprawdę jedni i drudzy to organizowali. Te spotkania odbywały się w pomieszczeniach kościelnych czy w samych kościołach – dodał historyk.

Wiele kontrowersji budzi postać generała Wojciecha Jaruzelskiego, który wprowadzał stan wojenny w Polsce. Tłumaczył on, że musiał podjąć taką decyzję, by zapobiec wkroczeniu wojsk sowieckich na teren Polski.

– To zupełnie niewiarygodne tłumaczenia. Sowieci oczywiście chcieli wkroczyć, przynajmniej bardzo mocno to manifestowali. Potem stwierdzili jednak, że stawiają na opcję nakłonienia Wojciecha Jaruzelskiego, żeby to on wprowadził stan wojenny i zniszczył „Solidarność” – wyjaśnił prof. Wojciech Polak.

RIRM

drukuj