fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. P. Jaroszyński o promocji „Girls on Fire” przez TVP: To zaprogramowane działanie środowisk mających antychrześcijańskie i antypolskie nastawienie

Jest to raczej zaprogramowane działanie środowisk, które zdecydowanie mają nastawienie antychrześcijańskie i antypolskie. Nie może być żadnej zgody na przyzwolenie, aby tego typu utwory miały miejsce w mediach publicznych – zaznaczył prof. Piotr Jaroszyński w rozmowie z TV Trwam News. Filozof odniósł się w ten sposób do planowanej promocji feministycznego zespołu przez Telewizje Publiczną na festiwalu w Opolu.

8 czerwca rozpocznie się 55. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Telewizja Publiczna zamierza wypromować feministyczny zespół „Girls on Fire” i jego piosenkę „Siła kobiet”. Utwór jest nieoficjalnym hymnem tzw. czarnych protestów, gdzie kobiety domagały się prawa do zabijania nienarodzonych dzieci. Ma wydźwięk feministyczny, proaborcyjny, lewicowy, antyklerykalny, a także satanistyczny.

Rozmówca TV Trwam podkreślił, że doświadczenia ostatnich lat pokazują, iż stosuje się sztukę do tego, by szerzyć zło, w tym demoralizację, naruszenie tradycji czy treści satanistyczne.

– Wiedząc o tym, musimy się temu przeciwstawić zarówno pisząc protesty do prezesa telewizji, jak też wyrażając swoje opinie w różnych mediach – społecznościowych czy jakichkolwiek innych. Chodzi o to, żeby dać znać, iż widzimy, co się dzieje. Zło promowane pod pretekstem sztuki jest zarówno dla młodzieży, ale także dla całego społeczeństwa bardzo groźne, ponieważ kiedy ma miejsce zwłaszcza w mediach publicznych, to posiada instytucjonalne zaplecze, które nadaje pewnej wiarygodności. Na taką postawę i takie korzystanie z mediów publicznych, aby tego typu demoralizujące treści szerzyć – absolutnie nie możemy się zgodzić – zaznaczył prof. Piotr Jaroszyński.

Filozof zwrócił uwagę, iż odbiorcom mediów może się wydawać, że oglądają niezaplanowane przedstawienia – ktoś po prostu przychodzi do studia i występuje. Tymczasem jest to proces bardziej skomplikowany – akcentował wykładowca WSKSiM i KUL.

– Taki, za którym stoi określone środowisko mające swoje cele ideologiczne, polityczne i ekonomiczne. W związku z tym, nie możemy traktować takich występów jako czegoś czysto indywidualnego. Jest to raczej zaprogramowane działanie środowisk, które zdecydowanie mają nastawienie antychrześcijańskie i antypolskie. Nie może być żadnej zgody na przyzwolenie, aby tego typu utwory miały miejsce w mediach publicznych, które w swej misji mają odwoływać się do treści o charakterze patriotycznym i chrześcijańskim – bo w końcu jest to nasza telewizja. Musimy czuć się odpowiedzialni również za to, co jest naszą własnością, chociaż kierowane jest aktualnie przez osoby wybrane na stanowiska dyrektorskie – wskazał profesor.

Rozmówca TV Trwam mówił także, iż poprzez pseudosztukę próbuje się testować nasze społeczeństwo i środowiska, które mają głęboko w swoim sercu, poczucie odpowiedzialności za Polskę.

– Chodzi o to, by takich wydarzeń nie przespać. Oczywiście, taka akcja protestacyjna robi pewną reklamę. Jest to nie do uniknienia. Jeżeli się protestuje, to też się nagłaśnia. W tym wypadku trzeba tak nagłośnić, żeby ta reklama stała się jednak antyreklamą. Ważne jest, aby protest był bardzo duży. W przypadku innych prowokacji, np. tzw. sztuk teatralnych, sprawy zakończyły się pewnym fiaskiem i ci ludzie znikli z pola widzenia, nikt do nich nie wraca. Myślę, że obecny protest też będzie skuteczny – powiedział prof. Piotr Jaroszyński.

Wykładowca wskazał, że sztuka siejąc demoralizację odwołuje się do prawa do wolności. Takie odwoływanie jest oczywiście słabo przemyślane – dodał.

– Wiadomo, ze system demokratyczny nie opiera się na wolności absolutnej, tylko posiada pewne granice, np. wyznaczone przez prawo, a w ramach prawa mamy zagwarantowaną wolność od zła moralnego. Jeśli ktoś mówi o wolności do zła, to musimy powiedzieć: najpierw jest wolność od zła ze względu na wolność do dobra. Tylko wolność do dobra jest wolnością uniwersalną – przypomniał profesor.

Wszyscy, którzy chcą, aby występ zespołu „Girls on Fire” podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu został odwołany, mogą złożyć swój podpis pod apelem skierowanym do prezesa TVP Jacka Kurskiego oraz prezydenta Opola. Treść apelu znajduje się na stronie www.protestuj.pl.

RIRM

drukuj