fot. piotrowski.org.pl

[TYLKO U NAS] Prof. M. Piotrowski: W UE rządzą niemieccy urzędnicy

Tak naprawdę (w Unii Europejskiej – przyp.) pokazują, że rządzą urzędnicy niemieccy, którzy chcą zachować ciągłość swojego „panowania” po odejściu Jean-Claude’a Junckera, który już zapowiedział, że nie będzie starał się o kolejną kadencję – powiedział na antenie Radia Maryja we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” prof. Mirosław Piotrowski.

Poseł do Parlamentu Europejskiego odniósł się do sprawy kontrowersyjnego wyboru Martina Selmayra na sekretarza generalnego Komisji Europejskiej, mówiąc, że „nominacja pana Selmayra, nota bene Niemca związanego z CDU, wcześniej z Fundacją Bertelsmanna, rozjuszyła niemal wszystkich ze względu na bardzo szybki tryb jego powołania”.

– Pan Jean-Claude Junkcer (którego szefem gabinetu był Martin Selmayr) awansował go na wicesekretarza i potem natychmiast na sekretarza. (…) Inni politycy podkreślali, że na tak eksponowane stanowisko potrzebny byłby, jeśli nie jakiś konkurs, to przynajmniej wystawienie dwóch czy trzech kandydatów, ale tak się nie stało. Przypomnę, że panu Martinowi Selmayrowi ma podlegać ponad 30 tys. unijnych urzędników. W tym kontekście zwraca się uwagę na opanowanie kluczowych stanowisk przez Niemców, bo przecież Niemiec Klaus Welle jest sekretarzem generalnym PE, Europejska Służba Działań Zewnętrznych podlega Heldze Schmidt, i tak dalej – wyjaśnił polityk.

– Politycy domagają się wyjaśnień. Nie ma w tej chwili jeszcze mowy o tym, aby anulować tego rodzaju decyzję. Sądzę, że będzie to bardzo trudne. Pokazują (w Unii Europejskiej – przyp.), że tak naprawdę rządzą urzędnicy niemieccy, którzy chcą zachować ciągłość swojego „panowania” po odejściu Jean-Claude’a Junckera, który już zapowiedział, że nie będzie starał się o kolejną kadencję – dodał.

Prof. Mirosław Piotrowski zaznaczył, że „Martin Selmayr i Jean-Claude Juncker są swoistym przykładem współdziałania polityków niemieckich i luksemburskich na rzecz centralizacji Unii Europejskiej”.

– Pan Selmayr, który jest prawnikiem z zawodu i przekonanym federalistą, poprzez tę nominację chciał utrzymać się na szczycie hierarchii w Brukseli oraz Strasburgu, po zakończeniu misji Jean-Claude’a Junckera w 2019 roku. Z tym, że po raz pierwszy tego typu szczegóły przebijają się do opinii publicznej i – jak sądzę – jest to dopiero początek, gdyż skoro posłowie do Parlamentu Europejskiego ze wszystkich grup politycznych w tak zdecydowany sposób zareagowali, to będziemy jeszcze świadkami wielu przecieków do prasy nt. działalności nie tylko tego urzędnika i wspierającego go polityka, jak również innych zdarzeń, które miały miejsce i będą miały miejsce w Komisji Europejskiej – zauważył.

Rozmówca Radia Maryja odpowiedział również na pytania o relacje Wielkiej Brytanii z Rosją po zamachu na życie Siergieja Skripala i jego córki. Europoseł powiedział, że „na sali plenarnej wstał brytyjski poseł Ashley Fox z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (…) i domagał się reakcji Unii Europejskiej”.

– Twierdził wprost, że ta akcja Rosjan jest testowaniem Europy Zachodniej, jak daleko mogą się posunąć. (…) Theresa May stawia ultimatum i twierdzi, że jeśli nie otrzyma wiarygodnej odpowiedzi, to stwierdzi, że doszło do nieuprawnionego użycia siły przez Rosję przeciwko Wielkiej Brytanii. Czego możemy się spodziewać? Oczywiście instrumentów jest wiele: od wydalenia dyplomatów zarówno z Wielkiej Brytanii, jak i innych krajów UE, aż po retorsje adekwatne, czyli podobne. (…) Ten odwet na terytorium Wielkiej Brytanii jawi się jako złamanie pewnej konwencji przyjętej w świecie dyplomatycznym, czyli działań niecywilizowanych – podkreślił polityk.

Cała rozmowa z prof. Mirosławem Piotrowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj