fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prof. K. Pawłowicz: Dzisiejsza opozycja z pomocą swoich mediów stosuje przemysł nienawiści wobec politycznych przeciwników

Po katastrofie smoleńskiej – z dużym udziałem obecnej opozycji – pojawiło się określenie „przemysł pogardy”, który prowadzono zwłaszcza wobec śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony, jak też wobec jego brata – Jarosława Kaczyńskiego, wobec matki obojga braci, czy wobec rodzin pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. Dziś te same środowiska, ale będąc już w opozycji, stosują – z pomocą swych mediów – przemysł nienawiści wobec politycznych przeciwników, którzy połączyli żałobę po śmierci prezydenta Gdańska z ciągle nieuznawanym przez opozycję, niekorzystnym dla niej wynikiem wyborów prezydenckich i parlamentarnych w 2015 r. – powiedziała w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam prof. Krystyna Pawłowicz.

Prof. Krystyna Pawłowicz odniosła się do zamordowania prezydenta Gdańska i wskazała, że niektóre środowiska wykorzystują tę sytuację do formułowania absurdalnych ataków na rządzących.

– Po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska z rąk zaburzonego psychicznie człowieka, który zaledwie kilka tygodni temu opuścił więzienie po pięcioletnim wyroku za napady na banki, życie polityczne w Polsce doprowadzane jest do wrzenia. Tę dramatyczną śmierć niektóre środowiska wykorzystują do formułowania absurdalnych ataków na rządzących, choć już wstępne ustalenia pokazują, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wybrała łatwiejszy i tańszy, a przez to mniej bezpieczny tryb organizacji swej imprezy. Zorganizowano bowiem swe występy na podstawie ustawy o ruchu drogowym, która przewiduje możliwość czasowego zajęcia pasa drogi, z czym nie wiążą się jednak wymogi dotyczące zapewnienia środków bezpieczeństwa na tymczasowo użytkowanym pasie drogi, takich jakie wymagane są przy organizacji imprez masowych np. profesjonale procedury ochrony osób i mienia, obowiązek obecności służb medycznych, karetki itp., które są obowiązkowe przy organizowaniu zgromadzeń na podstawie i zgodnie z właściwą dla tych wydarzeń ustawą o zgromadzeniach – zaznaczyła poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Wizerunkowe wykorzystywanie sytuacji odbywa się przez niesłychane wzmożenie opozycyjnych mediów, których celem jest przerzucenie polityczne, ale i wprost absurdalnie osobistej też odpowiedzialności za tragedię, na przedstawicieli rządzącej prawicy – dodała.

– Istniejące podziały polityczne w Polsce niestety uległy widocznemu pogłębieniu. Warto jednak zwrócić uwagę na styl, w jakim obecny rząd, tj. Prawo i Sprawiedliwość, postępuje w zaistniałej trudnej sytuacji. Warto zwrócić uwagę na zasadnicze różnice między stylem działania obecnie rządzących wobec gdańskiej tragedii na imprezie WOŚP, a stylem działania rządzących PO i PSL w czasie katastrofy smoleńskiej w 2010 roku, gdy zginął prezydent państwa z małżonką i ponad 90 innych osób, w tym prezes Narodowego Banku Polskiego, Rzecznik Praw Obywatelskich, prezes Instytutu Pamięci Narodowej i wiele innych osób kierujących w imieniu Prawa i Sprawiedliwości najwyższymi organami państwa polskiego – zwróciła uwagę gość TV Trwam.

– Prezydent Komorowski funkcję prezesa NBP sprawowaną przed katastrofą przez osobę wskazaną przez Prawo i Sprawiedliwość, a która zginęła w Smoleńsku, obsadził swoim kandydatem związanym z Platformą Obywatelską. Podobnie urząd Rzecznika Praw Obywatelskich czy urząd prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Wszystkie urzędy, które sprawowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości po ich zwycięstwie w demokratycznych wyborach, a którzy zginęli w Smoleńsku, obsadziła ówczesna partia rządząca PO, choć i honor i pewna kultura polityczna i dobry obyczaj nakazywałyby, by kadencje tragicznie zmarłych dokończyli ich polityczni spadkobiercy – dodała prof. Pawłowicz.

Ówcześnie rządzący nie zrobili tego, a co więcej, poniewierali też pamięcią tragicznie zmarłych – podkreśliła polityk.

– Dziś, zupełnie odmienne od tego podejście do tragicznej śmierci przedstawiciela opozycji, sprasowującego wysoką funkcję w administracji, tj. funkcję prezydenta miasta, demonstrują obecne władze. Prawo i Sprawiedliwość np. nie zgłosi swego kandydata w wyborach na nowego prezydenta Gdańska, szanując niedawny wybór mieszkańców Gdańska. Rodzina śp. prezydenta Adamowicza otoczona została wszelką pomocą, władze dostosowują się do życzeń rodziny – wskazała prof. Krystyna Pawłowicz.

Tragiczna śmierć prezydenta P. Adamowicza pokazała też, i ciągle pokazuje, jak głębokie rowy wykopano w polskim społeczeństwie po przegranych przez Platformę Obywatelską w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku.

– Przedstawiciele opozycji nie szukają wspólnoty z rządzącymi, nie skorzystali z zaproszenia prezydenta Andrzeja Dudy na spotkanie, by rozmawiać jak razem uhonorować pamięć Pawła Adamowicza. Polacy znają przejawy politycznej i ludzkiej pogardy dla osób zmarłych w Smoleńsku oraz dla ich rodzin, którym nie oddano minimalnego, ludzkiego szacunku. To wtedy, z dużym udziałem obecnej opozycji, pojawiło się określenie „przemysł pogardy”, który prowadzono zwłaszcza wobec śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony, jak też wobec jego brata – Jarosława Kaczyńskiego, wobec matki obojga braci, czy wobec rodzin pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. Kampanie pogardy prowadzono szeroko, także wobec sympatyków partii prawicowych. Dziś te same środowiska, ale będąc już w opozycji, stosują – z pomocą swych mediów – przemysł nienawiści wobec politycznych przeciwników, którzy połączyli żałobę po śmierci prezydenta Gdańska z ciągle nieuznawanym przez opozycję, niekorzystnym dla niej wynikiem wyborów prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku. Opozycja żąda odrzucenia nienawiści i walki z nią w życiu publicznym, ale wzywa do tego niestety językiem obelg i właśnie językiem nienawiści – powiedziała gość TV Trwam.

Także tabloidy, w większości z niemieckim kapitałem, wielkimi literami w swych szokujących tytułów dolewają oliwy do niepokoju społecznego – mówiła.

– Jeden z tabloidów na pierwszej stronie na całej jego długości prezentuje nóż, którym dokonano zamachu. Drugi z tabloidów o niemiecko-szwajcarskim kapitale szczuje Polaków na ich polityków, podjudza do nienawiści tytułem „Politycy! Tej zbrodni wam nie darujemy”. Chociaż zamachu nie dokonali żadni politycy, a zatwardziały, chory psychicznie kryminalista i rabuś bankowy. Takie insynuacyjne, szczujące tytuły, kierujące naszą wrogość przeciwko polskim politykom, wg niemiecko-szwajcarskiej gazety, winnym śmierci prezydenta Adamowicza, są skandalicznym podżeganiem polskich czytelników do jakiegoś kolejnego przestępstwa, do działań i buntu przeciwko władzy narodowej, demokratycznie wybranej. W trudnych chwilach można zobaczyć prawdziwe twarze wielu osób, które na co dzień pretendują do bycia np. wspaniałą kastą sądową, czy ważnym celebrytą. Np. pani sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku – Teresa Kamińska, która wsławiła się określeniem środowisk swych kolegów sędziów „nadzwyczajną kastą”, niedawno na jakimś spotkaniu spokojnie mówiła do osób zebranych na sali: „Proszę Państwa, będę szczera, tak chcę zemsty, chcę zemsty na obecnie rządzących; chcę zemsty, musimy wszystko co PiS wprowadzi pouchylać, a rządzących ukarać” – zaznaczyła prof. Pawłowicz.

Politycy opozycji ciągle mówią o zemście i karaniu PiS.

– W Sejmie stale o zemście i karaniu Prawa i Sprawiedliwości za wprowadzone reformy społeczne mówi poseł Grzegorz Schetyna – przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO, użył on nawet niedawno obrazowego określenia, że rządzących obecnie trzeba „strząsnąć z polskiego drzewa jak szarańczę”. Polityk SLD po śmierci prezydenta P. Adamowicza wulgarnie ze złością odniósł się do prezesa J. Kaczyńskiego, w sposób, którego nawet tutaj nie można cytować. Tak, wiele masek z tzw. kulturalnych masek opadło i ukazało nieładne oblicze złości. Oblicze złości w czasie żałoby. Niestety, nie wydaje się, by sytuacja nagle poprawiła się. Ludzie wierzący mają punkt odniesienia dla szukania dobra, inni szamoczą się w pustce moralnej, wyjściem nie jest jednak udawany spokój, lukrowanie i milczenie dla milczenia. Równowagę duchową odzyskać można tylko stając w prawdzie wobec innych, ale i wobec siebie – powiedziała konstytucjonalista.

RIRM

drukuj