[TYLKO U NAS] Prof. W Modzelewski: Opodatkowanie energii elektrycznej akcyzą przez UE było historycznym błędem

UE podjęła decyzję, co moim zdaniem było historycznym błędem, żeby opodatkować energię dodatkowym podatkiem takim, jakim opodatkowane są paliwa, papierosy czy alkohol – powiedział w „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam ekonomista prof. Witold Modzelewski.

Od nowego roku obowiązuje nowa stawka minimalna płacy za pracę. To 14,70 zł. Czego możemy spodziewać się w związku z podwyżką zarobków?

– Rok 2018 był bardzo dobry. Jeśli nie najlepszy, to jeden z najlepszych w ostatnim 30-leciu. Ta tendencja się utrzyma. Czy wzrost popytu będzie miał skutek inflacyjny? Mamy przecież trzeci rok wzrostu popytu wewnętrznego i bardzo niską, a w zasadzie śladową inflację, czyli zwiększamy sprzedaż bez skutku inflacyjnego. Oznacza to, że rok 2019 będzie takim dzieckiem 2018 roku – wskazał prof. Witold Modzelewski.

– Zapowiadane są dalsze działania, które zwiększą popyt konsumpcyjny. Nawet opozycja zapowiedziała w swoim programie obniżenie podatku od osób fizycznych. To są prawa kampanii i na to musi być odpowiedź – dodał.

Pod koniec ubiegłego roku szerokim echem odbiła się informacja o podwyżce cen energii elektrycznej. Rząd tymczasowo zapewnił, że różnica w cenach będzie rekompensowana.

– Jedną z dobrych stron demokracji jest to, że w okresie wyborczym nie należy porzucać trudnych problemów, a więc rozwiązywać je. Mało kto uświadamia sobie, że energia elektryczna jest wyrobem akcyzowym. UE podjęła decyzję, co moim zdaniem było historycznym błędem, żeby opodatkować energię dodatkowym podatkiem takim, jakim opodatkowane są paliwa, papierosy czy alkohol. Myśmy obniżyli akcyzę, ale opodatkowaliśmy energię elektryczną akcyzą, dlatego że UE nam to nakazała. Sens ekonomiczny tego ruchu jest dyskusyjny. Trochę zaplątaliśmy się w pewnej polityce. Doprowadziło to do tego, że staramy się obniżyć koszt tego, czego wartość podwyższyliśmy – podkreślił ekonomista.

Miniony rok dostarczył nam nie tylko rozwój, ale też afery jak GetBack czy KNF.

– Te wydarzenia to aspekt pewnego ładu moralnego. Jest on potrzebą porządkującą naszą rzeczywistość. Mamy pewien rodzaj niedosytu pewnego uporządkowania. Wielu zapowiadało, że w końcu w życiu publicznym pojawi się uczciwość. To, że mamy do czynienia z ujawnieniem afer jest cechą dobrej demokracji.  Klasa rządząca nie żyje we własnej samoobronie, broniąc swoich kolegów. Nagle okazuje się, że nasz nadzór finansów jest kiepski, czyli nieefektywny w swojej roli – ujawnienia zła. Na razie czekamy na efekty postępowania. To, co jest w tym dobre, to to, że widzimy słabość w funkcjonowaniu państwa. Póki co tylko ten wniosek można wyciągnąć z tej sytuacji – powiedział profesor.

RIRM

drukuj