fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy o wstępnych wynikach wyborów na Ukrainie: Trwają negocjacje na linii Waszyngton-Rosja  

Cały czas trwają negocjacje na osi Waszyngton-Moskwa, a polityka konfrontacji coraz bardziej się wycisza. To ma być surowcowo-rynkowy dodatek do wielkich gospodarek Europy i Eurazjitak nieoficjalne wyniki wyborów u naszego wschodniego sąsiada ocenił prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.  

Partia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po raz pierwszy w historii tego kraju może utworzyć jednopartyjną większość parlamentarną. W niedzielnych wyborach do Rady Najwyższej prowadzi ona w głosowaniu na listy partyjne i zwycięża w okręgach jednomandatowych. [czytaj więcej]

Prof. Włodzimierz Osadczy wskazał w tym kontekście na znaczenie ukraińskich oligarchów oraz trwających negocjacjach na linii Waszyngton-Rosja.

– Ukraina jest „państwem feudalnym”, w którym rządzą feudałowie w postaci oligarchów. Państwo wówczas funkcjonuje w miarę stabilnie, jeżeli osiągane jest porozumienie między tymi feudałami. Wydaje mi się, że nadal trwają negocjacje na najwyższym szczeblu. To, co projektuje się na parlament, to jest tylko pochodna od ustaleń, które zapadają w gabinetach albo kafejkach (…). Trwają negocjacje, które przekładają się też na pewne ustalenia geopolityczne. Wiemy, że te czy inne klany oligarchiczne są związane ze wsparciem z zewnątrz – albo z Rosji, albo ze Stanów Zjednoczonych. Nie jest wykluczone, że rząd Zełenskiego będzie odzwierciedlał sytuację, jaka zaistniała w Mołdawii, a mianowicie, że jest to rząd, który urządza i Stany Zjednoczone i Rosję (…). Jak widać konfrontacja do niczego nie doprowadza, a jedynie do klęski i wymiernych strat np. gospodarczych. Doświadcza tego Unia Europejska i Polska z racji na sankcje przeciwko Rosji. Jest zatem dążenie do porozumienia. Wydaje się optymalnym rozwiązaniem dla Ukrainy, kiedy to, co będzie działo się w przestrzeni politycznej państwa – będzie odzwierciedlało pewne porozumienie na szczeblu geopolitycznym. Cały czas trwają negocjacje na osi Waszyngton-Moskwa, a polityka konfrontacji coraz bardziej się wycisza – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Profesor podkreślił, że Ukraińcy oczekują przede wszystkim pokoju w swoim kraju. To sprawa priorytetowa, która może być ustalona tylko na linii geopolitycznej – dodał.

– Strony walczące są tylko marionetkami w rękach potężnych graczy geopolitycznych. Powstrzymanie wojny byłoby wielkim sukcesem. Kolejna sprawa to kwestia dobrobytu gospodarczego. Normalizacja relacji z Rosją, otwarcie się na rynki rosyjskie, byłoby kolejnym korzystnym wynikiem tych wyborów. Nie wiadomo, jaka wizja przyszłości Ukrainy towarzyszy wielkim graczom geopolitycznym. Na pewno żadna ze stron nie dąży do tego, żeby to było silne i prężnie się rozwijające państwo. Widzimy, jaka polityka mocarstw jest w naszym regionie Europy Wschodniej. Widzimy, jak konsekwentnie Polska jest pozbawiana mocy gospodarczej, jak zamykane są zakłady pracy. Trudno się spodziewać, że w stosunku do Ukrainy będzie prowadzona inna polityka. To ma być surowcowo-rynkowy dodatek do wielkich gospodarek Europy i Eurazji – mówił dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum.

 

RIRM

drukuj