fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Oczerniani i oskarżani o udział w Holokauście jesteśmy tylko my

Takiej organizacji jak Żegota nie było w żadnym innym państwie europejskim. To są rzeczy, które są niezwykle istotne. Do tego, że się o nich mówi i odkrywa, należy jeszcze dodać to, aby głośno o nich mówić. Tak instytucjonalnie zaangażowani w ratowanie Żydów, a jednocześnie tak oczerniani i oskarżani o udział w Holokauście jesteśmy tylko my. Te działania wołają o sprawiedliwość – mówił prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i WSKSiM, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W 1944 r. Isaac Sternbuch, przywódca komitetu Vaad Hatzalah, podjął się zadania wykupu jak największej ilości Żydów z rąk Heinricha Himmlera. Z najnowszych dokumentów wynika, że duży udział w tej akcji mieli polscy politycy na uchodźctwie. Recha Sternbuch (żona Isaaca Sternbucha) podkreśliła po wojnie, że bez pomocy polskiego ambasadora w Bernie Aleksandra Ładosia „nie uratowałby się prawie nikt”. Więcej [tutaj].

Pamiętajmy, że polskie państwo funkcjonowało już wtedy w przestrzeni Teheranu, i nasz kraj został przez Zachód oddany Sowietom – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

– Mieliśmy w tym czasie tysiąc gigantycznych problemów, ażeby tę naszą niepodległość ocalić. Tymczasem chrześcijański humanitaryzm bardzo mocno cechował nasz naród, a to wszystko dlatego, że funkcjonowaliśmy tak już przed wojną. Oznacza to, że wszystkie te absurdalne oskarżenia o to, że byliśmy państwem rasistowskim, nie wytrzymują krytyki. Nasza administracja była tak po prostu szkolona, że należy chronić życie ludzkie i należy dbać o wszystkich obywateli, niezależnie od ich pochodzenia – powiedział gość Radia Maryja.

 Polski rząd upominał się o Żydów – akcentował wykładowca akademicki.

– Musiała być wypracowana jakaś wspólna deklaracja polsko-izraelska, która wskazywałaby na działania polskiego rządu na uchodźctwie, który się o Żydów upominał. To wszystko jest, po pierwsze, do opisania przez historyków, następnie, do spopularyzowania przez nasze instytucje, a później do sfilmowania. To są gotowe scenariusze, które mogą poruszyć serca wielu ludzi. Pamiętajmy, że instytucja państwa to nie jest tylko jedna konkretna grupa ludzi, ale coś, co nas reprezentuje. Jeśli więc nasza instytucja państwa zachowywała się w ten sposób, to świadczyli w ten sposób o całej wspólnocie – mówił historyk.

Zdaniem prof. Mieczysława Ryby mamy obecnie do czynienia z wojną historyczną.

– Mamy obecnie do czynienia z wojną historyczną, która dotyczy różnych kierunków, np. kilka dni temu mieliśmy pewną konfrontację z państwem ukraińskim dot. oceny zbrodni wołyńskiej. W tym przypadku mówimy o naszym bohaterskim i bardzo ludzkim zachowaniu, bo nie było w pierwszym obowiązku naszych struktur dyplomatycznych w Szwajcarii, aby działać w tym kierunku – mówił gość „Aktualności dnia”.

– Lata zakłamywania potrzebują teraz lat odkłamywania – podsumował profesor.

RIRM

drukuj