[TYLKO U NAS] Prof. Mikołajczak: W Poznaniu podtrzymywana jest decyzja hitlerowskiego namiestnika, by nie odbudowywać Pomnika Wdzięczności

Decyzja hitlerowskiego namiestnika Arthura Greisera, by nie odbudowywać Pomnika Wdzięczności, jest dziś podtrzymywana przez demokratycznie wybranego prezydenta Poznania (Jacka Jaśkowiaka – przyp. RIRM). To jest dla nas absolutnie niezrozumiałe – mówił w środowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam , prezes Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności.

W programie wzięli udział prof. Stanisław Mikołajczak, dr Tadeusz Zysk – przedsiębiorca, wiceprezes SKOPW, dr Jolanta Hajdasz – wiceprezes SKOPW i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz dr inż. Bogusław Hajdasz – członek zarządu SKOPW. Goście „Aktualności dnia” rozmawiali o idei odbudowy Pomnika Wdzięczności w stolicy Wielkopolski oraz problemów, jakie w tej sprawie robione są przez prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka.

Kiedy rozpoczęliśmy spotkania (2012 r. – przyp. red.), myśląc docelowo o odbudowie Pomnika Wdzięczności w Poznaniu, byliśmy pewni, że potrwa to krótko i przejdzie bez większego sprzeciwu – powiedział dr Tadeusz Zysk, wiceprezes Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności.

– Pierwszy etap prac pokazywał, że idzie to w szybkim tempie. Rada miasta, która w większości składała się z radnych PO, praktycznie jednomyślnie – jedna osoba wstrzymała się od głosu – podjęła decyzje o odbudowie pomnika i zobowiązała ówczesnego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego do podjęcia działań zmierzających do odbudowy Pomnika Wdzięczności. W pewnym momencie zaczęły narastać głosy sprzeciwu, że może powinien on powstać w innym miejscu albo mieć inny kształt, albo nie odbudowywać, a zrobić nowy – wskazał dr Tadeusz Zysk.

Gdyby ostatnie wybory na urząd prezydenta Poznania wygrał Ryszard Grobelny, to pomnik już by stał, ale niestety, wygrał jego konkurent i zaczęły się problemy – dodał.

Włodarzem gruntu, gdzie ma stanąć Pomnik Wdzięczności jest miasto Poznań i stąd są największe problemy. Wybrano miejsce blisko serca Poznania – w Ostrowie Tumskim. Rozpoczęły się niebezpieczne tarcia. Wtedy odbyły się wybory prezydenckie. Wydawało się, że wygra je prezydent Grobelny, ale stała się wielka niespodzianka. Nowy prezydent (Jacek Jaśkowiak – przyp. red.) jest „pomnikofobem”. Nie lubi on pomników i przeszłości. Uważa on, że należy patrzeć w przyszłość – powiedział wiceprezes Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności.

Jak zaznaczyła dr Jolanta Hajdasz, wielkim wstydem dla Poznania i mieszkańców Polski jest to, że nie potrafimy odbudować pomnika, który był wotum wdzięczności narodu polskiego za odzyskaną niepodległość.

Ówcześni mieszkańcy Poznania wybudowali ten pomnik w kategoriach cudu. Niemcy w uwłaczający dla nas sposób zniszczyli go zaraz po wejściu do Poznania. Kiedy zaczynaliśmy prace na rzecz odbudowy tego pomnika w 2012 r., wydawało nam się, że jest to tak długa perspektywa, że za wcześnie zaczynamy, bo w 100. rocznicę odzyskania niepodległości ten pomnik będzie już stał i wszyscy się do niego przyzwyczają. Jednak nadal go nie mamy – podkreśliła wiceprezes Komitetu.

Prezes Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności prof. Stanisław Mikołajczak powiedział, że dziś w Poznaniu podtrzymywana jest decyzja hitlerowskiego namiestnika, by nie odbudowywać pomnika.

Decyzja o tym, że pomnik nie może wrócić w przestrzeń publiczną Poznania jest podtrzymaniem decyzji hitlerowskiego władcy Poznania Arthura Greisera, który był namiestnikiem Rzeszy w Kraju Warty. Decyzja hitlerowskiego namiestnika jest dziś podtrzymywana przez demokratycznie wybranego prezydenta Poznania (Jacka Jaśkowiaka – przyp. red). To jest dla nas absolutnie niezrozumiałe – powiedział prof. Mikołajczak.

RIRM

drukuj