fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba o kampanii samorządowej: Opozycja jest przynajmniej krok, a nawet dwa kroki za Prawem i Sprawiedliwością

Trzeba nadążać za Prawem i Sprawiedliwością. Jest to dość skomplikowana sytuacja, jeśli mówimy o dynamice wydarzeń. (…) Prawo i Sprawiedliwość „gra” tzw. wiarygodnością – powiedział w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja politolog, prof. Mieczysław Ryba.

Prof. Mieczysław Ryba wskazał, że problemem tzw. totalnej opozycji jest to, że od trzech lat nie rządzą i nie mogą się z tym pogodzić.

– To są wybory samorządowe, nie parlamentarne. W związku, z czym, twierdzenie, że mamy do czynienia z jakimiś złymi rządami – a taka retoryka idzie – nie specjalnie koresponduje z tymi wyborami. […]Bardziej trzeba by się zastanowić jak wygląda sprawa dzikiej reprywatyzacji w Warszawie, jak wyglądają rządy totalnej opozycji w Gdańsku itd. Jest cały szereg takich rzeczy, które sugerowałyby, że jeżeli coś rozliczamy, to rozliczamy te rządy, do których właśnie odbywają się wybory – mówił prof. Mieczysław Ryba.

– Jeśli mówimy o tych koalicjach, które się zawiązują, to mamy anihilację Nowoczesnej. Ona zyskuje różne miejsca w wyborach samorządowych, ale w istocie, jako oddzielny byt polityczny, powoli przestaje istnieć. W tym względzie Grzegorz Schetyna „połyka” tę partię, stara się ją „wchłonąć” – podkreślił ekspert.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, iż koalicja Platformy Obywatelskiej z Nowoczesną, przesuwa partię Grzegorza Schetyny „na lewo”.

– Opozycja w tej ogólnopolskiej kampanii samorządowej jest przynajmniej krok, a nawet dwa kroki za Prawem i Sprawiedliwością. Jest ogromna dynamika premiera Morawieckiego, który najpierw ogłosił tą swoją piątkę, taką ogólnokrajową w sensie programowym, czyli różne kwestie społeczne jak 300 plus. Potem piątkę samorządową. I od razu pojawił się na konwencji na Dolnym Śląsku. Na Dolnym Śląsku, który zna, bo stamtąd się wywodzi i na Dolnym Śląsku, z którego wywodzi się Grzegorz Schetyna – zaznaczył politolog.

W ocenie rozmówcy przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego na Śląsku, wskazywanie lokalnych problemów w wymiarze powiatowym i wojewódzkim, spowodowało, że ogólna konwencja opozycji była spóźniona.

– Trzeba nadążać za PiS. Jest to dość skomplikowana sytuacja, jeśli mówimy o dynamice wydarzeń. (…) Prawo i Sprawiedliwość „gra” tzw. wiarygodnością, tzn. te wszystkie obietnice, które teraz składa – i wszyscy składają, bo Platforma ma tzw. „sześciopak”. Pytanie jest o wiarygodność. Jeśli coś się proponuje, to dlaczego się tego nie realizowało na gruncie samorządowym, skoro się rządziło? – akcentował prof. Mieczysław Ryba.

Wiarygodność, którą zbudowało sobie Prawo i Sprawiedliwość na gruncie ogólnopolskim, partia stara się przełożyć na grunt samorządowy – ocenił prof. Mieczysław Ryba.

– Zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę perspektywę sejmików wojewódzkich. To są duże regiony, które tylko we współpracy z polityką krajową mają szansę zbudować coś trwałego, szczególnie myślę tu o biedniejszych regionach, chociażby ściana wschodnia, województwo lubelskie. Ta wiarygodność, którą zabudował sobie rząd, a zbudował, bo pamiętajmy, kiedy mówiono o przykładowym 500 plus czy o obniżeniu wieku emerytalnego, to opozycja twierdziła, że jest to niewykonalne, ze względu na to, że budżet tego nie wytrzyma. Tymczasem budżet absolutnie wytrzymał, bo pieniądze pozyskano od mafii. W tym względzie jest bardzo duży kapitał wiarygodności i on w wyborach bezwzględnie jest potrzeby, aby wybory wygrać. Jeśli się wiarygodności nie ma, to obietnice będą i są traktowane, jako obietnice bez pokrycia – stwierdził.

Gość audycji „Aktualności dnia” zauważył, że dynamika kampanii Prawa i Sprawiedliwości a pomysł na wybory samorządowe Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej są bardzo od siebie oddalone.

– Jest jeszcze Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL zdaje sobie sprawę, że poziom życia polskich obywateli ze względu na różne programy rządowe podniósł się i szczególnie zyskała ta biedniejsza część społeczeństwa polskiego, a więc żyjący w małych ośrodkach i na wsi. Ten stary elektorat PSL zdaje sobie sprawę, że jeśliby przegrali teraz batalie z PiS, stracili rządy w samorządach, to praktycznie nie ma ich w Sejmie. To jest taki układ ścisłe powiązany – wskazał politolog.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

RIRM

drukuj