fot. Marek Demczuk

[TYLKO U NAS] Prezes Fundacji Salvatti: Świętowanie odzyskania niepodległości przez Polskę odbiło się dużym echem w Japonii

Polska historia i polska kultura – te dwa wymiary z zainteresowaniem poznawali Japończycy w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę. To zasługa przybycia do portu w Osace Daru Młodzieży, który opływa świat w ramach Rejsu Niepodległości. Ks. Jerzy Limanówka, prezes Fundacji Salvatti, zdradza jak przebiegało dzielenie się Polską z mieszkańcami Kraju Kwitnącej Wiśni.

Dar Młodzieży uczcił 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę w japońskiej Osace. To czternaste państwo na trasie Białej Fregaty. 11 listopada br. załoga statku została powitana przez przedstawicieli polskich i japońskich władz. Wspólnie został odśpiewany Mazurek Dąbrowskiego w ramach akcji „Niepodległa do hymnu”.

fot. Marek Demczuk

Ks. Jerzy Limanówka zaznaczył, że miasto bardzo dobrze przygotowało się na kilkudniową wizytę Polaków w tym historycznym dla nas momencie.

– Pojawiło się wiele osób z placówek dyplomatycznych, które mają swoje przedstawicielstwa w Osace. Wszyscy w swoich przemówieniach podkreślali doniosłość rocznicy, jaką przeżywa Polska (…). Nabrzeże było pełne ludzi, przybyła japońska orkiestra bębniarzy (…). Pobyt Białej Fregaty w Japonii był mocno rozreklamowany w japońskich mediach: plakaty w metrze i artykuły w prasie, więc pojawiło się wielu mieszkańców. Wizyta Daru Młodzieży odbiła się bardzo dużym echem w Japonii – mówił prezes Fundacji Salvatti.

fot. Marek Demczuk

Najważniejszym wydarzeniem świętowania 100-lecia odzyskania wolności przez naszą Ojczyznę była Msza św. na Darze Młodzieży. Oprócz załogi obecna była japońska Polonia. Eucharystię celebrował i kazanie wygłosił o. Eugeniusz Ziebura.

– Było to bardzo wzruszające, bo o. Eugeniusz Ziebura od 38 lat jest w Japonii. Bardzo serdecznie podziękował, że na Święto Niepodległości Dar Młodzieży przywiózł mu Polskę do tego dalekiego kraju – wskazał rozmówca Radia Maryja.

fot. Marek Demczuk

Msza św. została bardzo uroczyście przygotowana przez młodzież statku. Jeden z uczestników rejsu wykonał 80 cm krzyż z jednej liny.

– Zużył ok. 25 metrów liny, aby ten krzyż upleść. Węzły to marynarski zwyczaj i bardzo ładnie wkomponowało się to w wystrój ołtarza. Była również bardzo mocno poszarpana bandera, która uległa zniszczeniu w czasie wiatru i sztormu, przez jakie statek przechodził w rejsie z Hongkongu do Osaki. Pozostał takim właśnie symbolem, że są trudności. Możemy powiedzieć, że rocznica niepodległości to przekazywanie Polski z jednego pokolenia na drugie. Właśnie w tych dniach odbywała się w Osace również wymiana części załogi, przekazanie zmiany innym, można powiedzieć „kolejnemu pokoleniu”. Było trudno, ale oto właśnie oddają cały statek kolejnym uczestnikom – powiedział kapłan.

fot. Marek Demczuk

Po Eucharystii miały miejsce liczne wydarzenia, dzięki którym Japończycy mogli poznać polską historię i polską kulturę. Wyświetlony został film o Bronisławie – bracie Józefa Piłsudskiego – polskim naukowcu prowadzącym badania na Sachalinie. Tego dnia zorganizowano również koncert w klimacie XX-lecia międzywojennego.

fot. Marek Demczuk

Niepodległość dobrze smakuje – ta akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem. Podczas kulinarnego wieczoru odbył się m.in. pokaz przyrządzania polskiej gęsiny.

– Spotkanie zorganizowała Polska Izba Drobiarstwa przy pomocy kucharzy na statku. Były pierogi, bigos – można było poczęstować Japończyków polskimi potrawami – powiedział ks. Jerzy Limanówka.

fot. Marek Demczuk

Obecnie Biała Fregata zmierza do USA. To najdłuższy i najtrudniejszy etap Daru Młodzieży – ponad miesiąc na morzu [czytaj więcej]. Jednak prezes Fundacji akcentował, iż statek jest w dobrych rękach.

– Rafał Szymański jest bardzo doświadczonym kapitanem. Jak z nim rozmawiałem, to był pełen optymizmu. Bardziej obawia się relacji na statku- jest to zamknięta społeczność, w sumie ok. 170 osób, które muszą poukładać między sobą relacje na tym odcinku (…). Przed wypłynięciem statek przeszedł gruntowny remont, więc jest zabezpieczony na kolejne lata. Trzeba było uzupełnić zapasy m.in. ropy, zostało zatankowane 115 ton paliwa dzięki uprzejmości PKN Orlen. Bardzo ważna jest też woda pitna. Uczestnicy mieli już doświadczenie na dłuższym etapie – z Mauritius do Singapuru zaczęło brakować wody pitnej. Na statku są urządzenia, które odsalają wodę morską, ale zwykle nadaje się ona do zmywania i nie jest rekomendowana do bezpośredniego spożycia. Na pokładzie jest piekarnia, gdzie wypiekany jest własny chleb. Kucharze naprawdę dokonują cudów, żeby racjonalnie i dobrze wykorzystywać zapasy podczas całego rejsu – wskazał ks. Jerzy Limanówka.

Wizyta Daru Młodzieży w Japonii nawiązywała także do historycznego rejsu dookoła świata Daru Pomorza. Na początku 1935 roku kapitan Konstanty Maciejewicz wraz z załogą odwiedzili Nagasaki, gdzie spotkali się z budującymi wtedy klasztor polskimi franciszkanami, m.in. ze św. Maksymilianem Kolbe.

fot. Marek Demczuk

Monika Bilska/RIRM

drukuj