fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Stany Zjednoczone starają się reprezentować interesy Izraela

Stany Zjednoczone starają się reprezentować interesy Izraela. To zarządzanie chaosem w regionie trwa już od jakiegoś czasu. Wiemy też, że różne interwencje, które się już zdarzały w tym regionie: w Syrii czy Iraku, nie tyle doprowadziły do ułożenia tam systemu rządów, ale raczej do pewnego chaosu i walk wewnętrznych – powiedział prof. Mieczysław Ryba w piątkowych „Aktualnościach dnia” w Radio Maryja.

Prof. Mieczysław Ryba odniósł się do napiętej sytuacji na linii USA-Iran.

– Wydaje się, że ta sytuacja z Iranem o tyle jest poważniejsza, że mamy do czynienia z państwem położonym w ważnym miejscu, a zarazem o wiele mocniejszym niż Gruzja. Natomiast polityka Stanów Zjednoczonych jest jasno nakierowana na to, ażeby to państwo albo osłabić albo doprowadzić do takiego stanu, jak inne państwa regionu. Oczywiście, spór toczy się pozornie tylko o te kwestię zbrojeń nuklearnych – wiadomym jest, że jedynym krajem, który posiada broń nuklearną w regionie, jest Izrael, chociaż jest to tajemnica poliszynela – gdyby Iran zdobył taką broń, to byłby zupełnie nie do ruszenia i to nie tylko zmieniałoby konfigurację i rozumiane strategicznie bezpieczeństwo Izraela – stwierdził historyk.

Istotnym graczem konfliktu amerykańsko-irańskiego jest Izrael.

– Stany Zjednoczone starają się reprezentować interesy Izraela. To zarządzanie chaosem w regionie trwa już od jakiegoś czasu. Wiemy też, że różne interwencje, które się już zdarzały w tym regionie: w Syrii czy Iraku, nie tyle doprowadziły do ułożenia tam systemu rządów, ale raczej do pewnego chaosu i walk wewnętrznych, zamachów terrorystycznych itd. Natomiast pytanie jest takie, czy te słowa – bo mówi się, że administracja Donalda Trumpa miała wręcz grozić interwencją w Iranie – okażą się prawdą i rzeczywiście dojdzie do takiej gorącej wojny. Tego nie byłbym taki pewien. Kilkanaście miesięcy temu Donald Trump mówił, że Korea Północna „spłonie wielkim ogniem” i „zostanie starta z powierzchni ziemi”, a później doszło do pewnych porozumień. Być może to jest pewna gra psychologiczna administracji waszyngtońskiej, która miałaby doprowadzić do tego, żeby Iran został sprowadzony do parteru i usiadł do rozmów na warunkach amerykańskich – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Gość „Aktualności dnia” podkreślił, że Iran jest lepiej przygotowany do wojny niż był do tego gotowy Irak.

– Wojna w Iranie znacząco mogłaby się różnić od wojny irackiej, bo państwo to jest do takiej wojny o wiele lepiej przygotowane, ale również do działań zaczepnych mających też potężną tradycję historyczną – chodzi tutaj o tradycje perskie. Wiemy też o tym, czym się kończy taka wojna, bo wiele krajów pogrążyło się już w chaosie, mamy też do czynienia z ogromną ilością uchodźców, więc są to sytuacje naprawdę napięte i groźne. Nie ulega wątpliwości, że Bliski Wschód nie od dzisiaj jest bardzo zapalnym regionem. Natomiast w perspektywie Izraela jakikolwiek silny podmiot, szczególnie muzułmański, w tym obszarze świata jest zdefiniowany jako niekorzystny i taki, który trzeba osłabić w momencie, kiedy jest to jeszcze możliwe – podsumował wykładowca akademicki.

Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj