fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Zbliżamy się do stanowczej antypolskiej postawy Rosji

Otwarcie drzwi na Zachodzie dla przenikania wszelkich wpływów, w tym też w znacznej mierze antypolskich, i skierowanie ostrza wrogości wobec państwa, które jest rozpoznane, ale które do tej pory nie wykazywało jakiejś wrogości w przestrzeni medialnej czy politycznej, to jest nieprawidłowość, która wcześniej czy później musiała doprowadzić do tego, do czego się zbliżamy, czyli stanowczej antypolskiej postawy Rosji – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

Parlament Rosji mógłby zająć się zrewidowaniem oficjalnego potępienia w 1989 roku, przez parlament ZSRR, paktu Ribbentrop-Mołotow – postuluje w piątek w dzienniku „Izwiestija” dyrektor naukowy Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (RWIO) Michaił Miagkow.

Okrągła data przyciąga uwagę, nie tylko historyków, ale i polityków. Przy czym, rośnie lawinowo liczba komentarzy naszych >>partnerów<< na Zachodzie o winie Moskwy w ugodzie z Hitlerem, a zatem i w rozpętaniu II wojny światowej” – pisze Miagkow.

W artykule autor wyraża ocenę, że „uznanie działań Związku Radzieckiego w owym czasie (tj. w 1939 roku – PAP) za słuszne, odpowiadające bezpieczeństwu narodowemu kraju i wpływające w ogromnym stopniu na fiasko niemieckiego blitzkriegu w 1941 roku, oznacza dzisiaj umocnienie wpływów międzynarodowych Rosji, a zatem także bezpieczeństwa całej wspólnoty międzynarodowej”.

Nie od dziś wiemy, że historia pisana jest na nowo – skomentował te doniesienia prof. Włodzimierz Osadczy.

Jesteśmy w trakcie przepisywania historii. Chociażby coraz bardziej ciężar odpowiedzialności za Holocaust spada na Polskę, a przy tym wszystkim Polska zachowuje się biernie. Zatem skoro państwo polskie wykazuje tak daleko posuniętą nieudolność w prowadzeniu własnej polityki historycznej, to nasi „sojusznicy” czerpią z tego garściami. Mam tu na myśli środowiska żydowskie, o względy których tak bardzo zabiegają najwyżsi dostojnicy Rzeczypospolitej. Zatem logicznie rzecz ujmując – dlaczego Rosja, która jest zdeklarowanym wrogiem w ujęciu rządu polskiego, miałaby się zachowywać inaczej niż nasi „przyjaciele”? – zaznaczył historyk.

Wszystko wydaje się składać w logiczną całość, która jest wkomponowana w koniunkturę, która się w tej chwili wytworzyła w relacjach geopolitycznych – dodał.

Niestety, we wszystkich relacjach mamy do czynienia z uprzedmiotowieniem Polski. Czyni się z nas obecnie chłopca do bicia – zaznaczył dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

Rozmówca portalu Radia Maryja podkreślił, że Polska musi w końcu postawić na prowadzenie suwerennej polityki zagranicznej.

Nie jestem odkrywczy, ale już wielu ekspertów alarmuje, że Polska jest obezwładniona na odcinku dyplomacji. To, że wbrew oczywistym rzeczą minister Czaputowicz i inne czynniki uwiarygadniające jego działalność deklarują niebywałe sukcesy polskiej dyplomacji, to w takim razie my żyjemy w jakimś pomylonym świecie, gdzie klęska uchodzi za zwycięstwo, gdzie porażka jest sukcesem i gdzie jest uległość, brak tożsamości i brak honoru. Mamy brak suwerenności, który się przekłada na totalne kłamstwo uwiarygadniane przez środowiska rządowe – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Trzeba też zwrócić uwagę, że Rosja przez długi czas zachowywała zimne milczenie w stosunku do Polski, ale teraz ataki przybierają na sile i musimy się temu przeciwstawiać – zwrócił uwagę historyk.

Otwarcie drzwi na Zachodzie dla przenikania wszelkich wpływów, w tym też w znacznej mierze antypolskich, i skierowanie ostrza wrogości wobec państwa, które jest rozpoznane, ale które do tej pory nie wykazywało jakiejś wrogości w przestrzeni medialnej czy politycznej, to jest nieprawidłowość, która wcześniej czy później musiała doprowadzić do tego, do czego się zbliżamy, czyli stanowczej antypolskiej postawy Rosji – wskazał rozmówca portalu Radia Maryja.

Dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL odniósł się również do sojuszu polsko-amerykańskiego. W jego ocenie, Stany Zjednoczone zupełnie nie liczą się z nami jako z suwerennym partnerem.

Zabiegamy tak mocno o „Fort Trump”. W swojej wasalnej uległości gotowi jesteśmy zapłacić ciężkie pieniądze za to, żeby wybudować tę bazę, a w innych krajach, na których zależy Stanom Zjednoczonym, takie inwestycje buduje się za amerykańskie pieniądze. A my tu już płaszczymy się z całej siły – zaznaczył prof. Osadczy.

RIRM

drukuj