fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: USA w Eurazji rozgrywa szachy, których elementem jest Rosja

Musimy zrozumieć grę amerykańską. Oni na kontynencie Eurazjatyckim toczą szachy, przestawiają różne potęgi. Rosja jest jednym z elementów i nie jest wcale najsilniejsza, bo o wiele poważniejszym graczem, szczególnie na poziomie biznesowym, są Chiny – powiedział podczas środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odniósł się do zapowiedzi spotkania prezydentów Donalda Trumpa i Władimira Putina oraz do miejsca Polski w dyskusjach na arenie międzynarodowej.

– Musimy zdać sobie sprawę z tego, jakie jest nasze miejsce w układance międzynarodowej i jakie jest miejsce USA. Nasza gra – ze względu na potencjał, który reprezentujemy – jest jakoś ograniczona w relacjach środkowoeuropejskich, w relacjach z Niemcami, Unią Europejską, Rosją, natomiast Stany Zjednoczone to jest gracz globalny. Dla nich kwestie napięć z Chinami są równie ważne, jak napięcia z Rosją. Do tego dochodzą kwestie bliskowschodnie i gdzieś tam pojawiają się Koreańczycy. To są rzeczy bardzo rozbudowanej gry wielorakiej i celem Amerykanów, w tym Donalda Trumpa, nigdy nie była wojna z Rosją, tylko ustawienie Rosji w pewnej roli, która byłaby nieimperialna, czyli Rosji, która się wycofuje ze swoich celów imperialnych – wskazał gość Radia Maryja.

– Natomiast jeśli Amerykanie prowadzą konflikt handlowy, celny z Chinami, no to Rosja jest im w tym względzie potrzebna – dodał.

Politolog zauważył, że „nieraz, kiedy zawężamy to pole amerykańskie do naszej perspektywy, kiedy odbywa się tego typu spotkanie (Donalda Trumpa z Władimirem Putinem – red.), to od razu myślimy, że nasze interesy będą kładzione na stole”.

– Widzimy, że w kontekście zapowiedzi tego spotkania, (…) bardzo mocno prezydent USA skrytykował Niemcy za to, że chcą budować Nord Stream II i miliardy dolarów ślą Rosji, wziął w obronę kraje bałtyckie. Z drugiej strony jest sprzedaż „Patriotów” Polsce, więc kiedy się to wszystko zbierze, to owszem – rozmowy tak, ale nie za cenę interesów środkowoeuropejskich. (…) Pamiętajmy o tym, że prostym skojarzeniem zawsze jest Jałta, czyli oddanie za darmo czy też sprzedaż Europy Środkowej ówczesnemu Związkowi Sowieckiemu. Wydaje się, że ma to (spotkanie – red.) inny kontekst. Natomiast musimy zrozumieć grę amerykańską. Oni na kontynencie Euroazjatyckim toczą takie szachy, przestawiają różne potęgi. Rosja jest jednym z elementów i nie jest wcale najsilniejsza, bo o wiele poważniejszym graczem, szczególnie na poziomie biznesowym, są Chiny – zaznaczył wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj