fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. P. Gliński: Porozumienie premiera Morawieckiego z premierem Netanjahu było wielkim sukcesem

Wielkim sukcesem było porozumienie premiera Morawieckiego z premierem Netanjahu, ponieważ tam pierwszy raz jasno i oficjalnie przyznano rację naszej wersji historii. Doceniajmy to, bo to jest naprawdę bardzo ważny manifest tożsamościowy – mówił w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie Tv Trwam i Radia Maryja wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński.

Prof. Piotr Gliński zwrócił uwagę, że już w czasach komunizmu usiłowano ukazywać Polskę za granicą jako kraj antysemicki, co niestety częściowo podchwycono także w Izraelu.

– Sowieci operowali kalką antysemityzmu, aby – krótko mówiąc – nas deprecjonować jako naród, jako Polskę. Niestety, też pewne inne środowiska były zainteresowane, później także grupa jakiś szaleńców u nas w Polsce się zebrała, która też wokół tego budowała swoje kariery. Mówienie źle o Polsce stało się w pewnych kręgach modne – ten antypolonizm. Niestety także w części środowisk izraelskich czy żydowskich ten argument też czasami odgrywa rolę i tym zagrano w tym sporze. Na przykład dla wewnętrznych potrzeb politycznych został zaatakowany premier Netanjahu – wskazał polityk.

Wicepremier nazwał porozumienie premiera Morawieckiego z premierem Netanjahu „wielkim sukcesem”, ponieważ potwierdzono w niej, że polska wersja historii jest prawdziwa.

– Wielkim sukcesem było to porozumienie premiera Morawieckiego z premierem Netanjahu, ponieważ tam pierwszy raz jasno i oficjalnie przyznano rację naszej wersji historii. Doceniajmy to, bo to jest naprawdę bardzo ważny manifest tożsamościowy. (…) Ten dokument to naprawdę był majstersztyk dyplomatyczno – polityczny, bo on będzie zawsze mógł być świadectwem tego, że sprawy nie mają się tak, jak ta propaganda najpierw sowiecka, a później pewnie innych krajów, chciała o Polsce opowiadać, że my jesteśmy jakimiś współsprawcami, że jesteśmy w ogóle odpowiedzialni za II wojnę światową, za Holokaust – zaznaczył gość „Rozmów niedokończonych”.

Minister kultury podkreślił, że państwo polskie stara się budować instytucje, które będą bronić „w sposób trwały i skuteczny” dobrego imienia naszego kraju.

– Dlatego powołaliśmy Instytut Solidarności i Męstwa. To jest specjalny instytut naukowy, który kontynuuje tradycję (też krótką, bo 2,5 – letnią) Ośrodka Badań Nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego. Został w tej chwili połączony z Instytutem Solidarności i Męstwa. Celem są badania naukowe nad ofiarami totalitaryzmu sowieckiego i niemieckiego oraz prawda o tych czasach, która to prawda ma także mieć wymiar symboliczny w postaci nagradzania przez państwo polskie osób różnych narodowości, które pomagały w czasie wojny Polakom – wyjaśnił prof. Piotr Gliński.

W kontekście występowania zjawiska antypolonizmu wicepremier odniósł się do sytuacji na rynku medialnym w Polsce. W mediach często atakowani są politycy obecnej partii rządzącej.

– W tej chwili oczywiście najbardziej poddawany tym atakom jest premier Mateusz Morawiecki, ale także – jak zawsze – atakowany jest Jarosław Kaczyński i od czasu do czasu inni. To jest bardzo charakterystyczne, bo jak dostaję prasówkę z jakimiś kłamliwymi, bezczelnymi, propagandowymi atakami na mnie czy na moją rodzinę, to nagle patrzę, a ten sam artykuł ukazuje się w całym słupku wymienianych tytułów, bo one wszystkie należą do tego samego właściciela – zauważył polityk.

Minister kultury wytłumaczył również, na czym miały polegać proces dekoncentracji mediów.  

– Częściowo dekoncentracja miałaby polegać na repolonizacji, ale nie do końca, bo chodzi przede wszystkim o to, żeby ten ład medialny w Polsce spełniał standardy europejskie, bo takie ustawy są we Francji czy w Niemczech. One są dość restrykcyjne – jeden właściciel nie może panować nad rynku. Ba, on może mieć tylko kilka procent danego segmentu rynkowego w mediach, bo media są szalenie wrażliwym instrumentem – mówił gość „Rozmów niedokończonych”.

RIRM

drukuj