fot. twitter/wsksim

[TYLKO U NAS] Prof. Piotrowski: Dziwi mnie spotkanie J. Czaputowicza z F. Timmermansem

Dziwi mnie spotkanie Jacka Czaputowicza z Fransem Timmermansem, bo nie ma żadnych widoków na jakiekolwiek porozumienie – ocenił w piątkowych „Aktualnościach dnia” eurodeputowany prof. Mirosław Piotrowski. Gość Radia Maryja mówił nt. spotkania szefa polskiego MSZ z wiceprzewodniczącym KE dotyczącego relacji Polski z Unią Europejską.

W czwartek, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, które odbyło się w Nowym Jorku, szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz spotkał się wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. Politycy poruszyli temat procedury wobec Polski wszczętej z art. 7 traktatu o Unii Europejskiej.

Goszczący w piątkowych „Aktualnościach dnia” prof. Mirosław Piotrowski uważa, że spotkania takie jak wspomniane są „stratą czasu i to od samego początku”.

– Nie ma już w ogóle o czym rozmawiać, chyba żeby podtrzymywać rozmowy kurtuazyjne, aby pokazać, że się na siebie tak bardzo nie boczymy. Ale w kwestiach merytorycznych stanowisko Polski jest tak odległe od Komisji Europejskiej, że nie ma żadnych widoków na jakiekolwiek porozumienie – komentował europoseł.

Jak dodał, polski rząd musi zdać w końcu sprawę, że „Komisji Europejskiej nie idzie o jakąś jedną panią sędzię, czy półtora sędziego, żeby ich przykleić czy odkleić od stołka”.

– Idzie o to, że rząd Zjednoczonej Prawicy nie podoba się establishmentowi w UE i do końca będą walczyć, aby zaszkodzić tej „dobrej” czy „jeszcze lepszej zmianie”. Najlepiej dla nich (Brukseli – red.) byłoby, aby ta „dobra zmiana” oddała rząd z powrotem ich kolegom z Platformy Obywatelskiej i PSL-u i jeszcze przeprosili za to, że tak długi okres rządzili w Polsce – powiedział prof. Mirosław Piotrowski.

W sytuacji, w której premier Węgier Viktor Orban mówi o nowym rozdaniu w Unii Europejskiej, polska dyplomacja nie „powinna pozostawać na etapie archaicznym, już dawno minionym (…). Realnie trzeba iść do przodu w innym kierunku” – dodał.

Odnosząc się do Trybunału Sprawiedliwości UE gość Radia Maryja stwierdził: nie widzę problemu, by Polska dołączyła do grona „dużych krajów UE, które ignorują tego typu, polityczne – jak sądzę – wyroki”.

– Sam pan premier (Mateusz) Morawiecki wspominał o kilkudziesięciu wyrokach niewykonywanych przez państwa członkowskie Unii Europejskiej. W związku z powyższym nie widziałbym problemu – mówił polityk.

Pytany o ignorowanie Polski przez Niemcy i Belgię ws. udzielenia wiz wydalonej z naszego kraju i UE obywatelce Ukrainy Ludmile Kozłowskiej, prof. Piotrowski stwierdził: „To nie cała Belgia”.

– Powiedzmy sobie szczerze – kto? (…) Pan Guy Verhofstadt, szef grupy liberałów, czyli ALDE, czwartej co do wielkości, czyli mniejszej od naszej grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, zaprosił panią Ludmiłę Kozłowską do Belgii, który to kraj zignorował rząd Polski i który wpisał tę panią do grona osób niepożądanych w strefie Schengen. (…) Premierem Belgii jest Charles Michel, który był ministrem w rządzie pana Verhofstadta i który należy do ALDE, czyli do liberałów. Tatuś pana premiera, Louis Michel jest europosłem w grupie liberałów u pana Verhofstadta i wcześniej był wicepremierem, czyli zastępcą pana Verhofstadta, i ministrem spraw zagranicznych. Wystarczy wola pana Verhofstadta, aby przekazał tatusiowi, a tatuś synowi i pani Kozłowska wjeżdża do Belgii – wskazał prof. Mirosław Piotrowski w piątkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja.

RIRM

drukuj