fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] Prof. Pawłowicz: NSA nie ma prawa wstrzymywać wykonania uchwały

Naczelny Sąd Administracyjny nie ma prawa wstrzymywać wykonania uchwały, ponieważ sprawy jeszcze nawet nie ma w ich instancji, bo z Krajowej Rady Sądownictwa nie przyszło stanowisko, akta sprawy itd. – powiedziała w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja prof. Krystyna Pawłowicz. Konstytucjonalista odniosła się do decyzji NSA o wstrzymaniu wykonania uchwały KRS z wnioskami o powołanie sędziów Sądu Najwyższego do Izby Karnej.

NSA włączył się w tę procedurę z naruszeniem ustawowej procedury, czyli ustawy o Sądzie Najwyższym, która określa procedurę powoływania i składania odwołań od uchwał KRS przez tych sędziów, których Rada zaopiniowała negatywnie – powiedziała prof. Krystyna Pawłowicz.

Chodzi tu o procedurę, którą prezydent ogłosił: o uzupełnienie albo wyznaczenie składu nowych izb, które na mocy nowej ustawy o SN mają istnieć, czyli całkowicie nowego składu Izby Dyscyplinarnej oraz uzupełnienie składu Izby Cywilnej, Izby Karnej, w której było jedno miejsce, a także powołanie składu nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – zaznaczyła.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości wskazała jak wygląda procedura wyłaniania nowej obsady do izb Sądu Najwyższego i na jakiej zasadzie można składać odwołania od ewentualnych negatywnych opinii KRS.

Należało składać swoje kandydatury. KRS ocenia kandydatury, a następnie wyłania kandydatów do nominacji dla prezydenta, który powołuje do SN wskazane przez KRS osoby. Od tej procedury przewidziana jest możliwość odwołania. Polega ona na tym, że można ją składać do NSA, z krótkim terminem dla Sądu na odwołanie. Ta procedura jest efektem wcześniejszych zapowiedzi sędziów, którzy powiedzieli, że będą bojkotować, przedłużać i proceduralnie uniemożliwiać uzupełnienie bądź wyłonienie nowych składów izb Sądu Najwyższego. Ponieważ wcześniej odwołania rozpatrywał SN, to terminy były ogólne. Można było nimi manipulować. Obsada trwałaby tygodnie, jeśli nie miesiące. Wobec tego Sejm zmienił tę procedurę. Przekazał prawo rozpatrywania odwołań do kompetencji NSA i skrócił terminy na ich rozpatrzenie. Co więcej, zapisano w ustawie o SN, że niezależnie, jaki będzie wynik – ponieważ tutaj sędziowie również manipulowali – tego postępowania odwoławczego, czyli co NSA orzeknie, to i tak te stanowiska czy wyroki nie wstrzymają procedury powołania przez prezydenta – podkreśliła prof. Pawłowicz.

Obecnie problem polega na tym, że dwóch sędziów niezadowolonych z uchwały KRS do Izby Karnej – Rafał Skrzecz i Piotr Gąciarek – zaskarżyło uchwałę Rady dotyczącą wyłonienia kandydata do Izby Karnej – dodała.

Teraz zamiast zgodnie z procedurą złożyć skargę do przewodniczącego KRS i czekać na odniesienie się do niej, to ci sędziowie – owszem – złożyli tę skargę do KRS, ale równocześnie bezpośrednio – bez szacunku do prawa – złożyli skargi do NSA. W trakcie, kiedy KRS odnosi się do tych skarg, to NSA, nie czekając na stanowisko KRS, wydał postanowienie. To zostało zrobione z naruszeniem prawa. Wszystkie tego typu postanowienia naruszają prawo, nawet te, które oddalają wnioski, ponieważ NSA nie ma prawa rozpatrywać skargi dobrowolnie. NSA bez wglądu w akta i bez stanowiska KRS wydał takie postanowienia. (…) NSA nie ma prawa wstrzymywać wykonania uchwały, ponieważ sprawy jeszcze nawet nie ma w ich instancji, bo z KRS nie przyszło stanowisko, akta sprawy itd. Co więcej, NSA powołuje się na to, że wstrzymuje postanowienie uchwały – zaznaczyła prof. Pawłowicz.

RIRM

drukuj