fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: W Wielkopolsce mieliśmy największe nasycenie ruchów powstańczych ze wszystkich innych ziem Rzeczypospolitej

Wielkopolanie, którzy chwycili za broń nie kryli intencji, że walczą o to, żeby być częścią niepodległego państwa polskiego. Powstanie Wielkopolskie nie było ewenementem, jeżeli chodzi o historię tej części Rzeczypospolitej. W Wielkopolsce jest największe nasycenie ruchów powstańczych – podkreślił prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk podczas czwartkowych „Rozmów niedokończonych” w Radiu Maryja i TV Trwam.

Prof. Grzegorz Kucharczyk zwrócił uwagę, że Powstanie Wielkopolskie nie było ewenementem, jeżeli chodzi o historię tej części Rzeczypospolitej.

– Gdy popatrzymy na historię XIX w., a nawet końca XVIII w. Rzeczypospolitej, mamy do czynienia z faktem, że w Wielkopolsce jest największe nasycenie ruchów powstańczych ze wszystkich innych ziem Rzeczypospolitej. Insurekcja kościuszkowska też ma miejsce w Wielkopolsce. Potem mamy 1806 r. – przyjście Napoleona na ziemie polskie po klęsce Prus w wojnie z cesarstwem napoleońskim i tzw. pierwsze Powstanie Wielkopolskie. Następnie 1848 r. – Wiosna Ludów w Wielkopolsce, gdzie ruch powstańczy jest największy, jeśli porównany z innymi dzielnicami Polski. Wreszcie 1918-1919 i – można powiedzieć – czwarte powstanie na ziemiach zaboru pruskiego – Powstanie Wielkopolskie. Powstanie, którego 100-lecie obchodzimy, jest jednym z szeregu wydarzeń, które miało miejsce w zaborze pruskim – podkreślił historyk.

Gość Radia Maryja i TV Trwam wskazał, iż Powstanie Wielkopolskie było pierwszym powstaniem polskim w XX w. – w sensie chronologicznym –przeprowadzonym przez tzw. nowoczesny naród polski, czyli wszystkie warstwy społeczne.

– Wcześniej te warstwy społeczne, które były naturalnymi depozytariuszami polskości, myśli niepodległościowej, stanowili przede wszystkim szlachta, ziemiaństwo i duchowieństwo katolickie (…). W 1918-1919 roku wszyscy Wielkopolanie chwytają za broń – mówił prof.  Grzegorz Kucharczyk.

Historyk zaznaczył, że jednej strony powstanie wybucha w dogodnej koniunkturze międzynarodowej dla odradzającej się Polski, zwłaszcza dla zaboru pruskiego.

– Wali się w gruzy monarchia Hohenzollernów (…). 9 listopada 1918 r. ostatni król Prus i cesarz niemiecki Wilhelm II ogłasza swoją abdykację. Z drugiej strony pojawiają się jednak czerwone flagi, czerwone sztandary w Berlinie i innych niemieckich miastach; w całej Rzeszy powstaje sieć rad delegatów robotniczych i żołnierskich wzorowanych na modelu sowieckim – przypomniał.

Gość „Rozmów niedokończonych” powiedział, że polskie elity i polskie społeczeństwo bardzo mądrze zareagowało na pojawiające się szanse i zagrożenia.

– Ruch powstańczy, który ujawni się 27 grudnia 1918 r. to oczywiście początek akcji zbrojnej, ale mamy także do czynienia z pewnym zwieńczeniem wcześniejszego bardzo systematycznego przygotowywania się – budowa struktur. Jeszcze przed upadkiem Hohenzollernów w Poznaniu i całej Wielkopolsce tworzy się sieć polskich konspiracyjnych komitetów obywatelskich. W momencie, kiedy w Berlinie wszystko się wali, kiedy Niemcy zostają zmuszone podpisać niekorzystny dla nich rozejm w Compiègne 11 listopada 1918 r., polskie komitety obywatelskie natychmiast wychodzą na powierzchnię i de facto przejmują władzę (…). 10 listopada 1918 r. urzędujący w Poznaniu szef administracji pruskiej zwrócił się do szefa polskiego koła parlamentarnego w parlamencie niemieckim, posła Władysława Seydy z Narodowej Demokracji, żeby Polacy uformowali komitet, który zaprowadziłby porządek. Ten pruski przedstawiciel wiedział, ze tylko Polacy są w stanie zapewnić porządek i spokój w stolicy Wielkopolski – wskazał ekspert.

Przyjazd Ignacego Paderewskiego do Poznania był iskrą, która spadła na te bardzo dobrze poczynione przygotowania – mówił prof.  Grzegorz Kucharczyk.

– Przyjazd Paderewskiego zbiegł się w czasie z przyjazdem do Poznania w nocy z 26 na 27 grudnia 1918 r. niemieckiego 6. Pułku Grenadierów, który stacjonował w tym mieście. Wracali z frontu. Gdy zobaczyli w Poznaniu flagi aliantów – wrogich dla Niemców państw– „źle to przyjęli” i następnego dnia zaczynają prowokacyjnie ściągać te flagi, zrzucać je na ziemię i deptać – w tym oczywiście polskie. Ta prowokacja zakończyła się ostrzelaniem przez oddziały niemieckie hotelu „Bazar”, gdzie rezydował Paderewski. Ok. godz. 16.30-16.40 27 grudnia 1918 r. rozpoczyna się Powstanie Wielkopolskie. Wielkopolanie, którzy chwycili za broń nie kryli intencji, że walczą o to, żeby być częścią niepodległego państwa polskiego – podsumował historyk.

RIRM

drukuj