fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy ws. batalii o kościół we Lwowie: Wspólnota grekokatolicka w swoim nacjonalistycznym zaślepieniu wypowiedziała posłuszeństwo Papieżowi

Głos Papieża został zbagatelizowany. Po stronie Stolicy Apostolskiej nie zostały podjęte żadne kroki egzekwujące decyzję Ojca Świętego. Stosując politykę zamiatania pod dywan spraw trudnych, wyciszono także i sprawę nieposłuszeństwa wspólnoty grekokatolickiej ws. kościoła Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie – wskazał prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL, podczas rozmowy w portalem Radia Maryja.

Trwa batalia o kościół Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie. Wspólnota grekokatolicka nie chce oddać świątyni wiernym obrządku łacińskiego, i to wbrew decyzji Stolicy Apostolskiej. W poniedziałek wierni modlili się przed zamkniętymi drzwiami kościoła. Mszy św. przewodniczył metropolita lwowski ks. abp Mieczysław Mokrzycki, który wskazał, że Kościół rzymskokatolicki jest dyskryminowany. Powiedział też, że „Zamknięte drzwi to zaplanowana akcja przeciw Kościołowi”. [czytaj więcej] 

– Głos arcybiskupa jest głosem wołającego na pustyni. Jest to głos, który bez przerwy dobiega ze Lwowa w sprawach dyskryminacji Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie. Niestety ten głos nie jest słyszany i nikt nie zwraca uwagi na tę rażącą sytuację dyskryminacji katolików, w znacznej mierze Polaków – mówił prof. Włodzimierz Osadczy.

Drzwi świątyni zamknięto przed wiernymi Kościoła rzymskokatolickiego pod koniec listopada 2018 roku. Ks. abp Mieczysław Mokrzycki zwrócił się do ks. abp. Claudio Gudgerottiego, nuncjusza apostolskiego na Ukrainie, oraz do grekokatolickiego ks. abp. Lwowa Ihora Woźniaka z prośbą przekazania świątyni katolikom łacińskim.

– Kiedy pojawiła się realna szansa, że kościół wróci do swoich właścicieli – podejmuje się aktywność ze strony nacjonalistycznych środowisk w kościele grekokatolickim. Próbuje się uprzykrzać i uniemożliwiać sprawowanie kultu Bożego i wykorzystywanie tej świątyni (…). Tak jak w państwie komunistycznym, tak też i we współczesnej Ukrainie, która nie respektuje praw własności i praw wolności sumienia, podstawy prawne prawa miejscowego można znaleźć. Natomiast godzi to we wszelką uczciwość, we wszelkie zasady ludzkie i Boże (…). Kościół Matki Bożej Gromnicznej jest otoczony zewsząd dawnymi świątyniami rzymskokatolickimi, które już zostały przejęte przez wspólnoty greckokatolickie, chociażby kościół karmelitański czy kościół św. Kazimierza. Ani potrzeby duszpasterskie, ani potrzeby wynikające z innych racji nie uzasadniają tej postawy, którą w tej chwili wykazuje się wspólnota grekokatolicka. W swoim nacjonalistycznym zaślepieniu wypowiedziała posłuszeństwo własnej hierarchicznej władzy (…). Nacjonalizm zaślepił oczy tym, którzy określają się jako chrześcijanie, jako katolicy, tym, którzy deklarują się jako wierni posłuszni papieżowi – zaznaczył dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL.

Rozmówca portalu Radia Maryja przypomniał, że o uregulowanie podobnych spraw między obiema wspólnotami apelowali zarówno św. Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI.

– Głos Papieża został zbagatelizowany. Po stronie Stolicy Apostolskiej nie zostały podjęte żadne kroki egzekwujące decyzję Ojca Świętego. Stosując politykę zamiatania pod dywan spraw trudnych, wyciszono także i sprawę nieposłuszeństwa – wskazał profesor.

Włodzimierz Osadczy wyraził ubolewanie z powodu braku reakcji polskich władz dyplomatycznych i Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce.

– To, co dzieje się we Lwowie, dzieje się pod „bacznym okiem” władz konsularnych Rzeczypospolitej. Znaczna część katolików rzymskich to katolicy pochodzenia polskiego. Gwałcenie praw Polaków-katolików odbywa się przy milczącej zgodzie polskiej dyplomacji (…). Jeżeli przyznajemy prawo do własności różnym wspólnotom, jeżeli szanujemy zasady europejskie, to dlaczego ta europejskość ma nie dotyczyć wyznawców Kościoła rzymskokatolickiego, który – jak mówi ks. abp Mieczysław Mokrzycki – jest dyskryminowany? Słowo „dyskryminacja” powtarza się uporczywie, stanowczo, natomiast tego głosu nikt nie słucha (…). Zdumiewająca jest też dla mnie postawa Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. Wiemy, że w tej chwili przeżywa trudne czasy z racji na milczenie w sytuacjach, w których milczeć nie wolno. Ostatnie wydarzenia związane z aferami obyczajowymi, które wstrząsnęły całą Polską, to wynik przemilczania zła. Tu też mamy zło i znów mamy milczenie. Im prędzej oswobodzimy się od tego zakłamania, od milczenia w sytuacji, kiedy dzieje się zło w stosunku do słabszego (…), jeżeli przestaniemy poświęcać interesy mniejszych i bezprawnych na rzecz dobrych układów czy innych „wyższych” racji –  wtedy będziemy silniejsi i wyzbędziemy się patologii, które tak czy inaczej będą wychodziły i wyrządzały wielką szkodę Kościołowi – powiedział dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL.

Monika Bilska/RIRM

 

drukuj