fot. janzaryn.pl

[TYLKO U NAS] Prof. J. Żaryn: Jako Polacy powinniśmy pamiętać, że są takie dni, jak dziś, kiedy wszyscy jesteśmy wołyniakami

Przez długie lata, gdzieś na margines spychano wszystkie te rodziny, które kryły w sobie wielką, traumatyczną tajemnicę zbrodni. Szczęśliwie dziś jest już przez nich przekazana narodowi polskiemu i pod auspicjami państwa polskiego ta ich pamięć, niegdyś zawężona, stała się pamięcią ogólnopolską. Tak powinno być zawsze w każdym niepodległym państwie. Jako Polacy powinniśmy pamiętać, że są takie dni, jak dziś, kiedy wszyscy jesteśmy wołyniakami – podkreślił prof. Jan Żaryn, historyk i senator, w „Aktualnościach dnia” na falach Radia Maryja.

Przypada dziś Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Masowe zbrodnie popełnione w latach 1943-1945 przez OUN-UPA na ludności polskiej, głównie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, określane są mianem zbrodni wołyńskiej. Jej kulminacja nastąpiła 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA w skoordynowany sposób zaatakowały ok. 150 polskich miejscowości, zabijając około 10-12 tys. ich mieszkańców.

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa obchodzony jest w Polsce dopiero od 2016 roku. Nie tylko w okresie PRL, ale także po 1989 r. rodziny wołyńskie były skazane na bardzo wąskie narzędzie służące rozpoznaniu tragedii ludobójstwa na terenach Kresów południowo-wschodnich.

– W zasadzie to wszystko było przechowywane w gronie rodzinnej pamięci. Oczywiście były już podejmowane działania przez państwa Władysława i Ewę Siemaszków, a w 90. latach były już inne warunki polityczne umożliwiające tworzenie się stowarzyszeń rodzin wołyńskich, np. z panem Szczepanem Siekierką. Te wszystkie działania prowadzone przez grono naukowców, rodziny, ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego         nie miały jednak instytucjonalnego oparcia. Dopiero powstanie Instytutu Pamięci Narodowej w 2000 roku oraz działania zatrudnionych tam konkretnych naukowców, jak dra Leona Popka, umożliwiło prowadzenie badań. Straciliśmy wiele dziesięcioleci. Rodziny wołyńskie, jak niegdyś rodziny katyńskie, skazane na bardzo długie milczenie w przestrzeni publicznej nie mogły pozostawić nam takiej pamięci, która pozwoliłaby na udzielanie odpowiedzi na wszystkie możliwe badawcze pytania. A podstawowe pytanie badawcze to oczywiście liczba ofiar tej ludobójczej zbrodni – wskazał prof. Jan Żaryn.

Ta Polska, która jest dzisiaj i która celebruje dzień pamięci ofiar ludobójstwa na Kresach południowo-wschodnich, to właśnie Polska, która dzięki temu może być nazywana niepodległą – podkreślił historyk.

– Przez długie lata, także w III RP, gdzieś na margines spychano tych ludzi, te wszystkie rodziny, które kryły w sobie wielką, traumatyczną tajemnicę zbrodni. Szczęśliwie, dziś jest już przez nich przekazana narodowi polskiemu i pod auspicjami państwa polskiego ta ich pamięć, niegdyś zawężona, stała się pamięcią ogólnopolską. Tak powinno być zawsze w każdym niepodległym państwie. Jako Polacy powinniśmy pamiętać, że są takie dni, jak dziś, kiedy wszyscy jesteśmy wołyniakami, tak jak 1 sierpnia, kiedy wszyscy jesteśmy warszawiakami itd. Mamy wiele takich dat w naszej najnowszej historii, a szczególnie II wojny światowej, gdzie państwo polskie wyznacza nam pewien kierunek przeżywania tego dnia, kiedy szczególnie powinniśmy zainteresować się losem naszych ziomków mieszkających w różnych częściach tego wielkiego dziedzictwa, jakim jest Polska – akcentował gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z prof. Janem Żarynem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj