fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Podstawowym celem propagandzistów jest zohydzenie duchowieństwa. Chodzi o atak na wiarę

Podstawowym celem propagandzistów jest zohydzenie duchowieństwa, gdyż organizatorzy różnych kampanii antykatolickich wiedzą, że to jest ta esencja. Chodzi po prostu o atak na wiarę – mówił w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk z Polskiej Akademii Nauk.

W „Naszym Dzienniku” ukazał się artykuł prof. Grzegorza Kucharczyka o antykatolickich kampaniach. Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że wszelka walka z Kościołem jest tak długa, jak samo istnienie Kościoła katolickiego.

– Antykatolicka propaganda to już jest rzeczywiście długa historia. W tym artykule skupiam się na okresie od czasów nowożytnych czyli od czasów protestanckiej reformacji. Protestancka reformacja rzeczywiście była pewnym przełomem, zważywszy na nasilenie tej antykatolickiej propagandy i stosowane środki. To już jest oczywiście epoka po wynalezieniu druku i w tej antykatolickiej propagandzie, stosowanej przez protestantów od początku reformacji, nie tyle chodziło o uderzanie poprzez drukowanie jakiś traktatów teologicznych wymierzonych w Kościół katolicki, tylko bardziej o operowanie obrazem – powiedział historyk.

– Wykonywano masowo ikonografie, czyli portrety, karykatury biskupów, kardynałów i samego papieża, które stosowały taki zabieg znany przez historyków propagandy, który się nazywa animalizacją – porównywaniem do zwierząt. Biskupi czy kardynałowie byli przedstawiani jako osły, wilki, czy świnie. Stosowano cały system skojarzeń, by właśnie oni, ten hierarchiczny Kościół, kojarzył się jak najgorzej – dodał.

Prof. Grzegorz Kucharczyk podkreślił, iż w owym czasie „był cały zestaw argumentów oddziaływujących przede wszystkim obrazem na oczy i na umysł odbiorcy”.

– Mamy podtrzymanie tego procederu, takiej antykatolickiej propagandy w okresie oświecenia i rewolucji francuskiej. Tam doszedł nowy wątek, że księża to są generalnie ludzie niewykształceni, zacofani i szerzący ciemnotę, a przy tym jeszcze bardzo pazerni. (…) Zawsze atakowano przede wszystkim te środowiska, które w Kościele były prężne. Prawdziwa linia podziału w Kościele – jeżeli już jakaś jest – to nie jest taka, która brana jest ze słownika języka politycznego, że konserwatyści i liberałowie,  tylko ci co wierzą naprawdę i ci co wierzą na niby. I ci, którzy wierzyli na serio, a więc ci gorliwi, oni byli przede wszystkim atakowani, ponieważ ta strona przeciwna, autorzy tej antykatolickiej propagandy widzieli w nich największe zagrożenie dla realizacji swoich celów – podkreślił prof. Grzegorz Kucharczyk z Polskiej Akademii Nauk.

Gość audycji „Aktualności dnia” wskazał, że w Polsce od lat 90. XX wieku, nieprzerwanie atakuje się używając wszystkich środków propagandy, zarówno środowisko Radia Maryja, jak i założyciela tego radia o. dr Tadeusza Rydzyka CSsR, ponieważ są „szkodliwi” dla autorów antykatolickich.

– Są przez autorów antykatolickiej propagandy uważani za zagrożenie, bo potrafią zorganizować ludzi, bo rzeczywiście w radio, w Telewizji Trwam, w innych mediach, ta wiara jest przekazywana. Nie jakaś rozwodniona tylko taka, która daje nadzieję na zbawienie. Dlatego ten atak, który chociażby w ostatnich tygodniach widzieliśmy – tę akcję billboardową o milionach, o imperiach itd. To właśnie służy przede wszystkim osiągnięciu tego podstawowego celu propagandowego, bo trzeba pamiętać, że dla propagandy, dla propagandzistów, nie jest najistotniejsza prawda, tylko najistotniejsze jest przekonywanie – zaznaczył.

Prof. Grzegorz Kucharczyk stwierdził, że podstawowym celem propagandzistów jest zohydzenie duchowieństwa, gdyż organizatorzy różnych kampanii antykatolickich wiedzą, że to jest ta esencja.

– Chodzi po prostu o atak na wiarę. W tym filmie („Kler”) są bluźniercze zestawienia, skojarzenia, żeby wykpić największe prawdy wiary, jak np. Ostatnia Wieczerza. (…) Ten film jest adresowany właśnie do młodego pokolenia, żeby osiągnąć tzw. efekt irlandzki, żeby zohydzić Kościół wśród młodego pokolenia i wśród kolejnych wschodzących pokoleń tak, żeby już za kilkanaście lat zrobić „odpowiednie referenda”, które wywrócą całkowicie porządek moralny w kraju – zauważył historyk.

– Twórcy tego filmu podobno wydali gdzieś oświadczenie, w którym czytamy, że oni nie odrzucają Kościoła, że cenią papieża Franciszka za jego ubóstwo. Takie perfidne przeciwstawianie. Przeciwstawianie papieża Franciszka Kościołowi w tym znaczeniu, że ten kto krytykuje film, to krytykuje Papieża, bo my jesteśmy za Papieżem. Tutaj mamy do czynienia z różnymi poziomami takiej perfidnej gry propagandowej i na to trzeba być przygotowanym – powiedział.

Całą rozmowę z audycji „Aktualności dnia” z prof. Grzegorzem Kucharczykiem można odsłuchać [tutaj]. 

RIRM

drukuj