[TYLKO U NAS] Prof. S. Mikołajczak: Przywódcy ZNP wzięli dzieci i młodzież jako zakładników swoich politycznych działań

Sytuacja, kiedy uruchamia się dzieci jako zakładników, jest nie do przyjęcia. Trzeba to przerwać. ZNP jest wyraźnie przechylony lewicowo. Został potraktowany jako narzędzie ataku na Prawo i Sprawiedliwość w okresie przedwyborczym – wskazał prof. Stanisław Mikołajczak, prezes Akademickiego Klubu Obywatelskiego w Poznaniu, podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Ponad 800 przedstawicieli środowiska naukowego i byłych opozycjonistów „Solidarności” przesłało do Ministerstwa Edukacji Narodowej „Apel do nauczycieli” Sygnatariusze zwracają się w nim do pracowników oświaty, aby nie strajkowali podczas egzaminów, bo odbije się to kosztem dzieci. Równocześnie podkreślono, że pensje pedagogów powinny być wyższe, bo jest to zawód szczególnej odpowiedzialności i zaufania społecznego [zobacz]. 

– Apel został skierowany do nauczycieli, aby obudziły się nauczycielskie sumienia w sytuacji, kiedy przywódcy Związku Nauczycielstwa Polskiego jako zakładników swoich działań o podwyżki pensji wzięli dzieci i młodzież (…). Strony konfliktu jasno się określiły, kontekst ewidentnie jest polityczny. Zwróciliśmy się do nauczycieli, bo to oni są w bezpośrednim kontakcie z uczniem i to oni będą wiedzieli, jaką krzywdę można wyrządzić uczniom odmawiając tak podstawowych czynności, jak przeprowadzenie egzaminu. Co gorsze, co prawda pan Broniarz się z tego wycofał, ale jeżeli w ogóle użył tego argumentu, to przekroczył już nieprzekraczalne granice, czyli zagrożenie nieudzielaniem promocji do następnej klasy. Jest to karanie osób niewinnych, które z konfliktem nie mają nic wspólnego – zaznaczył prof. Stanisław Mikołajczak, który podsiał się pod apelem.

Gość Radia Maryja podkreślił, że na konflikt trzeba spojrzeć w szerszej perspektywie. Przypomniał, że nauczyciele nie mieli żadnych podwyżek od 2012 r.

– Było zero podwyżek i nic się nie działo. Wtedy Związek Nauczycielstwa Polskiego przyjmował, że tak jest. Jak pojawiły się rządy Prawa i Sprawiedliwości, natychmiast uruchomiono procedurę podwyższania. Oczywiście, że nie była w bardzo satysfakcjonującej skali, bo były to kolejne 5 proc. podwyżki rozłożone w czasie, ale w sumie uzbierało się 15 proc. i są zapowiedzi dalszych podwyżek (…). Kiedy pojawiły się działania naprawcze i weszły w fazę realizacji, wtedy uruchomił się ZNP, w okresie wyborczym. Wiążemy to ewidentnie z sytuacją na scenie politycznej: PiS ma tak wyraźną dominację w sondażach, zwłaszcza dotyczących wyborów parlamentarnych, że opozycja nie ma żadnego pozytywnego programu, więc trzeba wyszukać jakieś elementy w życiu społecznym, które mogą pokazać słabość PiS (…). Wybrano akurat pensje nauczycielskie, wybrano związek, który zawsze uchodził za związek lewicowy, a sam pan prezes Broniarz ma SLD-owskie korzenie, a jeszcze wcześniej PZPR-owskie. Ten związek jest wyraźnie przechylony lewicowo. Został potraktowany jako narzędzie ataku na Prawo i Sprawiedliwość w okresie przedwyborczym. Inaczej nie można tego widzieć – mówił prof. Stanisław Mikołajczak.

Cała rozmowa z prof. Stanisławem Mikołajczakiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj