[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Pielgrzymka Jana Pawła II była o wiele ważniejsza niż częściowo wolne wybory

Obóz liberalny chciał zrobić z 4 czerwca rocznicę wolności, ale ta próba czasu nie wytrzymuje tej jednoznacznie pozytywnej oceny. Tutaj pojawia się pewna rysa. O wiele ważniejsze wydarzenie to pielgrzymka Jana Pawła II – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” prof. Mieczysław Ryba. Odniósł się w ten sposób do znaczenia pierwszej pielgrzymki do Polski papieża Jana Pawła II.

Początkiem czerwca obchodziliśmy kolejną, okrągłą wizytę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Jednocześnie środowiska polityczne, a szczególnie opozycyjne obchodziły rocznice pierwszych częściowo wolnych wyborów. Oczywiście kontekst papieski jest fundamentalny, bo jeśli mówimy o upadku komunizmu, to jak się potocznie, a zarazem naukowo twierdzi, ta wizyta spowodowała, że Polacy mogli się w ogromnej masie policzyć i zobaczyć, że rządy komunistów to rządy mniejszościowe. Nauczanie papieża związane z Zesłaniem Ducha Świętego i słynne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi” to było coś, co z jednej strony znaczyło od strony kulturowej, a z drugiej miało potężny wymiar religijny.

I rzeczywiście, oblicze tej ziemi zaczęło się zmieniać, bo rok później mieliśmy do czynienia ze strajkami „Solidarności” pod sztandarami biało-czerwonymi, ale też maryjnymi i emblematami papieskimi. Jan Paweł II był kontynuatorem misji, którą rozpoczął prymas Wyszyński. Wielka Nowenna i obchody milenijne to wielkie dzieło prymasowskie, a owocem tego był wybór Karola Wojtyły na papieża. To ciąg zdarzeń ogromnie wpływający na Polskę, później całą Europę Środkową i cały system sowiecki, który kilka lat potem się rozleciał.

Żeby zrozumieć wagę tych zdarzeń, warto uświadomić sobie, że 13 maja 1981 roku doszło do zamachu na Jana Pawła II. Jeśli prawdą jest, a trudno w to nie wierzyć, że to komuniści organizowali ten zamach, to likwidacja papieża, który głosił Pana Boga, musiała wynikać z determinacji, gdyż rozumieli, jaką ma on siłę i jaką rolę może odegrać w Polsce.

Z kolei ta okrągła rocznica wyborów niesie pewien przełom w najnowszych dziejach Polski. Oczywiście nie w tym znaczeniu, że udało się złamać komunistów, bo to udało się do pewnego stopnia. Ci, którzy mówią, że to było arcyważne wydarzenie, jedyne w całej przestrzeni środkowoeuropejskiej, niech popatrzą, co działo się w innych krajach, gdzie były już w pełni wolne wybory. W Polsce w pełni wolne były dopiero w 1991. Nie doszło też do rozliczeń komunizmu.

Można powiedzieć, że to był skutek układanki w Magdalence bardzo wygodnej dla byłych działaczy komunistycznych, bo dającą im nową, socjaldemokratyczną ideologię zbliżającą ich do Zachodu i dającą czas, żeby się przeformować i umocnić w spółkach Skarbu Państwa, biznesie, żeby być mocnym również w mediach, a więc móc wygrywać w tej demokracji. A dla środowiska lewicowego takiego jak środowiska Michnika czy Geremka to był czas, w którym oni przejmowali rząd dusz, ponieważ to ich wykładnia ideologiczna obowiązywała w mediach.

To jest ta układanka, która zaowocowała we współczesności Koalicją Europejską, z której do PE dostali się tacy działacze PZPR jak na przykład Leszek Miller czy Włodzimierz Cimoszewicz. To pewna konsekwencja zdarzeń dziejowych i musimy to mądrze ocenić. Obóz liberalny chciał zrobić z 4 czerwca rocznicę wolności, ale ta próba czasu nie wytrzymuje tej jednoznacznie pozytywnej oceny. Tutaj pojawia się pewna rysa. O wiele ważniejsze wydarzenie to pielgrzymka Jana Pawła II.

Cały felieton prof. Mieczysława Ryby z cyklu „Myśląc Ojczyzna” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj