fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba o konferencji bliskowschodniej: Gospodarza wydarzenia próbuje obciążać się winą za rzeczy, których nigdy nie popełnił

Sam fakt, że robimy pewną uprzejmość Waszyngtonowi, nie znaczy jeszcze, że będzie to odwzajemnione. Są zmagania i różnice interesów w pewnych obszarach: spór o historię i o odszkodowania. Gospodarza konferencji próbuje obciążać się winą za rzeczy, których ten gospodarz nigdy nie popełnił – powiedział prof. Mieczysław Ryba podczas sobotniego felietonu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam i Radiu Maryja.

W Warszawie odbyła się konferencja, której tematem przewodnim był pokój na Bliskim Wschodzie, a szczególnie tematy związane z Iranem. Prof. Mieczysław Ryba wskazał, iż zorganizowanie w Polsce tego wydarzenia z jednej strony – jak twierdzono – daje pewien prestiż krajowi na arenie międzynarodowej, ale z drugiej strony odbyło się to pewnym kosztem.

– Z Iranem nie dzielą nas żadne konflikty, nie mamy też do czynienia z historycznymi sporami, a nasze interesy nie są sprzeczne. Tematyka bliskowschodnia jest o tyle dla nas interesująca, o ile jest interesująca dla naszych amerykańskich sojuszników, więc w istocie zorganizowanie tej konferencji przy cichym sprzeciwie Unii Europejskiej było w jakimś sensie kosztem dla Polski, narażając nas na spory i straty. Może nawet straty biznesowe w relacjach handlowych z Teheranem – mówił politolog.

Historyk zwrócił uwagę, że wizerunkowo konferencja bliskowschodnia została przykryta wypowiedziami polityków oraz dziennikarzy amerykańskich i izraelskich, którzy w istocie zaatakowali Polskę.

– Mam na myśli wypowiedź jednej z najgłośniejszych dziennikarek amerykańskich, która stwierdziła, że powstanie w getcie warszawskim było zduszone przez „zbrodniczy reżim polski”, nazistowski. Oczywiście później, przy proteście Polaków, nastąpiło dementi, ale co poszło w świat, to poszło. Premier Netanjahu również miał się wyrazić w krytyczny sposób o udziale Polaków w Holokauście – tutaj też są niejasności. Prasa w Izraelu powtórzyła te kwestie. Natomiast sekretarz stanu Pompeo miał stwierdzić publicznie, że Polska powinna, zachęcana jest do tego, aby rozliczyć się z majątkiem po Holokauście, czyli rozliczyć się z organizacjami amerykańskimi, które domagają się restytucji mienia. Było zatem kilka wydarzeń, które zbulwersowały opinię publiczną i scenę polityczną. Wizerunkowo, zamiast dowartościowywać Polskę, w jakiś sposób pokazywać bardzo poważny wzorzec Polski i wspomagać nas w relacji szczególnie z Unią Europejską, to mamy znowu do czynienia z odnowionym konfliktem o historię. Konfliktem, który może mieć przełożenie finansowe (…), ale też ogromne konsekwencje wizerunkowe – zaznaczył wykładowca KUL i WSKSiM.

Felietonista Radia Maryja i TV Trwam podkreślił, że to dla Polski kolejna lekcja.

– Jeśli mówimy o naszych relacjach z Waszyngtonem czy z Tel Awiwem, tutaj wszystko musi być oparte o bardzo konkretne korzyści obu stron. Sam fakt, że robimy pewną uprzejmość Waszyngtonowi, nie znaczy jeszcze, że będzie to odwzajemnione. Są zmagania i różnice interesów w pewnych obszarach: spór o historię i o odszkodowania (…). Gospodarza konferencji próbuje obciążać się winą za rzeczy, których ten gospodarz nigdy nie popełnił – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

RIRM

drukuj